Piątek, 9 grudnia 2016. Imieniny Anety, Leokadii, Wiesława

Piłka nożna. Niezwykłe emocje przy Mickiewicza

2013-10-26 12:00:00 (ost. akt: 2013-10-25 09:07:56)
Hubert Dobrzyński (przy piłce) zdobył piękną bramkę i nie strzelił karnego

Hubert Dobrzyński (przy piłce) zdobył piękną bramkę i nie strzelił karnego

Podziel się:

Bardzo dużo emocji dostarczyło spotkanie Boruty Kuczbork ze spadkowiczem z IV ligi Nadnarwianką Pułtusk. Dopiero w ostatnich minutach na nieszczęście gospodarzy to Nadnarwianka przechyliła szalę zwycięstwa na własną stronę. O porażce zadecydowały błędy indywidualne zawodników gospodarzy.

Michał Osiecki
m.osiecki@kurierzurominski.pl

Nie tak wyobrażali sobie to spotkanie kibice i zawodnicy wraz ze sztabem szkoleniowym Boruty. To gospodarze mieli wyjść zwycięsko z tej potyczki. Niestety tuż przed końcem spotkania to Nadnarwianka zdobyła bramkę, która jak się okazało była zwycięska. Edgar Dżawakian – to nazwisko z pewnością po nocach będzie śnić się zawodnikom Boruty. Zawodnik ten kilka minut po pojawieniu się na boisku zdobył bramkę w 89 minucie spotkania, czym przesądził o zwycięstwie. Mariusz Kauer po uderzeniu z półobrotu nie miał nic do powiedzenia. Golkiper mógł tylko popatrzeć jak futbolówka wpada do siatki.
Wcześniej nic nie zapowiadało takiego obrotu sprawy. W pierwszej połowie na prowadzenie wyszli „Boruciarze”. Rafał Balcerzak w 38 minucie pokonał Władysława Stelmacha i taki wynik utrzymał się do przerwy. Gra gospodarzy wyglądała nieźle. Dobrze ze swoich zadań wywiązywała się defensywa i nic nie wskazywało na to, że piłkarze Boruty będą popełniać proste błędy.

Proste błędy
Pierwszy z nich przytrafił się im w 54 minucie. Do piłki wrzuconej z autu przez gości wyszedł Mariusz Kauer. Golkiper zasygnalizował chęć złapania piłki okrzykiem „moja”. Niestety jego partner z linii obronnej nie posłuchał sugestii bramkarza. Dariusz Borzym chciał wybić piłkę głową, trącił lekko futbolówkę, czym zmylił Kauera, a ta wpadła do siatki.
„Boruciarze” od razu ruszyli do ataku. Sygnał dał dobrze dysponowany tego dnia młody skrzydłowy Rafał Balcerzak. Dwie minuty po stracie gola po raz kolejny w tym spotkaniu pokazał się on z dobrej strony. Przebojowy pomocnik wpadł w pole karne, był ewidentnie faulowany w szesnastce, a arbiter Marcin Falencki nie zawahał się i wskazał na wapno. Do jedenastki podszedł Hubert Dobrzyński, ale jego intencje strzeleckie wyczuł Władysław Stelmach, broniąc rzut karny. Pech nie opuszczał gospodarzy. Niewykorzystana sytuacja zemściła się już dziesięć minut później. Artur Kłembowski znalazł sposób na pokonanie Kauera i to Boruta musiała gonić wynik.

Rehabilitacja Dobrzyńskiego

Pogoń za remisem trwała do 81 minuty gry. Wtedy to zrehabilitował się Hubert Dobrzyński, który pomylił się z jedenastu metrów. Tym razem pięknym strzałem z woleja z narożnika pola karnego umieścił piłkę w siatce. Remis był sprawiedliwym wynikiem, ale nie utrzymał się do końca spotkania. Kolejny błąd popełniła defensywa Boruty. Tym razem futbolówka minęła dwóch defensorów, a do tej dopadł napastnik i ustalił wynik meczu.


Tabela:
1. Korona Szydłowo 12 31 39-14
2. Makowianka Maków 12 25 16-6
3. Tęcza Łyse 12 23 42-16
4. Nadnarwianka Pułtusk 12 23 21-15
5. Boruta Kuczbork 12 22 29-17
6. Żbik Nasielsk 12 19 43-24
7. Wkra Bieżuń 12 19 27-27
8. KS CK Troszyn 12 18 21-34
9. Wkra Sochocin 12 17 24-16
10. Wieczfnianka Wieczfnia 12 12 15-25
11. Mazowsze Jednorożec 12 11 27-34
12. Tęcza Ojrzeń 12 11 15-22
13. Gladiator Słoszewo 12 10 15-24
14. Iskra Krasne 12 10 17-27
15. Kryształ Glinojeck 12 8 12-29
16. Sona Nowe Miasto 12 8 12-45

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB