Sobota, 10 grudnia 2016. Imieniny Danieli, Bohdana, Julii

Piłka nożna. Szóste zwycięstwo z rzędu

2013-10-05 12:00:00 (ost. akt: 2013-10-04 08:48:23)
Jest się z czego cieszyć. To szóste ligowe zwycięstwo z rzędu

Jest się z czego cieszyć. To szóste ligowe zwycięstwo z rzędu

Podziel się:

Boruta Kuczbork znajduje się w rewelacyjnej formie. Piłkarze Mariusza Kołakowskiego zanotowali szóste zwycięstwo w rozgrywkach ligowych z rzędu. W wyjazdowym spotkaniu z Tęczą Ojrzeń „Boruciarze” wygrali 2:1. Bramki zdobyli mławianie Krzysztof Deka i Rafał Markiewicz.

Michał Osiecki
m.osiecki@kurierzurominski.pl

- To był w naszym wykonaniu słaby mecz – ocenił po spotkaniu szkoleniowiec zespołu Boruty Kuczbork Mariusz Kołakowski. Najważniejsze jednak, że mimo takiej gry potrafiliśmy wygrać to spotkanie.
Wszystko, co dobre dla zespołu Kołakowskiego miało miejsce w pierwszych trzydziestu minutach gry. W tym okresie gra piłkarzy z Kuczborka była najlepsza i obfitowała w wiele sytuacji bramkowych. Dwie zostały wykorzystane. Najpierw w 23 minucie bramkę zdobył Krzysztof Deka, a później w 29 minucie do siatki miejscowych trafił Rafał Markiewicz, wykorzystując dośrodkowanie Rafała Balcerzaka.

Zawodnik gospodarzy ułatwia sprawę
Chwilę po straconej bramce gospodarze otrzymali kolejny cios. Piłkarz miejscowej Tęczy w ciągu pół godziny gry zdążył zaliczyć kilka istotnych przewinień, a w 30 minucie gry sędzia tego spotkania pokazał mu czerwoną kartkę. Był to efekt dwóch napomnień w postaci żółtych kartek. Po czerwonej kartce Boruta poczuła, że w tym spotkaniu już nic złego nie może im się przytrafić.

Boruta zbyt pewna swego
- To było drugie czterdzieści pięć minut, o którym będziemy chcieli jak najszybciej zapomnieć – mówi trener Mariusz Kołakowski. Nasza sytuacja wyglądała podobnie do tej z wiosny ubiegłego sezonu. To nie może się już nam przydarzyć – dodaje.
Boruta poczuła się bardzo pewnie. Grając w przewadze jednego zawodnika i z zapasem dwóch strzelonych bramek, goście chcieli jak najmniejszym nakładem sił zakończyć to spotkanie. Tęcza mimo gry w osłabieniu zdobyła bramkę w drugiej części, a zespół Kołakowskiego praktycznie nie zagroził bramce gospodarzy. Szybko wykorzystał to zespół gospodarzy, który od początku drugiej części rywalizacji zaczął grać bardzo agresywnie. Ambitny zespół Tęczy Ojrzeń, choć nie stwarzał sobie bramkowych okazji, to wciąż walczył, by przed własną publicznością zaprezentować się godnie. Walka i ambicja miejscowych została nagrodzona w 65 minucie spotkania. Defensorzy Boruty zbyt krótko wybili piłkę po rzucie wolny, a do futbolówki na 18 metrze dopadł zawodnik Tęczy i uderzył na bramkę. Ta po drodze odbiła się jeszcze od Przemysława Lecha, przy czym kompletnie zmieniła lot i zmyliła golkipera Boruty Mariusza Kauera. Stałe fragmenty gry to była jedyna broń Tęczy w tym spotkaniu. Na szczęście z dośrodkowaniami, jak również sytuacjami z akcji znakomicie radzili sobie już do końca spotkania gracze „Boruciarzy”. Goście kontrolowali boiskowe wydarzenia.

Mariusz Kołakowski

Fajnie jest być na drugim miejscu. Mamy komfortową sytuacje, bo inne wynik tak się ułożyły, że mamy bezpieczną przewagę nad resztą stawki. Szkoda tylko meczu Korony, bo moglibyśmy być bliżej lidera. To był nasz najsłabszy mecz w tym sezonie, ale takie mecze też potrafimy wygrywać. To dobrze świadczy o naszym zespole. Teraz czas na derby.


Tęcza Ojrzeń – Boruta Kuczbork 1:2 (0:2)
Deka, Markiewicz

Skład: Kauer – Jończak, Borzym, Kujawa, Rybak – Harzyński (Ossowski), Golian, Watkowski, Balcerzak – Deka (Kuskowski), Markiewicz (Suchoparski)

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB