Piątek, 9 grudnia 2016. Imieniny Anety, Leokadii, Wiesława

Postąpiłem dobrze – mówi Nosek

2014-07-07 09:41:56 (ost. akt: 2014-07-07 09:44:48)
- Gdzie będą nowe wiatraki? Oto plany, które otrzymaliśmy z Urzędu Miasta

- Gdzie będą nowe wiatraki? Oto plany, które otrzymaliśmy z Urzędu Miasta

Autor zdjęcia: fot. arch.

Podziel się:

Wiatrowe farmy to w ostatnim okresie gorący temat. Odniósł się do niego również burmistrz Zbigniew Nosek. Był oburzony doniesieniami prasowymi. Jego zdaniem decyzja o powstaniu na terenie gminy wiatraków była słuszna, a procedura jej podejmowania prawidłowa.

Ewa Jabłońska
e.jablonska@kurierzurominski.pl

O powstających wiatrakach na terenie powiatu żuromińskiego mówi się dużo. Tematem od jakiegoś czasu zajmują się radni powiatowi, o czym pisaliśmy na łamach Kuriera. Interesuje ich przede wszystkim kwestia finansowanie planu zagospodarowania przestrzennego. Według radnych pokrycie kosztów przez inwestora może nie być zgodne z prawem. Do tematu podczas sesji 26 czerwca nawiązał burmistrz Zbigniew Nosek. Przedstawił on swoje stanowisko w sprawie

Mieszkańcy byli informowani
Burmistrz Zbigniew Nosek podkreślił, że plany związane z powstaniem wiatraków na terenie gminy nie były ustalane po cichu i bez konsultacji. Informacje na temat przystąpienia do planu zagospodarowania przestrzennego pojawiały się w prasie. Burmistrz tłumaczył, że cała procedura trwała dwa lata. Projekty planów zagospodarowania były obwieszczane na słupach ogłoszeniowych w sołectwach i na stronie internetowej miasta. Były wyłożone w Urzędzie i każdy mógł je zobaczyć. Rada Miejska plan uchwaliła jednogłośnie, nikt z radnych się nie sprzeciwiał, mieszkańcy też nie protestowali. Jak mówi Nosek niektórym bardzo zależało na tym, żeby wiatrak powstał właśnie na ich polu.
- Gdy ja się sprzeciwiałem i jednej, i drugiej firmie co do budowy kilku wiatraków, niektórzy rolnicy pokazali mi, gdzie raki zimują – mówi burmistrz Zbigniew Nosek – Kierowali do mnie takie słowa: „wie pan, ile ja mam emerytury, wie pan, ile mogę dostać z tego wiatraka, to jak pan nie chce, żeby to stało koło mnie, to niech mi pan dołoży”. A to była grzeczniejsza forma wniosku – dodaje Nosek.
Jak mówi Nosek, rolnicy, którzy wydzierżawili działki pod wiatraki na okres 20 lat, na tamten czas otrzymywali 1200 zł rocznie w przypadku, gdy wiatraki jeszcze nie stoją. Od momentu uzyskania pozwolenia na budowę rolnik otrzymywał 15 tys. rocznie za jeden wiatrak.

Plan za pieniądze inwestora

Sporządzenie planu zagospodarowania przestrzennego gminy Żuromin został zrefundowany przez dwóch inwestorów zajmujących się budową turbin wiatrowych. Sporną kwestią dla radnych powiatowych jest, czy to jest zgodne z przepisami. Burmistrz Żuromina wyjaśnił, że plan został zrefundowany na podstawie ustawy, która dopuszcza refundowanie takiego planu przez wnioskodawców pod warunkiem, że jest to inwestycja celu publicznego.
- Prowadzone jest dochodzenie przez radnych, czy to jest inwestycja celu publicznego, ale pytam, czy lepiej byłoby dla mnie jako gospodarza tego terenu i rady podejmującej uchwałę, żeby te ogromne kwoty rzędu 100 tys. obciążyły budżet gminy, my nie zapłaciliśmy za to nic – mów Nosek - Jeżeli dojdzie do tego, że nie mieliśmy prawa, żeby te środki pobrać, to będziemy musieli je zwrócić. Nie czuję się osobą winną – dodaje.

Wiatraki się gminie opłacają

Burmistrz podkreślał również, że obecność wiatraków na terenie gminy daje dodatkowe pieniądze w budżecie. Od każdej takiej konstrukcji musi zostać zapłacony podatek 2%. Nie są to jednak tak duże kwoty, jak kiedyś zakładano.
- Kilka lat wcześniej, jak przedstawiano samorządom, jakie są koszty jednego wiatraka, mówiono o kwotach 2 mln euro. To jak liczyliśmy sobie 2% od tych 2 mln to człowiek był prawie w siódmym niebie – mówi Nosek - My z 6 wiatraków mamy dochodu 400 tys.
Przepisy jednak się zmieniły. Podatek nie jest płacony od całej konstrukcji, tylko właściwie od jej podstawy, która nie jest już tak wartościowa, jak cały wiatrak, tłumaczył burmistrz.
Ponadto zdaniem burmistrza odgłosy wiatraków nie są uciążliwe dla mieszkańców.
- Tak naprawdę słychać je tylko w nocy – mówi Zbigniew Nosek.

Komentarze (21) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Sąsiad #1437921 | 164.127.*.* 13 lip 2014 15:16

    Największa szansa to jest dla obecnej władzy, bo nastawiają tym" biedakom" na wioskach chodników, domy ludowe będą upiększać nie wiadomo komu to i po co ,placów zabaw z bujaczkami. Mówiąc w skrócie, żeby wszyscy się BUJALI a władza dalej będzie TYRAĆ.

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. fuf #1434777 | 83.28.*.* 9 lip 2014 13:29

    gdybylbym radny glosowalbym za postawieniem turbin wiatorwych to szansa dla gminy

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-6) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. zauważyliwy #1434307 | 94.254.*.* 8 lip 2014 19:03

    Oj wydłuża się powoli nomen omen nosek Noskowi.

    Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Pokręt #1433993 | 109.243.*.* 8 lip 2014 09:16

    Wiatraki opłacaja się na Golfsztromie, u nas to pic na wodę, nie wytworzą nigdy energii w nie włożonych, spekulanci stawiają wiatraki, biorą grubszą kasę niźli wkładają.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-6) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. vox populi #1433870 | 178.42.*.* 8 lip 2014 00:26

      Sprzedaje nam się kit o nieszkodliwości turbin wiatrowych. Powiem tak, google nie gryzą. Kiedy czytam, że słychać je tylko w nocy, powiem - nieprawda. Mam uszy i słucham. Kiedy nie mogę znaleźć nic w tekście, że są już odczuwalne skutki działania na organizmy, powiem - są (np rozruszniki serca). Oponentom powiem tak - każdy może go w bliższej lub dalszej przyszłości nosić, resztę proszę sobie dopowiedzieć. Prosze przyjechać na Wiadrów, kiedy wieje i to nawet nie za mocno. Bucy mi i furcy, ze az mi sie kurcy - słowa ludowej piosenki dobrze tu pasuja. Najzgubniejszy wpływ maja dźwięki o częstotliwości poniżej granicy słyszalnej. Wyniosły się z ogródka krety, nie mam komarów, codziennie boli mnie głowa, serce mi arytmizuje, mam nudności, ba żebym tylko ja to miał. Mają i inni. Znajomy niedawno mi powiedział, że postęp kosztuje, na co odpowiedziałem, że jeżeli ma byc to kosztem mojego zdrowia, to ja go zwyczajnie nie chcę. Rajcy powinni byli mnie zapytać - do tego służy bardzo proste narzędzie - referendum. Tak trudno było?

      Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

      Pokaż wszystkie komentarze (21)