Piątek, 9 grudnia 2016. Imieniny Anety, Leokadii, Wiesława

Żuromin. Człowiek jest słaby

2013-08-14 09:28:37 (ost. akt: 2013-08-14 09:34:49)
Mężczyzna leży całe dnie pod budkami na Zielonym Rynku. Wygląda przerażająco. Życie zaczyna nocą

Mężczyzna leży całe dnie pod budkami na Zielonym Rynku. Wygląda przerażająco. Życie zaczyna nocą

Podziel się:

Od kilku tygodni na Zielonym Rynku koczuje mężczyzna. Z każdym dniem wygląda coraz gorzej. Nie może wstać, nie może chodzić. Problem zgłosili nam Czytelnicy. - Jeżeli ktoś mu nie pomoże, to się dla niego źle skończy – mówi jeden z mieszkańców Żuromina. Redakcja dotarła do odpowiednich służb, do najbliższych mężczyzny. Udało nam się także porozmawiać z nim samym.

Ewa Jabłońska
e.jablonska@kurierzurominski.pl

Sytuacją mężczyzny, który od kilku miesięcy koczuje przy Zielonym Rynku zainteresowali się nasi Czytelnicy. Do redakcji Kuriera zgłaszali się mieszkańcy Żuromina, żeby redakcja zwróciła uwagę na mężczyznę, a tym samym zainteresowała tematem odpowiednie służby.
- Od kilku dni nie ma siły wstać, nie może chodzić – poinformował nas w ubiegłym tygodniu jeden z mieszkańców Żuromina – jeżeli ktoś mu nie pomoże to się dla niego źle skończy.
Mariusz Gesek, bo tak się nazywa mężczyzna, miał wszystko: dom, pracę, rodzinę. Dziś jest na ulicy. Brudny, zziębnięty, w podartych ubraniach. Czy ktoś jest w stanie mu pomóc?

Mariusz ma dom
Z rozmów z ludźmi dowiedzieliśmy się, że mężczyzna od kilku miesięcy jest widziany na ulicach miasta. Ma około 45 lat. Często jest pijany. Śpi w parku, na Zielonym Rynku, był też widziany w wielu innych miejscach. Jest spokojnym człowiekiem, nie awanturuje się, nie szuka zaczepki. Sprawia wrażenie bezdomnego. Dom jednak ma. Wiele osób go zna od dawna i dlatego nie jest im obojętna sytuacja w jakiej się znalazł. Znajomi wypowiada się o nim pozytywnie.
- To inteligentny człowiek, kiedyś lubiłem z nim rozmawiać, często dyskutowaliśmy– mówi jeden z sąsiadów
- Trzeba mu pomóc, sam sobie nie poradzi – mówi inny znajomy mężczyzny – czasami kupię mu coś do jedzenia, ale żal mi patrzeć na to co się z nim stało.

Rodzina próbowała pomóc
Mężczyzna ma dom i rodzinę. Od kilku miesięcy nie utrzymuje z nimi kontaktu, nie bywa w domu. Czasami przywiezie go tam Straż Miejska, ale jak tylko odjedzie, mężczyzna wraca na ulicę. Rozmawialiśmy z żoną mężczyzny. Bardzo trudno jej mówić o całej sytuacji.
- Jestem zdesperowana, nie mogę na to wszystko patrzeć – mówi kobieta – Kiedyś był ogarniętym człowiekiem, prowadził normalne życie.
Od kobiety dowiedzieliśmy się, że wcześniej zdarzały się sytuacje, że nadużywał alkoholu. Prawdopodobnie to spowodowało, że popadł w długi. O zaciągniętych pożyczkach, żona dowiedziała się dopiero, gdy wierzyciele domagali się od niej spłaty.
- To długi spowodowały, że jest w takim stanie – mówi kobieta – Jemu jest tak widocznie dobrze, a ja muszę spłacać jego kredyty
Rodzina próbowała mu pomóc. Zasięgała porad psychiatry i psychologa. Tam pomocy nie uzyskała
- Psycholog mi powiedział, że mąż jest dorosły i może robić, co chce – mówi kobieta.
Wnioskowała w sądzie o skierowanie mężczyzny na przymusowe leczeni w zamkniętym ośrodku. Sąd zasądził leczenie, ale będzie to możliwe dopiero w 2015 roku.
- Sama nie wiem, co jeszcze mogę zrobić i jak mu pomóc – żali się kobieta.

GOPS zna problem – specyficzny styl życia
W ubiegłym tygodniu w sprawie mężczyzny interweniowaliśmy w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej. Dowiedzieliśmy się, że sprawa jest znana, ale nikt formalnie nie zgłaszał do Ośrodka wniosku o zajęcie się mężczyzną. My zgłosiliśmy. Okazuje się jednak, że Ośrodek Pomocy Społecznej niewiele w tej sprawie może pomóc.
- Mężczyzna nie jest bezdomny, ma rodzinę i to rodzina powinna się nim zająć – mówi Anna Bilicka z Miejsko – Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Żurominie – Nie można państwa obarczać takimi obowiązkami.
Po naszej interwencji opieka społeczna zajęła się sprawą. Pracownik socjalny zapoznał się z sytuacją mężczyzny.
- Pracownik stwierdził, że ze względu na specyficzny styl życia mężczyzny, nie jest w stanie mu pomóc – mówi Bilicka.
M-GOPS może pomóc natomiast jego rodzinie.

Muszę z tym skończyć
Udało nam się porozmawiać również z Mariuszem Geskiem. Jest przeraźliwie brudny, ręce mu się trzęsą. Kiedy rozmawialiśmy zdawało nam się, że rozumie swój problem.
- Muszę z tym skończyć. Muszę zacząć normalnie żyć – mówił.
O tym, dlaczego nie chce wracać do domu nie chciał mówić. Czy to problemy z długami, czy problemy natury obyczajowej, jak sugerują nasi Czytelnicy, nie wiemy.
Widać natomiast, że człowiek ten jest bezsilny i jeżeli nie znajdzie się ktoś, kto będzie mu umiał pomóc, to ciężko będzie mu przeżyć.

Internauci komentują
Na naszej stronie internetowej, pod krótką informacją na temat koczującego mężczyzny pojawiło się wiele komentarzy. Artykuł stał się jednym z najczęściej czytanych. Komentarze są różne. Oceniają mężczyznę i jego rodzinę. Internauci krytykują, współczują lub proponują rozwiązanie, inni uważają, że nie ma czym się przejmować, bo nie warto. Jesteśmy innego zdania. Problem nie tkwi w tym, czy pomagać, czy nie, ale w tym, jak można człowiekowi pomóc.

Komentarze (23) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. redakcja #1175422 | 212.160.*.* 19 sie 2013 16:18

    Z uwagi na szkalujące treści jesteśmy zmuszeni usunąć część komentarzy pod trzema artykułami dotyczącymi śmierci Mariusza Geska. Prosimy o rozważne komentowanie.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Pokręt #1172472 | 31.175.*.* 15 sie 2013 17:40

    Spotkało człowieka to,co spotyka każdego z nas na swojej drodze.Został w mojej pamieci.Ja ,mogę w ciągu kilku minut wylkicyć kilkunastu albo i kilkudziesięciu,którzy to odeszli wykorzystując dostępną truciznę,bez żadnych konsekwencji roprowadzaną przez Skarb Państwa,czyli prze ludzi wybieranych spośród nas.I twierdzenia,że nikt nikomu nie wlewa jest podobnym twierdzeniem,że nikt nas nie musza do palenia trawy,a ta jest o wiele zdrowsza od etyleny zmieniajacego się w aldehyd octowy(i to jest ta trucizna).Czy wielu z nas zastanowi się nad spożywaniem tego napoju,ilu będzie jego kolegów,cy każdy wzorem innych powie,ja to jestem twardy,on był mieczak.Chciałbym usłyszeć zdanie o dostępnej truciźnie nie tylko od ge4.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    1. Juzef #1172452 | 82.37.*.* 15 sie 2013 17:04

      mysle,ze nie powinniescie pisac o tym bo nie wypada.gdyby to bylo o kims z mojej rodziny napewno nie zyczylbym sobie tego typu artykolow.

      Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. i.d #1171969 | 79.191.*.* 15 sie 2013 07:53

        Już jest mu dobrze, Bóg go przytulił.

        ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

        1. żżż #1171634 | 5.173.*.* 14 sie 2013 20:38

          ludzie obudźcie się, nie ma co składać teraz winy na kogokolwiek,przykro mi że Mariusz nie żyje ale żeby komuś pomóc,to ta osoba musi jej chcieć. Jemu trudno było pomóc ,chyba tak wybrał??? Ale to on wie(wiedział) już najlepiej????????

          ! - + odpowiedz na ten komentarz

        Pokaż wszystkie komentarze (23)