Sobota, 10 grudnia 2016. Imieniny Danieli, Bohdana, Julii

Piłka nożna. Bieżuń dzieli się punktami

2014-10-25 12:00:00 (ost. akt: 2014-10-24 10:32:13)
Tym razem zespół z Bieżunia zremisował swoje spotkanie

Tym razem zespół z Bieżunia zremisował swoje spotkanie

Podziel się:

Wkra Bieżuń zremisowała na wyjeździe z Tęczą Ojrzeń. Mimo optycznej przewagi i bramkowych sytuacji zespół Roberta Piotrowskiego tylko raz trafił do siatki za sprawą Pawła Bacy, który pewnie egzekwował rzut karny. Na bramkę gości jeszcze w pierwszej połowie odpowiedział Rafał Traczyk.

Michał Osiecki
m.osiecki@kurierzurominski.pl

Po komplet punktów do Ojrzenia pojechał zespół Roberta Piotrowskiego. Zmotywowana i stawiana w roli faworyta drużyna, mimo że miała przewagę optyczną, to nie wykorzystała szansy.

Bramkowa połowa
- Mecze na wyjeździe rządzą się swoimi prawami – mówi trener bieżunian Robert Piotrowski.
Od początku spotkania była to bardzo spokojna gra obu zespołów. Piłkarze z Bieżunia z minuty na minutę przeważali. Grali długą piłką i w prosty sposób chcieli przenieść się pod bramkę Tęczy. Gospodarze cofnęli się na własną połowę boiska i czekali na kontrataki. W 16 minucie po prostopadłym zagraniu Przemysława Wiśniewskiego do Dariusza Petrykowskiego ten ostatni wyszedł sam na sam, a bramkarz faulem przerwał akcję bieżunian. Sędzia nie wahał się. Rzut karny. Do piłki podszedł Paweł Baca i pewnym strzałem zdobył pierwszego gola. Zespół z Bieżunia po zdobyciu bramki dalej miał grę pod kontrolą i nic nie wskazywało na to, że „Tęczowi” jeszcze przed przerwą zdobędą wyrównanie. Źle ustawiona linia defensywna, prostopadłe zagranie do Rafała Traczyka i napastnik Tęczy wyszedł sam na sam i bez najmniejszych problemów zdobył bramkę, która dała remis.

Ataki bez skutku
Po zmianie stron zespół Piotrowskiego znów zaatakował. Na placu gry pojawił się Michał Dzięgielewski. Popularny „Dzięgiel” ożywił formację ofensywną zespołu. Sam napastnik z Sierpca miał dwie okazje do zdobycia bramki, ale szwankowała skuteczność. Bardzo groźny strzał oddał Dariusz Petrykowski, ale futbolówka zatrzymała się na poprzeczce, a meczową piłkę miał rezerwowy Marcin Liszewski. Młody zawodnik wyszedł sam na sam z bramkarzem gospodarzy, ale fatalnie przestrzelił. Z siedmiu metrów Liszewski posłał piłkę daleko obok bramki. Gospodarze praktycznie nie zagrozili bramce Gatyńskiego.

O meczu:
Robert Piotrowski
Szkoda straconych dwóch punktów. W piłce nożnej liczą się jednak bramki. Brawa za walkę dla zespołu, staraliśmy się, ale zabrakło nam szczęścia. Tym razem się nie udało, ale taka jest piłka.


Skład: K.Gatyński - M.Rokicki, B.Żelazny, M.Nowakowski, Ł.Betlejewski - S.Dudek, M.Dudek, P.Wiśniewski, D.Kosiorek - D.Petrykowski, P.Baca

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB