środa, 7 grudnia 2016. Imieniny Agaty, Dalii, Sobiesława

Piłka nożna. Końcowe minuty zadecydowały o porażce Wkry

2013-06-16 12:00:00 (ost. akt: 2013-06-14 13:05:31)
W polu karnym dochodziło do ostrych starć

W polu karnym dochodziło do ostrych starć

Podziel się:

Ostatnie dziesięć minut spotkania w Bieżuniu zadecydowało o końcowym wynik meczu. MKS Ciechanów wygrał z Wkrą Bieżuń 3:1, choć zespół z Bieżunia prezentował się nie gorzej niż rywale.

Michał Osiecki
m.osiecki@kurierzurominski.pl

Bardzo ważne spotkanie dla układu tabeli w Lidze Okręgowej rozegrane zostało w minionym tygodniu. W środę w Bieżuniu odbył się przełożony pojedynek pomiędzy miejscową Wkrą, a MKS Ciechanów.
Lepiej spotkanie rozpoczęli goście. W pierwszych minutach narzucili wysokie tempo gry, wyszli pressingiem, z którym nie radziła sobie Wkra i po chwili mogli, a nawet powinni, objąć prowadzenie. Jarosław Berliński, który znów z konieczności wystąpił między słupkami obronił sytuację sam na sam. Chwilę później odbił kolejne uderzenie z szesnastki, a w trzeciej sytuacji pomylił się napastnik i uderzył obok słupka. Wkra odpowiedziała dopiero w 10 minucie. Odpowiedziała najlepiej jak mogła – bramką. Niestety gol Przemysława Wiśniewskiego nie został uznany. Arbiter dopatrzył się spalonego.
W kolejnym fragmencie pojedynku spotkanie wyrównało się, a na boisku trwała zacięta walka o każdy metr boiska. Efektem zaciętej gry były faule w okolicach pola karnego. Po jednym z nich bardzo blisko zdobycia gola był Michał Dzięgielewski. Niestety, piłka otarła się o słupek. Z rzutu wolnego w 37 minucie spotkania bramkę zdobyli natomiast przeciwnicy. Uderzenie nad murem trafiło do siatki obok interweniującego Berlińskiego. W pierwszej odsłonie gry miała miejsce także sędziowska kontrowersja. Arbiter nie dopatrzył się zdaniem wielu obserwatorów meczu rzutu karnego po faulu na Dzięgielewskim.
Druga połowa przyniosła jeszcze więcej emocji. Bieżunianie zdominowali początek spotkania. Bardzo szybko chcieli wyrównać stan gry. Próbowali zaskoczyć zespół z Ciechanowa szybkimi atakami ze skrzydeł oraz silnymi dośrodkowaniami ze stałych fragmentów gry. Bardzo bliscy zdobycia bramek już chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy byli zarówno Marek Dudek jak i Hubert Puszcz. Strzał Dudka obronił bramkarz, a piłka po strzale Puszcza wylądowała na słupku i wyszła poza boisko. W 67 minucie ku uciesze kibiców padło wyrównanie. Piłka dotarła pod nogi wprowadzonego po przerwie Zbigniewa Krokowskiego, a ten umieścił ją w siatce. Wkra chciała iść za ciosem i na bramkę sunęły kolejne ataki. Zabrakło jednak precyzji w wykończeniu akcji. Swoje sytuacje mieli także przyjezdni i niestety w 83 minucie gry piłka znów zatrzepotała w siatce gospodarzy. Bartosz Mroczek oszukał w polu karnym obrońcę i strzałem w krótki róg zdobył drugiego gola. W samej końcówce ciechanowianie po błędzie defensywy podwyższyli wynik meczu i ustalili go na 1:3.

Wkra Bieżuń – MKS Ciechanów 1:3 (0:1)
Krokowski – Mroczek, Matusiak 2

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB