Piątek, 9 grudnia 2016. Imieniny Anety, Leokadii, Wiesława

Melioracja doliny rzeki Wkry

2014-12-29 13:49:19 (ost. akt: 2014-12-29 13:52:14)

Podziel się:

Podczas melioracji, a potem zagospodarowywania łąk, występowały różne trudności i kłopoty, w usuwaniu których brał udział Stefan Gołębiowski. Pięciokrotnie występował z interpelacją jako radny wojewódzki i pięciokrotnie z interpelacją poselską. Prezentujemy jedno z pism, jakie zostało skierowane do wiadomości posła Stefana Gołębiowskiego, z którego dowiadujemy się o braku tzw. „mocy przerobowych” firmy wykonującej regulację rzeki.

Jego zainteresowanie się problemem melioracji doliny Wkry, czego nb. był promotorem, nie kończyło się na tym. Gołębiowski wizytował każdy odcinek, był w kontakcie z kierownikami robót, operatorami maszyn i robotnikami; pomagał w usuwaniu bieżących, a nawet codziennych trudności, jak np. remonty maszyn. Opowiadał o tym Kazimierz Stolarczuk, który był wówczas kierownikiem powiatowego wydziału melioracji w Żurominie: Gdyby nie interwencje Stefana Gołębiowskiego, melioracja nie byłaby wykonana. Skończono by na pomiarach i opracowaniu założeń ogólnych. Nikt nie potrafiłby wymóc w urzędach centralnych akceptacji planów szczegółowych, a szczególnie kosztorysów. Na meliorowaną dolinę Wkry z budżetu wojewódzkiego szło 1/5 środków przeznaczonych na wszystkie melioracje. To były olbrzymie pieniądze. Chyba największe trudności sprawiały sprzeciwy rolników. Mimo uprzednich uzgodnień (na piśmie), poszczególni gospodarze w obliczu realizowania prac melioracyjnych i przygotowywania gruntów pod zasiew zmieniali zdanie i usiłowali bronić wstępu na swoje działki. Dochodziło nieraz do ostrych starć, gdzie racje miały wzmacniać widły lub siekiera. Tłumaczenia nie były łatwe.
Efekty melioracji wystąpiły szybko. Obniżył się poziom wód gruntowych, co umożliwiło uprawę łąk. To kompleksowe działanie - całościowa melioracja i jednoczesne zagospodarowanie wszystkich łąk (1448 ha na odcinku Gołuszyn - Bieżuń i 2460 ha na odcinku Bieżuń - Poniatowo), było bezsprzecznym sukcesem. Już w 1963 r. poniżej Bieżunia zbierano trzy pokosy siana z traw szlachetnych. W 1964 r. i kilku następnych latach w rejonie Bieżunia rolnicy wsiewali w zasiane trawą łąki nasiona lnu, a nieodziarnioną słomę lnianą kontraktowali w Zakładach Lniarskich w Żyrardowie. Był to solidny zastrzyk materialny, zanim poprawiła się jakość bydła i wzrosła jego mleczność.
Oprócz krów na zmeliorowanych łąkach pojawiły się stada bydła opasowego. Uciążliwość pracy rolnika zmalała. Nie trzeba już było wynosić siana na drągach, wywozić łodziami i po lodzie. Na łąki można było wjeżdżać ciągnikami. Melioracja zbiegła się czasowo z akcją tuberkulinizacji bydła polegającej na wstrzyknięciu w skórę zwierzęcia specjalnego preparatu — tuberkuliny — w celu ustalenia, czy jest ono chore na gruźlicę (dodatni odczyn, polegający na obrzmieniu i zgrubieniu fałdu skóry w miejscu wstrzyknięcia, był dowodem zakażenia zwierzęcia gruźlicą) i masowych radiofotograficznych badań ludności. Pozwoliło to na wyeliminowanie krów chorych na gruźlicę i przerwanie łańcucha zakaźności: bydło -człowiek i człowiek - bydło. Z całą pewnością można powiedzieć, że niebagatelny wpływ na zmniejszenie się epidemii gruźlicy u ludzi miało osuszenie doliny Wkry. To samo dotyczy chorób reumatycznych. W pierwszych latach po przeprowadzeniu melioracji wydawało się, że będzie ona „zbawieniem”. Początkowy entuzjazm przygasał z biegiem lat.



Następowała i postępuje nadal degradacja środowiska. Bujna roślinność rzeki i wokół rzeki zanika. Bezpowrotnie został zniszczony świat wodnego ptactwa i innych zwierząt, związanych z rzeką i mokradłami. Rzadko widuje się już łosia, czaplę siwą czy wydrę, nie ma kulików. Wyginął piżmowiec. Można by tak wymieniać jeszcze długo. Nie mówi się już o pięknie meandrującej Wkry, a o prosto wykopanym rowie. Nie uwzględniono potrzeby zachowania nawadniania fos wokół bieżuńskiego pałacu i tym samym cenna pozostałość po fortyfikacji wodnej straciła swoją historyczną wartość. Bezmyślnie zniszczono „jeża” przeciwko konnicy z początku XV wieku, który był dobrze zachowany pod mostem na Swojęciance. (Pierwotnie było to główne koryto Wkry ze zwodzonym mostem).

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB