Piątek, 9 grudnia 2016. Imieniny Anety, Leokadii, Wiesława

„Na krawędzi zdrowia" ODDECHY KONTROLOWANE ( 1/2)

2013-03-26 12:22:31 (ost. akt: 2013-03-26 12:24:37)

Podziel się:

Czekamy na wiosnę. Piękna to pora roku, witająca nas nieśmiało zieleniejącymi roślinami, przebijającymi kolorowymi krokusami czy też coraz dłuższymi dniami. Wita nas niestety też całą gamą wiosennych wirusów, nękających szczególnie osoby o słabej aktywności układu odpornościowego. To populacja ludzi starszych i dzieci. Szczególnie narażony na wiosenne infekcje jest ich układ oddechowy. Często więc zalecam leki, które należy podawać bezpośrednio do dróg oddechowych czyli drogą inhalacyjną. Dzisiaj kilka aspektów tej metody leczenia.

Wiesław Ksyciński
ksycinski@gmail.com
Terapia inhalacyjna stosowana jest od ponad 4000 lat. Najpierw wykorzystywano produkty spalania liści ziół. Do początku XIX wieku ten typ terapii opierał się na stosowaniu dymów i oparów. Stosowanie zawieszonych cząstek płynu w powietrzu (aerozoloterapia) znalazło zastosowanie po skonstruowaniu urządzenia rozbijającego płyn w drobne krople ( rok 1829). Następnie to konstrukcja przenośnego urządzenia do atomizacji płynu. Pierwsze atomizery (rok 1860) stosowano w leczeniu zapaleń gardła, krtani , oskrzeli, astmy i innych stanów infekcyjnych układu oddechowego. Typowe inhalatory (nebulizatory) stosowano od roku 1911. XX wiek to nebulizatory pneumatyczne, ultradźwiękowe oraz siateczkowe. Obecnie najbardziej popularne są nebulizatory ultradźwiękowe.
Nebulizacja czyli terapia aerozolowa jest doskonałą metodą leczniczą, ponieważ środek leczniczy trafia dokładnie tam, gdzie powinien – bezpośrednio do chorego organu i od razu może zacząć działać. Od razu wyjaśniam, jaka jest przewaga nebulizacji za pomocą inhalatora w stosunku do tzw. domowych inhalacji nad miską z przykrytą głową ręcznikiem. W tej ostatniej metodzie lek dociera tylko do jamy ustnej i nosowej, a nie ma szansy dotrzeć do oskrzeli. Lecząc dzieci, proponuję rodzicom zakup nowoczesnego nebulizatora (inhalatora), który niejednokrotnie może uchronić malucha od pobytu w szpitalu. Jest to rzeczywiście znaczny wydatek (ok. 150 zł.), ale urządzenie może służyć wiele lat.
Nebulizator to bowiem specjalne urządzenie, które za pomocą sprężonego powietrza (aparaty pneumatyczne) lub ultradźwięków rozbija wlane do niego lekarstwo na mikroskopijne cząsteczki, a następnie rozprasza w postaci delikatnej mgiełki, widocznej gołym okiem. Tę mgiełkę dziecko wdycha podczas zabiegu, a unoszące się w niej cząsteczki lekarstwa z każdym wdechem są transportowane w głąb układu oddechowego.
Inhalacja przy użyciu nebulizatora jest łatwa do wykonania. Jej wielką zaletą jest fakt, że można ją wykonać także u osób niewspółpracujących np. właśnie u małych dzieci, ponieważ do tego rodzaju inhalacji nie jest wymagana koordynacja wdechowo-wydechowa. W dodatku zastosowana odpowiednio wcześnie może nawet pozwolić dziecku uniknąć konieczności brania antybiotyku, a na pewno skróci czas trwania choroby i wyraźnie złagodzi jej objawy Czasem może wręcz opanować chorobę w zarodku !
Najnowocześniejszą formą inhalacji, jak już wspominałem, jest nebulizacja. Od tradycyjnych inhalacji różni ją to, że chory wdycha nie gorące opary substancji leczniczej, ale chłodną mgłę, w której unosi się rozbity na drobniutkie cząsteczki lek.
To istotna informacja zwłaszcza dla matek dzieci alergicznych, które częściej chorują i częściej są leczone antybiotykami.
Wiele matek moich małych pacjentów docenia nebulizatory. Kiedy przekonały się, jakie efekty daje wykonana przy ich użyciu inhalacja, bez namysłu kupiły taki aparat do domu. Teraz przy pierwszych symptomach choroby robią dziecku inhalację i najczęściej udaje się uniknąć rozwoju choroby.
Nebulizator ma jeszcze jeden plus: podczas inhalacji z użyciem aparatu, powietrze z lekarstwem jest wtłaczane do dróg oddechowych pod niewielkim ciśnieniem.
Gdy choruje małe dziecko i leczymy np. zapalenie oskrzeli. Dzieci mają wówczas mniej wydolną funkcję oddechową, zaczerpują mniej powietrza przy każdym oddechu. Lek wtłoczony pod niewielkim ciśnieniem głębiej dociera i skuteczniej działa. W zapaleniu oskrzeli bowiem choroba sprawia, że skurczone i pełne śluzu oskrzela uniemożliwiają głęboki oddech i tylko podany pod ciśnieniem lek naprawdę trafia tam, gdzie trzeba.
Za tydzień bardziej szczegółowe i praktyczne aspekty terapii inhalacyjnej.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB