Sobota, 10 grudnia 2016. Imieniny Danieli, Bohdana, Julii

„Bił mnie pięścią pod żebra, a potem otwartą dłonią w twarz.” Czy policjant pobił 25 – latka?

2014-08-14 09:36:30 (ost. akt: 2014-08-14 09:38:20)
Tomasz Rosmanowski leży w szpitalu od piątku. Jego życiu zagrażało niebezpieczeństwo

Tomasz Rosmanowski leży w szpitalu od piątku. Jego życiu zagrażało niebezpieczeństwo

Podziel się:

Tomasz Rosmanowski od piątku leży w szpitalu. Ma uszkodzoną śledzionę i płuca. Jego życiu do dziś zagraża niebezpieczeństwo. Jak twierdzi, został pobity przez funkcjonariusza policji na posterunku policji w Bieżuniu. Policja nie komentuje sprawy.

Adam Ejnik
a.ejnik@kurierzurominski.pl

- Usiadł naprzeciwko mnie na biurku. Jak coś mu się nie spodobało, to bił. Najpierw pięścią pod żebra. Kilka razy. Potem z otwartej dłoni w twarz. Bardzo bolało – mówi Tomasz Rosmanowski o czwartkowych wydarzeniach na posterunku w Bieżuniu.
Tej informacji nie udało nam się skonfrontować. Policja milczy, a prokuratura na razie nie postawiła zarzutów aspirantowi Tomaszowi Piechocie z posterunku w Bieżuniu.
- Sprawę bada prokuratura. My nie możemy zajmować w niej stanowiska – mówi rzecznik policji w Żurominie młodszy aspirant Tomasz Wnuk.
Potwierdza jednak, że zdarzenie było zgłoszone, a dopóki sprawa nie toczy się przeciw policjantowi, ten nie może być zawieszony w swoich czynnościach.
- Zaistniało podejrzenie uszkodzenia ciała młodego mężczyzny przez funkcjonariusza policji. Jest to przestępstwo ścigane z Urzędu. W tej sprawie prowadzone jest śledztwo – mówi Krzysztof Molenda z mławskiej prokuratury.
Prokuratura nie postawiła żadnych zarzutów policjantowi, na razie prowadzi czynności w sprawie uszkodzenia ciała, a śledztwo będzie wszczęte z dwóch artykułów: 157 § 1. dotyczącego naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia (grozi za to od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności) oraz 231 § 1. dotyczącego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza (do 3 lat pozbawienia wolności).


Mężczyzna leży w szpitalu. Jego życiu zagrażało niebezpieczeństwo


Tomasz Rosmanowski leży na oddziale chirurgicznym od piątku. Nie wstaje.
- Ciągle mnie boli - mówi bieżunianin - Ale teraz jakby mniej – dodaje – Najpierw mnie tak rwało, teraz jest to jednostajne kłucie.
Okazało się, że miał uszkodzoną śledzionę (podtorebkowe pęknięcie śledziony) i odbite płuca (jednostronna odma płuc). Do szpitala trafił w piątek 8 sierpnia. Najpierw udał się do ośrodka w Bieżuniu. Stąd przewieziono go karetką do miejscowego szpitala. Jak mówi nam rodzina poszkodowanego, początkowe diagnozy były niepokojące.
- Kiedy przyjechaliśmy na miejsce chirurg był zdziwiony, jak Tomek przeżył całą noc – mówi matka mężczyzny.
Mężczyzna, mimo że jeszcze nie był w pełni sił, zgodził się z nami porozmawiać. Opowiedział nam o wszystkich wydarzeniach ze szczegółami.


Awantura przy sklepie

Punktem zapalnym całej sprawy miała być awantura przy sklepie. Tomasz Rosmanowski z Żuromina (był na nocy walk MMA) do Bieżunia wrócił nad ranem.
- No wiadomo, byłem trochę skacowany i chcieliśmy wypić sobie piwko – mówi mężczyzna.
Wypili, najpierw jedno piwo, potem drugie. Zachowanie mężczyzn zaczęło przeszkadzać właścicielce jednego ze sklepów. Doszło do awantury.
- Pani mi ubliżała i ja jej też ubliżałem, ale się wszystko rozeszło – mówi Tomasz Rosmanowski.
Tak się widocznie tylko mu wydawało.

Kilka dni później


Dalszy ciąg sprawy miał miejsce w czwartek. Wtedy to, jak potwierdza prokuratura Tomasz Rosmanowski był wezwany na posterunek policji w Bieżuniu.
Wezwanie to według mężczyzny było dość nietypowe.
- Szedłem do miasta. Było koło południa, jak podjechał koło mnie Piechota – mówi mężczyzna – Kazał mi wejść do radiowozu. Nie chciałem, poprosiłem o wezwanie. „Nie pier…”, powiedział policjant.
Na posterunku, jak twierdzi Rosmanowski, doszło do pobicia. Policjant miał zaprowadzić mężczyznę do pokoju i tam bić pięścią pod żebra i otwartą dłonią w twarz.
- Kazał mi iść przeprosić właścicielkę sklepu – mówi Rosmanowski – Ja już raz panią ze sklepu przepraszałem. Rozmawiałem z jej mężem i oni mi przebaczyli moje zachowanie – mówi mężczyzna.
Tomasz Rosmanowski poszedł do sklepu. Przeprosił. W sklepie już czuł się bardzo źle.


