Sobota, 10 grudnia 2016. Imieniny Danieli, Bohdana, Julii

PIłka nożna. Błękitni bez szans. Przełamanie Melchinkiewicza

2013-09-22 12:00:00 (ost. akt: 2013-09-20 11:15:23)

Podziel się:

Podopieczni Jarosława Sochackiego zdobyli kolejne trzy punkty. Przed własną publicznością Wkra Żuromin pokonała Błękitnych Raciąż 2:0. Pierwszą bramkę dla żuromińskiego zespołu zdobył Piotr Melchinkiewicz.

Michał Osiecki
m.osiecki@kurierzurominski.pl

Błękitni Raciąż w tym sezonie na wyjazdach nie zdobyli jeszcze punktu. W Żurominie również musieli przełknąć gorycz porażki. Wkra zagrała mądrze, skutecznie w defensywie, a przede wszystkim skutecznie w ataku. Choć bramek mogło być więcej, to dwa trafienia starczyły do zdobycia kompletu punktów.

Melchinkiewicz otwiera wynik

Pierwszy gol padł już w piątej minucie spotkania. Złe wybicie głową trafiło do ustawionego w polu karnym Piotra Melchinkiewicza, a ten przyjął piłkę na klatkę piersiową i uderzył z powietrza. Kalinowski nie miał szans na obronę uderzenia. To było pierwsze trafienie Melchinkiewicza w zespole z Żuromina. Szybko zdobyty gol ustawił spotkanie. Choć goście próbowali coś zmienić, starali się atakować to wszystkie ataki były rozbijane. Świetne spotkanie w destrukcji po raz kolejny rozegrał Michał Olszewski. Dwudziestoletni zawodnik w roli defensywnego pomocnika znakomicie ubezpieczał ustawionego wyżej Tomasza Kamińskiego. Nieustępliwa walka w środku pola, wiele ważnych odbiorów w dużym stopniu pomogło zespołowi w sobotnie popołudnie. Dobrze spisywała się też defensywa z bramkarzem Kamilem Gatyńskim. Błękitni w pierwszej odsłonie stworzyli tylko jedną dobrą okazję bramkową. Więcej okazji miała Wkra. W 29 minucie jedna z tych okazji zakończyła się golem. Znakomicie z piłką w pole karne zabrał się Rafał Andrzejewski i świetnym strzałem w długi róg podwyższył wynik spotkania. Blisko było także trzeciej bramki. Niestety piłka po strzale głową trafiła w słupek po strzale Michała Gołębiewskiego. Żurominianie domagali się w tej sytuacji rzutu karnego, bo przy wyskoku do piłki popychany był Bartosz Żelazny – adresat zagrania.

Szanse Wkry

W drugiej połowie pomimo tego, że goście próbowali zmienić rozwój sytuacji na boisku, pomimo że na placu gry pojawił się ich najskuteczniejszy zawodnik Mariusz Kopecki, nie potrafili zagrozić Gatyńskiemu. Gospodarze natomiast czekali na rozwój boiskowych wydarzeń. Dobrze zorganizowany zespół przerywał akcje rywala i szybko wychodził z kontrą. Groźnie było pod bramką rywala również po stałych fragmentach gry. Blisko zdobycia drugiego w tym spotkaniu gola był Piotr Melchinkiewicz, jednak po zamieszaniu na piątym metrze strzał napastnika został zablokowany tuż przed linią bramkową.

Czerwona końcówka
W 75 minucie spotkania żurominianie musieli radzić sobie w dziesięciu. Arbiter główny postanowił ukarać drugą żółtą kartką za rzekome wymuszenie rzutu wolnego Piotra Melchinkiewicza. Pierwsze napomnienie popularny „Melek” otrzymał w pierwszej połowie.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB