Sobota, 3 grudnia 2016. Imieniny Hilarego, Franciszki, Ksawery

Piłka nożna. „Boruciarze” przełamali złą passę

2013-06-08 12:00:00 (ost. akt: 2013-06-07 09:00:24)
To nie był dobry mecz w wykonaniu Boruty, ale za to zwycięski

To nie był dobry mecz w wykonaniu Boruty, ale za to zwycięski

Podziel się:

W minioną sobotę na własnym boisku Boruta Kuczbork przełamała fatalną serię. „Boruciarze” przed własną publicznością po bramkach Rafała Kieczmera i Wojciecha Lipowskiego pokonali GKS Strzegowo 2:0. Gospodarze kończyli mecz w osłabieniu. Po dwóch żółtych kartkach plac gry opuścić musiał Sebastian Rybak.

Michał Osiecki
m.osiecki@kurierzurominski.pl

Boruta Kuczbork na kolejne zwycięstwo w lidze czekała od trzydziestu jeden dni. Ostatnie zwycięstwo „Boruciarze” odnieśli na wyjeździe 1 maja we Wieczfni. Wtedy to zespół Mariusza Kołakowskiego pokonał tamtejszą Wieczfniankę 2:1.
Jeszcze dłużej, bo aż od 3 listopada czekają na zwycięstwo przed własną publicznością. Wtedy w Kuczborku przegrał MKS Ciechanów. W tej rundzie na własnym terenie Boruta nie wygrała do minionej soboty. Mecz z GKS Strzegowo to prawdziwe przełamanie kuczborskich piłkarzy. Piłkarsko mecz może nie należało do najlepszych i najciekawszych, ale zdobycie trzech punktów było bardzo ważne.
- Nie jestem zadowolony z naszej gry, bo w przekroju całego spotkania nie zasłużyliśmy na trzy punkty, ale cieszę się, że je zdobyliśmy – mówił po meczu szkoleniowiec Boruty Mariusz Kołakowski. - W wielu przegranych spotkaniach lepiej prezentowaliśmy się niż w tym wygranym, dlatego lepiej grać słabo, a wygrywać – dodaje szkoleniowiec.
U piłkarzy GKS Strzegowo od pierwszych minut widać było chęć i wolę walki. Widać było, że za wszelką cenę goście chcą zdobyć punkty, by móc włączyć się do walki o utrzymanie. Goście najlepszą swoją okazję mieli tuż przed końcem spotkania. Wtedy to ze środka urwał się defensorom napastnik i miał otwartą drogę do bramki. Strzał z siedmiu metrów minął jednak bramkę Mariusza Kauera.
Po przerwie to gospodarze trafiali do siatki. Pierwszy zrobił to Rafał Kieczmer, który jeszcze w minionej rundzie występował w barwach GKS Strzegowo. Kieczmer bramkę przeciwko swoim byłym kolegom zdobył z rzutu karnego. Arbiter jedenastkę dla gospodarzy podyktował po zagraniu ręką w polu karnym. Obrońca gości w ten sposób bronił strzał Huberta Dobrzyńskiego. Wynik na 2:0 w zamieszaniu podbramkowym w 88 minucie ustalił Wojciech Lipowski. Wcześniej gospodarze stracili zawodnika. Sebastian Rybak po dwóch żółtych kartkach musiał opuścić plac gry.
- Wygraliśmy w stylu bardzo mizernym, ale należy się cieszyć. W ten sposób utrzymaliśmy się w lidze, co było naszym celem, ale wiadomo, że chcieliśmy i chcemy ugrać więcej. Ta runda jest dla nas koszmarna. Zostało jeszcze kilka spotkań, będziemy walczyć o kolejne punkty – kończy Mariusz Kołakowski.

Wyniki:
Boruta Kuczbork – GKS Strzegowo 2:0
Mazowsze Jednorożec – Iskra Krasne 0:0
Sona Nowe Miasto – Orzeł Sypniewo 8:3
Makowianka Maków – KS CK Troszyn 4:1
Żbik Nasielsk – Tęcza Łyse 0:0
Kryształ Glinojeck – Wieczfnianka 1:0
Korona Ostrołęka – Wkra Bieżuń 3:1
MKS Ciechanów – Korona Szydłowo 1:3

Tabela:
1. Korona Ostrołęka 28 62 68-25
2. Korona Szydłowo 26 54 62-31
3. MKS Ciechanów 26 54 78-29
4. Wkra Bieżuń 26 50 81-50
5. Tęcza Łyse 26 45 66-42
6. Żbik Nasielsk 26 44 62-36
7. Kryształ Glinojeck 26 42 60-43
8. Makowianka Maków Maz. 27 42 60-47
9. Iskra Krasne 26 34 39-46
10. Sona Nowe Miasto 26 30 44-49
11. Boruta Kuczbork 26 29 31-48
12. KS CK Troszyn 26 24 35-62
13. Orzeł Sypniewo 26 21 35-89
14. Wieczfnianka Wieczfnia 26 21 26-65
15. Mazowsze Jednorożec 27 20 44-92
16. GKS Strzegowo 26 15 26-63

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB