Sobota, 10 grudnia 2016. Imieniny Danieli, Bohdana, Julii

Zimna miłość – wyrzuć dziecko z domu

2013-04-12 07:51:14 (ost. akt: 2013-04-12 08:54:53)
 „Człowiek, który bierze, staje się trędowaty” - mówi Piotr Wlizło

„Człowiek, który bierze, staje się trędowaty” - mówi Piotr Wlizło

Podziel się:

Rozmowa z Piotrem Wlizło przewodniczącym Zespołu ds. Przeciwdziałania Narkomanii

Rozpoczynamy cykl wywiadów i artykułów dotyczących problemu narkomanii w naszym powiecie. Z dyskusji, które dotychczas przeprowadziliśmy, wynika, że problem istnieje i jest naprawdę duży. W powiecie żuromińskim są narkotyki i można je bardzo łatwo kupić. Są narkomani. Jest także nowa plaga – leki, z którą walczyć jest niezwykle trudno. Walkę rozpocząć trzeba we własnym domu. Zaczyna się już wtedy, kiedy nasze dziecko o narkotykach nie słyszało. Zanim usłyszy od obcych ludzi, sami porozmawiajmy z nim na ten temat. Żeby porozmawiać, trzeba mieć wiedzę. Temu ma służyć nasza akcja. Cykl „Wszyscy przeciw narkotykom” rozpoczynamy od wywiadu z Piotrem Wlizło dyrektorem Żuromińskiego Centrum Kultury, przewodniczącym Zespołu do spraw Przeciwdziałania Narkomanii. Kulminacyjnym punktem akcji będzie spotkanie z Barbarą Rosiek autorką kultowego „Pamiętnika narkomanki” (organizatorem spotkania jest Biblioteka Publiczna w Żurominie). Czytelników z kolei prosimy o włączenie się do naszej akcji w komentarzach na stronie kurierzurominski.pl. Część z nich również znajdzie się na łamach Kuriera.
Rozmawiał Adam Ejnik
Adam Ejnik: Powinniśmy przeciwstawić się pladze narkotykowej?
Piotr Wlizło: Tak.
Wszyscy?
Jak najbardziej.
Zatem do dzieła. 10 lat temu problem narkomanii w naszym powiecie osiągnął szczyt. Tak się przynajmniej wydawało. Jak sprawy mają się dziś. Czy istniej w naszym mieście, w naszym powiecie problem narkotyków?
Cały czas mamy do czynienia z tym problemem. Dziś może nie samych narkotyków, a leków. Są w Żurominie narkotyki. Jest marihuana, amfetamina, heroina, ale prawdziwą plagą są leki.
Leki, czyli co?
Choćby tramal. Lekarstwa są łatwiej dostępne niż narkotyki, a przede wszystkim są legalne i diler czuje się bezkarny, a policja bezradna. Możemy wiedzieć, że ktoś przyjechał z 20 opakowaniami tramalu do Żuromina, ale nie możemy nic z tym zrobić. Najwyżej można go obserwować.
Jeszcze przed kilkunastu laty po dość stanowczej akcji policji, aresztowaniach, wydawało się, że problem został co najmniej zahamowany. Co się dzieje teraz?
Niestety tak nie jest. Pracując w Zespole ds. Przeciwdziałania Narkomanii i obserwując ten problem w Żurominie, uważam, że tego problemu nie da się zahamować. Można mocno pracować i próbować go zmarginalizować poprzez działania profilaktyczne, po to, żeby pokazać młodzieży, co jest po drugiej stronie medalu. Narkotyki to część współczesnego świata. Młodym ludziom trzeba pokazać, jak jest ona niebezpieczna.
No właśnie, niebezpieczeństwo związane z zażywaniem narkotyków jest już wielu ludziom znane, ale leki?
Leki to inteligentny narkotyk. Bo nie wyglądają jak narkotyk. Nie ma tu przerażającej strzykawki. Jesteś na imprezie, ktoś ci kładzie trzy tabletki i mówi: „Masz, popij, będziesz miał bombę i jazdę”. Wtedy młody człowiek nie patrzy na te tabletki z przerażeniem.
W swojej wypowiedzi użyłeś słowa „bomba”. Co to jest?
Z każdym lekiem jest inaczej. Człowiek jest albo pobudzony, albo jest po tym zmuła, czyli dobrze się czuje, nie rejestruje jakichś problemów. Bo trzeba pamiętać, że człowiek sięga często po narkotyk w chwilach słabości. Młodzież ma problemy i nie radzi sobie z nimi. Wtedy przyjdzie jakiś dobry kolega i sam pomoże w problemach. Tak się najczęściej zaczyna
Pamiętać jednak należy, że lekarstwa nas w tym przypadku nie wyleczą. W przypadku tramalu, który jest lekiem przeciwbólowym i jest przepisywany na silne bóle reumatyczne i lekarz przepisuje pani jedną tabletkę, a ty bierzesz 3 czy 4. Wiadomo, że ten środek przeciwbólowy działa na odmienny stan świadomości. Ale potrafi nawet zabić.
Narkotyki, jak wspomniałeś to najczęściej problem zbuntowanych młodych. Którzy z nich są narażeni najbardziej?
Nie ma reguły. Z różnych rodzin trafiają do nas dzieci. Wbrew pozorom, często trafiają do nas dzieci z rodzin o wysokim statusie majątkowym. Często zdarza się, że rodzicami są pedagodzy. Nie ma reguły, każdy z nas jest zagrożony…
W tym wypadku nie ma u nas zależności czy to jest rodzina patologiczna, czy rozbita, czy wydawałoby się zdrowa. Jeśli rodzic nie potrafi dotrzeć do młodego człowieka, rozmawiać z nim, to ryzyko jest większe.

Może rodzic nie wie, co ma powiedzieć swojemu nastoletniemu synowi, córce…

Tak może być. Dlatego nasz zespół stosuje różnego rodzaju działania profilaktyczne w szkołach. Pamiętajmy: musimy pokazać młodemu człowiekowi, jakie są plusy i minusy zażywania.

A jakie są?
Z mojego punktu widzenia plusów nie ma. Bo nie można plusem nazwać krótkotrwałej euforii. Za to mamy co stracić. Konsekwencje są spore. Zdrowotne: zażywanie zwiększonych ilości leków może wywołać i atak padaczki, i arytmię. Część ludzi którzy zmarli w naszym środowisku (a mamy już 9 ofiar narkotyków w naszym powiecie), zginęła właśnie z tego powodu, że organizm nie wytrzymał zbyt dużej dawki środka. Serce staje i koniec.
Poza tym młodemu człowiekowi nie wystarczy powiedzieć, że narkotyki są złe i dać mu ulotkę, bardziej atrakcyjne dla niego będzie to, co proponują ludzie na mieście, w blokach, na imprezach. Narkotyki to rosyjska ruletka.
Jakie jeszcze są minusy stosowania narkotyków?
Dalej dochodzą kwestie prawne. Za posiadanie, za namawianie, za sprzedawanie dilowanie można siedzieć.
A moralność społeczna? Jak narkomana przyjmuje społeczeństwo?
Jeżeli wyjdzie na jaw, że ktoś ma kontakty z narkotykami, czy ze środowiskiem, które macza w tym palce, to spadnie na niego cała plaga konsekwencji. Począwszy od rodziców, od razu zaczynają się szlabany i inne represje. Komfort życia młodego człowieka drastycznie się zmniejsza. Sami młodzi mówią, że zaczyna się dramat. Muszą wracać o 22, rodzice ciągle patrzą im w oczy. W szkole taka osoba jest ciągle inwigilowana, bo nauczyciele już wiedzą i ciągle delikwenta sprawdzają. Patrzą, czy nie jest śpiący. Jak ziewa, to już się zastanawiają, czy czegoś nie wziął
Tak, to trzy konsekwencje, z którymi musi liczyć się osoba, która sięga po narkotyk. Że nie są to słowa rzucane na wiatr, niech świadczy te 9 osób, których już z nami nie ma.

Część druga wywiadu za tydzień.

Komentarze (42) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. a co myślisz #1190472 | 164.127.*.* 4 wrz 2013 22:04

    A co myślisz o gorzale,jesteś za czy przeciw.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. barbararosiek #1096209 | 5.173.*.* 27 maj 2013 02:35

    Jestem przeciw - przeciwko narkotykom i przeciwko wyrzucaniu narkomana z domu. To tam powstala jego choroba.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Pokręt #1061853 | 164.127.*.* 21 kwi 2013 06:58

    Jakby mógł kupić w aptece skręta zamiast akataru to kupiłby legalnie dobry towar.To uważasz,że apteka zabroni mu kupić lek bez recepty?W sklepie moze kupić wódy 100 litrów i nikt nie może mu słowa powiedzieć,towar legalny.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. x #1061565 | 24.45.*.* 20 kwi 2013 18:55

    cpuny teraz kupuja w aptece acatar, sudafed rozrabiaja z octem i cpaja . prosba do aptekarzy prosze sie zaineresowac ile tego leku schodzi, a szczegolnie apteka w szpitalu przychodzi zawsze jeden i ten sam chlopak i kupuje acatar czy aptekarze sie nie kapuja ze cpuny przychodza i kupuja leki

    Ocena komentarza: warty uwagi (10) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    1. czarny #1054979 | 164.126.*.* 14 kwi 2013 15:12

      dac tym wszystkim co biora do zesrania ci co nie przedawkuja niech sie w pizdu powiesza i kłopot z głowy tacy ludzie to dno zakała otoczenia eliminowac ich ze srodowiska..

      Ocena komentarza: warty uwagi (10) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      Pokaż wszystkie komentarze (42)