Niedziela, 4 grudnia 2016. Imieniny Barbary, Hieronima, Krystiana

Brudnicka ziemia wciąż zaskakuje

2013-09-12 11:00:22 (ost. akt: 2013-09-12 11:03:42)
 Obszar badań

Obszar badań

Autor zdjęcia: fot. TM

Podziel się:

Koniec wakacyjnych prac wykopaliskowych i nowe odkrycia! Tegoroczne prace archeologiczne prowadzone przez Andrzeja Szelę pod patronatem Uniwersytetu Warszawskiego właśnie dobiegły końca. Archeolodzy zakończyli w ub. roku badanie cmentarzyska i zajęli się osadą. Ten sezon przyniósł sporą niespodziankę. Tuż obok domostw sprzed 2000 lat zaczęły ponownie pojawiać się groby!

Tadeusz Manista
tadek.manista@op.pl

Niespodzianek ciąg dalszy

3 września był ostatnim dniem prac 10-cio osobowej ekspedycji z UW. Zaskoczeniem dla Andrzeja Szeli i jego ekipy było ponowne natrafienie na pochówki ciałopalne. Rozpoczęte w sierpniu prace przy odkrywaniu osady przyniosły niemałą niespodziankę. Okazało się bowiem, iż przy okazji oczyszczania jamy posłupowej (osadzone były w nich pionowe elementy konstrukcyjne chaty) zaczęły pojawiać się przepalone kości. Dało to podstawy do podejrzeń, że mogą to być pochówki ludzkie.

Potwierdzenie

Uchwycenie zasięgu cmentarzyska nie dawało podstaw do przypuszczeń, że w ziemi nadal mogą znajdować się groby. Jednakże, w niewielkiej odległości od miejsca, w którym usytuowana była drewniana chata, zaczęły pojawiać się popielnice oraz jamy z kośćmi. Badania potwierdziły, że są to kości ludzkie.

Agnieszka Szela (od maja tego roku – żona Andrzeja) zapytana o możliwość funkcjonowania obok siebie osady i cmentarzyska w tym samym miejscu, w tym samym czasie odparła, że na odpowiedź jest za wcześnie. Podyktowane jest to faktem, że przebadana powierzchnia osady jest zbyt mała. Materiał wydobyty z osady jest niewystarczający do wysunięcia tego typu tezy.

Ponownie na cmentarzysku


Odkryte groby znajdują się w najstarszej części cmentarzyska. Eksplorowane były przez zdobywających praktykę studentów. Wszystko to pod czujnym okiem Andrzeja i Agnieszki. Archeolożka podkreśla, że eksploracja każdego grobu wymaga indywidualnego podejścia. Trzeba bardziej wyostrzyć zmysły, aby satysfakcja była w efekcie większa.

Ostatni dzień prac był bardzo obfity w znaleziska. Do najciekawszych należały urny popielnicowe zachowane w całości! (nie były przepalone, ani popękane). Jest się czym zachwycać, gdyż nie zostały w żaden sposób nadgryzione zębem czasu. Tak wydobyte, zostały zabezpieczone wraz z zawartością. Dalsze ich badanie będzie kontynuowane już na uczelni.

Dalsze kroki

O swoich planach związanych z pracą mówią powściągliwie, jednak z tonu ich wypowiedzi przebija ważna dla rzecz. Są to opracowania z wykopalisk i badań. Niewiele bowiem warte są dla świata naukowego nawet najciekawsze znaleziska, jeśli nie znajdą swojego odzwierciedlenia w literaturze fachowej. Dla szerokiego grona zainteresowanych przygotowane zostaną opracowania popularno-naukowe.

Świeżo upieczone małżeństwo ma też marzenie związane z pokazem, i to nie byle jakim! Miałaby to być ekspozycja z całości wykonanych dotychczas prac. Pierwsze kroki ku temu już poczynili, a czas pokaże, czy plany doczekają się realizacji. Swoją drogą, taka wystawa byłaby znakomitym motorem promującym nasz powiat. Odkrycia i prace w Brudnicach złamały stereotypy funkcjonujące w archeologii. Stało się to na naszych oczach. My, jako mieszkańcy tej ziemi, wykorzystajmy to umiejętnie.

Podziękowanie

W imieniu Andrzeja i Agnieszki Szela składam serdeczne podziękowanie Państwu Zagórskim za wieloletnią pomoc przy zdejmowaniu warstwy humusu i zasypywaniu obszaru po wykopaliskach.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB