środa, 29 czerwca 2016. Imieniny Pawła, Piotra, Salomei

Powiat Powiat Żuromiński grał dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Na ratunek

2014-01-15 12:06:06 (ost. akt: 2014-01-15 14:17:59)
Kolorowo w bieżuńskim MGOK-u

Kolorowo w bieżuńskim MGOK-u

Podziel się:

Finał finału. Kulminacyjny moment 22. WOŚP w powiecie żuromińskim miał miejsce w Bieżuniu. O godzinie 19:50 szef sztabu Marek Cimochowski rozpoczyna licytację złotego serduszka przekazanego przez przedsiębiorcę Zbigniewa Przywitowskiego. Cena wywoławcza wynosi 3 tysiące złotych. W sali zapada cisza. Nagle pojawia się pierwszy licytujący: „Trzy i pół tysiąca” – słyszymy z sali. Ofertę przebija Mateusz Przywitowski, jeden z synów przedsiębiorcy. Nie rozdrabnia się: „Siedem tysięcy”! Po chwili przebija go jego bratowa Aleksandra Przywitowska – „Siedem i pół”! Na tym licytacja się kończy. W tym roku w powiecie żuromińskim najdroższe było złote serduszko WOŚP z 1995 roku.

Adam Ejnik
a.ejnik@kurierzurominski.pl

22. finał WOŚP powoli przechodzi do historii. Trwają jeszcze ostatnie zbiórki, końca dobiega liczenie pieniędzy. W powiecie żuromińskim dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy grały dwa sztaby: w Żurominie i w Bieżuniu. W obu sztabach wolontariusze ciężko pracowali przez cały dzień: były zbiórki do puszek, licytacje, loterie, koncerty.
Organizatorzy stawali na głowie, żeby zachęcić mieszkańców do przyjścia do domów kultury. I tym razem trud został nagrodzony. I w Bieżuniu, i w Żurominie zebrano spore kwoty, które zasilą orkiestrę Owsiaka. Pieniądze z 22. Finału trafią na oddziały szpitalne dla dzieci i seniorów. „Na ratunek” – takie jest hasło tegorocznego Finału - w Polsce zebrano już 35,5 miliona złotych. W naszym powiecie ponad 60 tysięcy złotych.

W Bieżuniu znowu rekord 36 445 zł!!!

Wiadomość o rekordzie w Bieżuniu dotarła do nas we wtorek. Szef sztabu Marek Cimochowski mówi: Udało się, jeszcze dziś mieliśmy ostatni spotkania biznesowe i rekord padł. Zebraliśmy 36 445 złotych.
To spora niespodzianka. Niemal wszystkie sztaby w tym roku notują słabsze wyniki niż w ostatnim, ale przecież Bieżuń nie jest takim samym miastem, jak wszystkie. Dlatego w Bieżuniu wbrew prognozom rekord padł.
Najgoręcej było podczas licytacji. Co prawda nie było na niej pierwszego filantropa powiatu Zbigniewa Przywitowskiego, ale godnie zastępowali go dwaj synowie: Mateusz i Rafał.

Poza tym w Bieżuniu spora grupa mieszkańców przychodzi na Finał WOŚP, żeby wspomagać beneficjentów akcji. Zostawiają oni zwykle sporo pieniędzy w orkiestrowej puszce. Tak było i tym razem. Mieszkańcy Bieżunia nie skąpili grosza. Bilet na galę MMA i koszulka z autografem Kamila Łebkowskiego poszły za 500 zł, dres Piotra Małachowskiego za 360, srebrna kolekcjonerska dwuzłotówka za 1300 złotych, a banknot pięćdziesięciozłotowy za 700. Powodzeniem cieszyły się kupony, które uprawniały do wizyty w ośrodku zdrowia poza kolejnością (od 300 do 600 zł), świetnie sprzedały się fotografie Zbigniewa Dobrowolskiego (po 150 zł), ale też jego nalewki (270 i 150 zł), gadżet do postawienia na biurko – miecz i herb Bieżunia ufundowany przez burmistrza Andrzeja Szymańskiego został wylicytowany za 400 złotych, z kolei sztabka złota ważąca 1 gram za 1550 złotych. Ponadto w Bieżuniu licytowano obiad z Mirosławem Hermaszewskim - wylicytowano go za 200 złotych.

W głowie się kręci. W Bieżuniu, jak co roku, licytacja stała na bardzo wysokim poziomie, co w dużej mierze jest też zasługą prowadzącego Marka Cimochowskiego, który potrafił wprowadzić na widowni wyjątkową atmosferę, podczas której rywalizacja i życzliwość szły paradoksalnie w parze. Prowadzący tak nakręcał atmosferę w bieżuńskiej sali, że po każdej wylicytowanej kwocie następowała burza braw. Licytacja w Bieżuniu to teatr.
Warto również dodać, że pp. Przywitowscy oprócz hojnej licytacji wsparli orkiestrę licznymi, często bardzo drogimi przedmiotami, które można było w niedzielę wylicytować.
Bieżuński WOŚP to w dużej mierze licytacja, ale nie tylko. Finałem żył cały dom kultury. Na korytarzach urządzono loterię, na piętrze była jadalnia, gdzie można było zjeść dania przygotowane przez wolontariuszy seniorów – bigos, kiełbasy, ciasta.
Na scenie natomiast z licytacją przeplatały się występy artystyczne dzieci ze szkół gminy Bieżuń i z koła teatralnego Miejsko - Gminnego Ośrodka Kultury.
Finał otwierała orkiestra strażacka OSP Bieżuń.


Żuromińskie rozmaitości

W Żurominie, choć takich kwot jak w Bieżuniu nie licytowano, to też było ciekawie. Tu sztabem zawiadowali harcerze na czele z szefową Barbarą Lejeń. Do akcji włączył się również dyrektor Żuromińskiego Centrum Kultury Piotr Wlizło wraz ze swoim zespołem. Finał rozpoczął się o godzinie 11:00. Na początku widzów przywitała orkiestra ŻCK. Niestety o tej porze niewielu mieszkańców odwiedziło kino. Z czasem jednak sala kinowa ŻCK wypełniała się coraz bardziej. Na scenie występowała młodzież szkolna: uczniowie z Chamska przedstawili jasełka, były tańce przedszkolaków, występy sekcji widowisk muzycznych, występy sekcji rytmiki, performance sekcji plastycznej, występy zespołów muzycznych działających przy ŻCK, ale też strażacy z PSP przygotowali pokazy udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej, odbyły się też zapowiadane zawody w układaniu Kostki Rubika. Po ulicach miasta z kolei spacerowała ponad setka wolontariuszy, a w pomieszczeniach ŻCK można było napić się ciepłego napoju, zjeść domowych wypieków lub tych ufundowanych przez cukiernię Rosario. Na zgłodniałych czekał z kolei kapuśniak ufundowany przez restaurację „U Rucińskich”.

Ciekawostką w Żurominie były indiańskie tańce na dachu Żuromińskiego Centrum Kultury. Dwóch tancerzy Pow Wow dyrektor Piotr Wlizło oraz instruktor ŻCK Krzysztof „Krwawy” Stankowski w taki właśnie sposób zachęcali do przyjścia na Finał.
Licytacja co prawda nie była tak dynamiczna, jak w Bieżuniu, ale i tu licytowano co najmniej poczciwie. W Żurominie starosta wylicytował za 300 złotych zegar, który podarował oddziałowi dziecięcemu żuromińskiego szpitala. W licytacji brał również udział burmistrz Zbigniew Nosek, ale i jego zastępczyni Maria Jędrzejewska. W sali pojawiło się wielu radnych. Również w Żurominie był Rafał Przywitowski właściciel sklepu „Mrówka” – wylicytował on złote serce WOŚP za 500 złotych, podkreślając, że weźmie ono udział w licytacji również w następnej edycji akcji. Za 350 złotych jeden z mieszkańców Żuromina wylicytował replikę pasa mistrzowskiego MMA, który w zeszłym roku wywalczył Kamil Łebkowski. SLD podobnie jak w Bieżuniu wystawiło na licytację obiad z Mirosławem Hermaszewskim. Również w Żurominie znalazł się chętny, żeby spotkać się z kosmonautą. Wyników jeszcze nie mamy. W Bieżuniu akcja opiera się na świetnie przygotowanej licytacji i hojności miejscowych przedsiębiorców. W Żurominie ciężar zbierania pieniędzy spoczywa bardziej na wolontariuszach. Przedsiębiorcy, nie wiedzieć czemu, raczej niechętnie uczestniczą w żuromińskiej licytacji.

Sztab żuromiński nie podaje jeszcze wyników. W Żurominie jeszcze zbierają, dlatego całkowity wynik zbiórki WOŚP z naszego powiatu podamy za tydzień.

Komentarze (29) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Ż-Ż #1302157 | 83.24.*.* 21 sty 2014 08:51

    Ż U R O M I N=Ż E N A D A

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. kurnikarz #1300873 | 46.170.*.* 19 sty 2014 18:18

    to jedz przez Mławę i opisz czym tam pachnie

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Z poza... #1299367 | 46.186.*.* 17 sty 2014 23:07

    Przejeżdżałem przez oba miasta. Nie macie się co na siebie dąsać i to mieścinka i to mieścinka. Tylko dlaczego okolica tak brzydko pachnie? Te fermy, których tu wszędzie pełno?

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Grzegorz #1297304 | 83.6.*.* 15 sty 2014 23:54

    Od Lat jak pamiętam, Żuromin był dużo z tyłu za Bieżuniem jesli chodzi o kwotę zebrano z WOŚPU. Myślę ze własnie dlatego takie żałosne komentarze. Zazdrosc !!! A niby takie wielkie miasto jak to niektórzy piszą. Żal, śmiech, poprostu wieś. Prawdziwa polska wieś.. Przepraszam jeśli kogoś uraziłem ale niestety taka prawda...

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (4)

    1. Ja #1297000 | 188.47.*.* 15 sty 2014 18:49

      Mowiac, ze nie jestes z Biezunia pewnie zazdroscisz ze komus idzie interes i ma kase zaloz biznes i go poprowadz dopiero sie odzywaj..

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      Pokaż wszystkie komentarze (29)