Dobrze, że przeżył tę noc


Tomek szedł do domu, ale czuł się coraz gorzej. Postanowił iść do swojego wuja i tam odpocząć.
- Chłopak był w kiepskim stanie. Widać było, że został pobity – mówi wuj 25-latka.
Na razie jednak młody mężczyzna nie zwracał na ból uwagi.
- Myślałem, że poboli i przestanie – mówił mężczyzna.
Nie przestało. Ból się nasilał, a w nocy chłopak przeżywał prawdziwą mękę.
- Wiłem się z bólu – mówi – To było nie do wytrzymania.
Matka potwierdza słowa syna.
- Serce mi się krajało, jak słyszałam całą noc te jęki – mówi matka Tomasza –Nie wiedziałam, co robić.
Rano Tomasz Rosmanowski poprosił matkę, żeby zarejestrowała go w Ośrodku w Bieżuniu. Diagnoza była zła.
- Lekarz mówił, że z jednej strony słyszy coś niepokojącego – mówi bieżunianin.
Jak się okazało uszkodzona była śledziona, był na niej krwiak. Śledziona jest bardzo mało odporna na urazy. Zdiagnozowano również odmę płuc. Życiu mężczyzny zagrażało niebezpieczeństwo.
- „Dobrze, że przeżył tę noc”. Tak nam powiedział lekarz – mówi ciotka poszkodowanego.

To jest Dziki Zachód
Sprawę do prokuratury zgłosiła rodzina Tomasza Rosmanowskiego.
- Nie możemy chłopaka tak zostawić. To jest nasza rodzina i nie pozwolimy, żeby tak postępowano z człowiekiem – mówi wuj.
Rodzina jest oburzona tym, co się stało. Wie jednocześnie, że musi wspierać chłopaka, który wychowywał się bez ojca.
- To jest Dziki Zachód. Jeżeli funkcjonariusze, którzy powinni stać na straży prawa, łamią prawo, to ile wart jest taki kraj? – pyta retorycznie jeden z wujów poszkodowanej osoby.
- Przecież ze zwierzętami postępujemy lepiej – dodaje matka.
Jednocześnie rodzina mówi, że nie pierwszy raz doszło do takiego nadużycia ze strony bieżuńskiej policji, że Tomek i jego koledzy byli już w przeszłości bici przez policjanta. Potwierdza to sam poszkodowany, mówiąc, że kilka lat wcześniej dostawał nawet częściej.
- Dostało się po piętach, po twarzy, ale nigdy tak mocno – mówi.

Do sprawy wrócimy. Kiedy postawione zostaną zarzuty funkcjonariuszowi, policja zajmie stanowisko w tej sprawie.

Komentarze (239) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Bieżunianka #1804477 | 77.115.*.* 29 sie 2015 21:23

    Szanowna Redakcjo Jestem zbulwersowana tym artykułem pisałam odrazu ze Pan Policjant jest niewinny znam go z widzenia. Nie raz mi pomógł i naszym mieszkancom. Pytam i co teraz. A te bracia R. wciąż demoluja i nas niszcza. prosimy o odpowiedz pozdrawiampuw

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. anonimmmm #1512108 | 83.11.*.* 18 paź 2014 17:15

    Policja w ZUROMINIe także bije trafiających tam ludzi tylko za to ze np. ktos jest nie winny i nie chce sie przyznac do czegos do czego nie zrobił. Wielcy policjanci nie maja sie na czym wyżywac. Podobno sa po to zeby pomagać. Nie ma sie kto tym zainteresować !

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. halo #1496026 | 95.41.*.* 29 wrz 2014 16:56

    A słyszeliście że juz pan R porwał jakś dziewczynę z Poniatowa?????

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Pajac #1484761 | 95.49.*.* 14 wrz 2014 20:10

    Jeśli już to pan Piechota dał się sprowokować , puściły chłopu nerwy bo jak można tolerować takiego skur........ co dziennie kiedy dokucza Bogu ducha winnej ekspedientce sklepowej pracującej za te kilka srebrników. A czy ktoś z Was współczuł tej pani ,za to ,ze musiała się często ujadać z tym cymbałem? Kto z was stanął w jej obronie kiedy ten typ ją prześladował i atakował? Czy pan prokurator podejmie ten wątek podczas prowadzenia swoich czynności śledczych? Czy zapyta tę panią jak to jest ,że nie mogla sobie z nim poradzić , bo nie poradziła sobie wzywając policję? Czy pan Piechota miał przed tym idiotą kleknąć na kolana i błagać go aby aby zachowywał się przyzwoicie ? O co chodzi panu Markowi ? O to aby był przydupasem tego bandyty i jego polecenia wykonywał. Co to znaczy ,ze ktoś ma plecy? Jakie plecy ma Piechota? O jakim pan mówisz zamiłowaniu? Jesteś za tym aby tam pan R ..... co chciał to robił? nareszcie znalazł się pan Piechota , który pokrzyżował plany panu R..... i pokazał gdzie jest jego miejsce. A ,że ktoś sobie ubzdurał ,ze został pobity / pęknięta śledziona/ , cud nad Wkra w Bieżuniu - nikt go nie operował a on żyje- ciekawe za czyim wstawiennictwem.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Marek #1484329 | 37.248.*.* 13 wrz 2014 22:48

      To, że Rosman to element wsztscy wiedzą. Jednak do każdego zawodu trzeba mieć predyspozycje a pan Piechota ma jedynie dobre plecy a nie zamiłowanie do zawodu...

      ! - + odpowiedz na ten komentarz

    Pokaż wszystkie komentarze (239)