Niedziela, 4 grudnia 2016. Imieniny Barbary, Hieronima, Krystiana

Poparzeń w Żurominie nie wyleczono

2013-04-09 15:01:07 (ost. akt: 2013-04-09 15:08:59)
Poparzona kobieta nie została zakwalifikowana do leczenia szpitalnego w Żurominie

Poparzona kobieta nie została zakwalifikowana do leczenia szpitalnego w Żurominie

Autor zdjęcia: fot. arch.

Podziel się:

Kobieta z poparzeniami ciała drugiego stopnia trafiła do żuromińskiego szpitala. Po dwóch tygodniach została wypisana do domu. Stan zdrowia kobiety zaczął się jednak pogarszać. Mimo próśb rodziny nie została ponownie przyjęta na oddział. Trafiła do szpitala w Sierpcu. Tam po kilku tygodniach została wyleczona.

Ewa Jabłońska
e.jablonska@kurierzurominski.pl

Pani Alina z Będzymina poparzyła się wrzątkiem. Poparzenia były na tyle poważne, że została przyjęta na oddział chirurgiczny żuromińskiego szpitala. Miała poparzone obydwie nogi.
- Mama miała poparzenia drugiego stopnia na 20% ciała – mówi córka pani Aliny.
Po 2 tygodniach pobytu w szpitalu lekarz stwierdził, że stan pacjentki jest dobry i wypisał ja do domu. Miała jedynie co 2 dni przyjeżdżać do szpitala na zmianę opatrunków. W domu jednak stan zdrowia kobiety się pogarszał. Rany na poparzonych nogach się nie goiły. Kobieta gorączkowała.
- Mama nie była wstanie wstać z łóżka, bardzo źle się czuła – opowiada rozżalona córka.
Okazało się, że rany są zakażone bakteriami. Rodzina kobiety prosiła, żeby ponownie została przyjęta na oddział szpitalny. Lekarz jednak odmówił i przepisał antybiotyk.
- Lekarz powiedział, że nie takie poparzenia leczył w domu – opowiada córka – Nie zgodził się przyjąć mamy na oddział.
Chirurg przepisał również lek, którym kobieta miała być w domu smarowana. Zalecił kąpiele.
- Wykąpanie mamy samemu w domu było dla nas bardzo trudne, ponieważ nie była ona w stanie nawet wejść do wanny – żali się córka – Na dworze mróz, a po takiej kąpieli miała być zawieziona do żuromińskiego szpitala, żeby rany zobaczył lekarz.
Rodzina miała już dość tego wszystkiego. U innego lekarza poprosili o skierowanie do szpitala w Sierpcu. Pani Alina została przyjęta na oddział chirurgiczny sierpeckiego szpitala.
- W Sierpcu już po około tygodniu stan mamy się znacznie poprawił – opowiada córka.
Kobieta spędziła tam ponad miesiąc. Rodzina ma pretensje do żuromińskich chirurgów, że zbagatelizowali stan pacjentki. Ich zdaniem była leczona w nieodpowiedni sposób i zbyt wcześnie wypisana do domu.

Zdaniem chirurga hospitalizacja nie była potrzebna


Z informacji udzielonej przez koordynatora oddziału chirurgicznego żuromińskiego szpitala doktora Pawła Urbańskiego wynika, że pacjentka została wypisana po 2 tygodniach ze szpitala w stanie ogólnym dobrym, podczas pobytu nie gorączkowała, a rany były czyste i goiły się dobrze. Nie był więc konieczny dalszy pobyt w szpitalu. Została wypisana ze szpitala ze względu na ryzyko zakażenia czystych ran, które rośnie wraz z przedłużającym się czasem hospitalizacji. Doktor twierdzi, że podczas pierwszej wizyty w poradni chirurgicznej rany były nadal czyste. Natomiast przy drugiej wizycie zauważono, że rany zaczynają ropieć. Zrobiono badania, a następnie lekarz zalecił leczenie antybiotykiem. Rany zaczęły się oczyszczać. Na kolejnej wizycie u doktora Urbańskiego pacjentka nie gorączkowała, a rany oczyszczały się. Poinformowano nas również, że wówczas córka pani Aliny poprosiła o ponowne przyjęcie mamy do szpitala. Z braku tego dnia wolnych miejsc w izolatkach na oddziale chirurgicznym, a także z powodu tego, że kobieta zdaniem chirurga nie wymagała pilnej hospitalizacji, umówił się z nią na następny dzień. Pani Alina do lekarza się nie zgłosiła.

Komentarze (49) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. x #1080037 | 79.163.*.* 10 maj 2013 14:26

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1 ,114871,13881212,_Niestety__jestem_lekar zem__I_pacjenci_stoja_po_drugiej.html#MT

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. www #1077605 | 178.42.*.* 7 maj 2013 22:52

    Jakiej wysokości nagroda jest zabezpieczona dla Pana Dyrektora w budżecie Powiatu w tym roku? Może ktoś wie?

    Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Polityk przyszły #1073215 | 188.33.*.* 3 maj 2013 06:31

      W szpitalach jest najwięcej ludzi chorych i najwięcej zgonów,to normalne,że ludzie zrzucają winę na lekarzy.Tam gdzie są młodzi(w Boguszewcu na dyskotece) zgonów nie ma.Szpital powinien rozbudować kapliczkę i tam ludzie powinni szukać pomocy.Udowodniono,że JPII uzdrawia ludzi i taką pomoc powinno nieść się chorym.Czemu ta forma leczenia(uzdrawiania) jest pomijana przez nasze Państwo.Jestem pionierem w tej dziedzinie i namawiam kolegów,by rozpocząć działania.Osiągniemy bez problemu sto lat w dobrym zdrowiu jak nie więcej. NFZ zamiast z lekarzami będzie podpisywał umowy z kapelanami a lekarze będą dopuszczani(przez ordynariat szpitalny) do robienia opatrunków.

      Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. s #1072581 | 37.109.*.* 2 maj 2013 15:16

        tam trafia sie zdrowych "wychodzi"martwym

        Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

      2. młoda #1072578 | 37.109.*.* 2 maj 2013 15:13

        zurominski szpital to jakas porazka !do mojej mamy wezwalam pogotowie i przyjechala ale ...bez lekarza zabrali mame do szpitala a ze to byla noc lekarz sobie odpoczywał i nie mial na nic czasu mama zmarla !tata natomiast byl leczony nie na to co trzeba blad lekarzy i rowniez juz go nie ma z nami !

        Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz

      Pokaż wszystkie komentarze (49)