Niedziela, 4 grudnia 2016. Imieniny Barbary, Hieronima, Krystiana

Ratunek dla rzeki

2015-02-16 15:27:42 (ost. akt: 2015-02-16 15:29:21)
Rzeka Miłotczanka utrudnia życie rolnikom. Pamiętać jednak należy, że żyją tu chronione bobry

Rzeka Miłotczanka utrudnia życie rolnikom. Pamiętać jednak należy, że żyją tu chronione bobry

Podziel się:

Mieszkańcy Nadratowa skarżą się na stan rzeki Miłotczanki. Rzeka jest zarośnięta, od lat nikt nią się nie zajmuje. Rolnicy przez to mają pozalewane pola.

Ewa Jabłońska
e.jablonska@kurierzurominski.pl

Na stan rzeki Miłotczanki skarżą się Mieszkańcy Nadratowa (gmina Żuromin)
- Od 30 lat rzeką nikt się nie zajmuje – mówi jeden z mieszkańców Nadratowa – Rzeka jest zarośnięta w niektórych miejscach do takiego stopnia, że nie widać, gdzie jest jej koryto.
Stan rzeki powoduje, że ziemia w jej pobliżu jest zalewana.
- Czasami na łące mam wodę za kolana – mówi mężczyzna.
Rolnicy nie mogą uprawiać swojej ziemi, bo i tak tam nic nie urośnie. Czasami nawet nie ma możliwości dojechać do pól.
Zdaniem mieszkańców sprawę rozwiązałaby melioracja rzeki na odcinku około 5 kilometrów.
W sprawie oczyszczenia koryta rzeki interweniowali wiele razy w żuromińskim Inspektoracie Mazowieckiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Warszawie i w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska. Bezskutecznie. Jak mówią, kilka razy została wysłana koparka, ale zbyt mały sprzęt nie poradził sobie z pracami. Uważają, że pieniądze na takie prace żuromiński inspektorat ma.
- Nie ma żadnej chęci, żeby coś z tym zrobić – mówią mężczyźni.



Plany są ale nie ma pieniędzy

Inaczej sprawę przedstawiają przedstawiciele Urzędu. Jak dowiedzieliśmy się od kierownika Inspektoratu w Żurominie Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Warszawie Tomasza Rochowicza modernizacja rzeki Miłotczanki jest planowana. W planach widnieje już od dawna, ale ze względów finansowych plany nie są realizowane.
- Rzeka jest przeznaczona do modernizacji, ale w związku z ograniczonymi środkami musimy wybierać priorytety – mówi Tomasz Rochowicz.

Miłotczanka priorytetem nie jest. Jak wyjaśnia kierownik, rzeka płynie przez nieużytki, z dala od zabudowań. Ponadto jest największym w powiecie siedliskiem bobrów. Zwierzęta nieustannie budują tam tamy i żeremie.

Modernizacja rzeki pochłonęłaby dużo pieniędzy, a przy tym, jak podkreśla Rochowicz, konieczne by było uregulowanie wielu formalności z Zarządem Ochrony Środowiska.

- Zasadność ekonomiczna tych prac jest znikoma – mówi Tomasz Rochowicz.
Z rozmowy wynika, że problem mieszkańców Nadratowa jest dostrzegany, ale niekoniecznie zostanie szybko rozwiązany. Za to, jak się dowiedzieliśmy rolnicy mogą starać się o odszkodowania.

Rolnicy mogą starać się o odszkodowania

Jak poinformował nas Tomasz Rochowicz, rolnicy mogą uzyskać pomoc. Dotyczy to właścicieli zalanych ziemi. Ci mogą starać się o odszkodowania i rekompensatę.
- Poszkodowanym przysługują odszkodowania – mówi Tomasz Rochowicz – Jeśli, któryś z rolników zwróci się do mnie w tej sprawie, z przyjemnością mu pomogę - dodaje Rochowicz.

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Ta #1667949 | 164.126.*.* 17 lut 2015 06:49

    Za dopłaty rolnicy wszystko karczują, orzą i niszczą. Kiepski rząd, co wynegocjował dopłaty od uprawionej ziemi , powinny być uwzględnione w dopłatach nieużytki, grunty zadrzewione i zakrzewione, oczka wodne. Na co rządowi przyroda, skoro nie ma z tego zysku? Wystarczy,że płacimy za CO2.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Irokez #1667870 | 99.230.*.* 16 lut 2015 23:22

    Rzeka wcale nie jest „zaniedbana”, po prostu zachowuje naturalnie: rozlewa się, nawadnia, sprzyja przyrodzie i umożliwia powrót gatunków roślin i zwierząt, o których ludzie już zapomnieli. „Zadbane” rzeki - pogłębione, „uregulowane”, obwałowane lub nawet obetonowane - są niczym innym niż ściekami lub kanałami symbolizującymi degenerację otoczenia i naszych umysłów. Skoro uprawianie ziemii się nie opłaca, to oddajmy ją przyrodzie. Przydałby się fundusz kompesujący rolnikom za utracone ojcowizny na rzecz puszcz i moczarów.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz