Piątek, 9 grudnia 2016. Imieniny Anety, Leokadii, Wiesława

Dąbrowa. Szczęście w kolorze złota

2013-08-08 09:55:58 (ost. akt: 2013-08-08 14:16:35)
Marta i Sławek z dumą pokazują owoc swojej pracy

Marta i Sławek z dumą pokazują owoc swojej pracy

Podziel się:

Na podwórku przy jednej z posesji we wsi Dąbrowa stoi syrenka. Stare auto wzbudza powszechne zainteresowanie. Nie dość, że takich pojazdów już się na drogach nie spotyka, to ten jest wyjątkowy – cały w kolorze złota. Wyjątkowa też jest jego historia…

Adam Ejnik
a.ejnik@kurierzurominski.pl


W Dąbrowie przed jednym z domów stoi syrenka. Znajduje się tu od 13 lipca - dnia niezwykle ważnego dla właścicieli samochodu Sławka i Marty Konupków. Właśnie wtedy młodzi ludzie brali ślub. Na uroczystości przyjechali swoim odnowionym samochodem – syrenką w kolorze gold desert (złoto pustyni).

Do ślubu starym samochodem

- Marzyłam, żeby mój ślub był wyjątkowy – mówi Marta Konupek – Chciałam, żebyśmy pojechali do niego starym samochodem. Początkowo myślałam o fordzie mustangu – dodaje.
Później pojawił się pomysł, żeby pojechać do ślubu karetą zaprzężoną w konie, warszawą, innym starym samochodem. Młodzi przeglądali oferty różnych agencji wynajmujących auta.
- Z tym wynajmem był jednak mały problem – mówi Sławomir Konupek, pan młody – Wszystkie one były bardzo drogie i szkoda nam było na początku naszej drogi wspólnego życia wydawać takie pieniądze - dodaje.
Wtedy w głowach młodych zrodził się nowy pomysł: „Sami kupimy samochód i go wyremontujemy”.
- Nie dość, że wyjdzie taniej, to jeszcze takie auto pozostanie naszą własnością- mówi mężczyzna.
- A że Sławek ma smykałkę do samochodów, to wcale nie musieliśmy kupować odnowionego auta – dodaje Marta.
Jak pomyśleli, tak zrobili. W lutym 2013 roku kupili starą syrenkę rocznik 1967.

Remont domowym sposobem

Od tej pory stare auto pochłaniało każdą wolną chwilę przyszłego pana młodego. Dłubał on przy syrence do późnych godzin nocnych.
- Najtrudniej chyba było doprowadzić karoserię do stanu używalności – mówi Sławomir Konupek – silnik samochód miał zdrowy, ale karoseria swoje już przeszła – dodaje.
Wiele trudności mechanikowi – amatorowi sprawiał również zakup części.
- Zdobywałem je w większości sposobem chałupniczym. Niektóre tylko musiałem kupić na allegro – mówi mężczyzna.
Uruchomienie silnika, zmiana tapicerki na białą, wymiana kół i odmalowanie felg, no i odnowienie i pomalowanie karoserii – to najważniejsze czynności, jakie musiał wykonać Sławomir Konupek.
Udało się.
- Samochód przeszedł przegląd bez żadnych zastrzeżeń – mówi z zadowoleniem mężczyzna – Był do ślubu gotowy.

Syrenka wzbudza podziw

Młoda para dumnie jechała do ślubu wystrojoną w kwiaty złotą syrenką. Ludzie się za nimi oglądali, a przed kościołem każdy z tym samochodem chciał sobie zrobić zdjęcie.
- Ten samochód chyba nawet nas, młodych przyćmił podczas ślubu – śmieje się Marta Konupek.
Złota syrenka do dziś wzbudza spore zainteresowanie. Stoi przed domem państwa młodych, ale w miejscu, gdzie widać ją z ulicy. Nie ma chyba kierowcy, który by nie zwolnił, żeby przyjrzeć się syrence.
- Słychać nawet, jak samochody zwalniają – mówi Sławek Konupek – Czasami nawet ludzie się zatrzymują, żeby auto zobaczyć. Nawet trafiają się potencjalni kupcy…
- Ale przynajmniej na razie nie myślimy, żeby ją sprzedać – szybko ucina pani młoda.

Kolekcjonerska pasja

Syrena pp. Konupków kosztowała ich około 6-7 tysięcy złotych plus pół roku zaangażowania w remont. Ale warto było, mówią państwo młodzi. Nie dość, że wspólnie zrealizowali swoje pierwsze wspólne dzieło, nie dość, że zawiozła ich do ślubu, to jeszcze obudziła w nich kolekcjonerską pasję. Już dziś planują kolejny projekt.
- Myślimy o kupnie i odnowieniu starej warszawy – mówi Sławomir Konupek.
- Żeby nasza syrenka miała kogoś do pary – dodaje jego żona.
Z przyjemnością przyjrzeliśmy się zapałowi młodych ludzi. We dwoje już na początku swojej wspólnej drogi zrealizowali niełatwe przedsięwzięcie, które wymagało z pewnością nie tylko wiele pracy, ale i cierpliwości. Nie tylko zgody w swoich przekonaniach, ale i akceptowania pomysłów drugiej osoby. To im poszło dobrze, co równie dobrze wróży im na przyszłość. Szczęścia! Szczęścia w kolorze złota!

Komentarze (8) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. goscioo #1167399 | 79.163.*.* 10 sie 2013 12:37

    Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. Redakcjo, Troszkę słabo się przygotowaliście do tego reportażu. Rocznik 67 to na pewno nie jest rocznik tego auta. Dzwignie zmiany biegów w podłodze miały dopiero syreny 105 lux i 105L. A zaczęto je produkować w 1975 roku. Wniosek-albo samochód "kombinowany", albo właściciel troszeczkę oszukał

    1. znawca życia #1165636 | 109.243.*.* 8 sie 2013 21:00

      Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. Niech pomyśli o ważniejszej w życiu decyzji,o rozwiazaniu tego węła.Ksiądz bierze ponad pięć i jeszcze trzeba dawać sędziom kościelnym.O unieważnieniu trzeba myśleć przed zawarciem nic nie znaczącego obrzędu.Lepiej robić tak jak robił Tobi, skok przez miotłę.

    2. asdan #1165419 | 2.217.*.* 8 sie 2013 18:14

      Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. Prosze mi odpowiedziec: Gdy podaje sie tlumaczenie to nalezy podac zrodlo?

      1. 1111 #1165127 | 46.204.*.* 8 sie 2013 13:33

        Bardzo dobry reportaż Panie Naczelny, ( w końcu) takich trzeba więcej, jak również troche śledczych (te są trudne) ale ten jest the best.(a może by Pan pogłebiał to co Pan lubi a więc Historie Naszego Miasta

        Ocena komentarza: warty uwagi (9) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)