Sobota, 3 grudnia 2016. Imieniny Hilarego, Franciszki, Ksawery

Stop! Nie chcemy u siebie asfaltowni!

2015-03-06 08:08:35 (ost. akt: 2015-03-06 14:57:29)
nwestor planuje inwestycję na działkach 50/1 i 51/1 między Żurominem i Brudnicami

nwestor planuje inwestycję na działkach 50/1 i 51/1 między Żurominem i Brudnicami

Autor zdjęcia: fot. screen

Podziel się:

Mieszkańcy Brudnic protestują. Nie chcą, żeby na terenie ich wioski powstała asfaltownia: to sto razy gorsze od kurników – mówi jeden z protestujących. – Zagrożone jest środowisko, zagrożeni jesteśmy my i zagrożone są nasze dzieci – dodaje mężczyzna.

Adam Ejnik
a.ejnik@kurierzurominski.pl

W pobliżu Brudnic powstaje asfaltownia. Ma to być zakład produkujący 104 tony masy bitumicznej w ciągu godziny. Machina urzędnicza, która ma wydać pozwolenie na jej wybudowanie już ruszyła. Inwestor przedsiębiorca budowlany z Żuromina Lech Zmarzły przedstawił już „Raport oddziaływania na środowisko” i…
Zdaję się, że sprawa budowy wytwórni zatrzyma się. Mieszkańcy Brudnic, kiedy dowiedzieli się o inwestycji, wszczęli protest.

Cała wioska przeciw asfaltowni
Mieszkańcy Brudnic jak jeden mąż stanęli przeciw budowie asfaltowni. Pod protestem podpisało się 130 osób.
- To bomba ekologiczna, która wpłynie na zdrowie nasze i naszych dzieci – mówi pani Krystyna Ferenc jedna z protestujących.
Mieszkańcy nie mają złudzeń. Fabryka asfaltu, według nich, to jeden z najbardziej uciążliwych zakładów produkcyjnych, jakie istnieją.
- Taka wytwórnia to jest wieczny plac budowy. Hałaśliwy, pylący, a także smrodzący i co najgorsze trujący. Masa bitumiczna zawiera węglowodory aromatyczne, które są rakotwórcze i mutagenne, czyli uszkadzają materiał genetyczny. Szkodzą szczególnie dzieciom. Dość powiedzieć, że węglowodory aromatyczne w prawie unijnym ze względu na wysoką szkodliwość są całkowicie zakazane – tłumaczy jedna z protestujących Janina Bojarska.
Pani Bojarska jest po wyższej uczelni o specjalności „ochrona środowiska”.

Protest u burmistrz

Protest mieszkańców Brudnic trafił do burmistrz. potwierdziła nam tę informację Aneta Goliat.
- Doskonale rozumiem protesty mieszkańców. Boją się o siebie, o swoje rodziny, o swoje interesy – tłumaczy burmistrz Aneta Goliat – Mam zamiar działać w tej sprawie, ale muszę działać w granicach prawa – dodaje – jednak protest mieszkańców jest wystarczającym powodem, żeby inwestycję zatrzymać – kończy.
Z tej wypowiedzi, możemy wnioskować, że burmistrz poprze protestujących, co by znaczyło, że potrzebnych decyzji nie wyda. Ale co stanie się dalej, przecież inwestor ma prawo, żeby się od takiej decyzji odwołać.

Przedsiębiorca nie rozumie
Zupełnie inaczej na sprawę patrzy inwestor Lech Zmarzły. Trudno sobie wyobrazić, żeby ten człowiek, który nie odmówił nigdy wsparcia w akcjach charytatywnych dla mieszkańców gminy i powiatu, chciał działać przeciwko ludziom.
- Działam w dobrej wierze – mówi nam inwestor Lech Zmarzły – Buduję zakład produkcyjny, który jest potrzebny. W zakładzie tym już na samym początku pracę znajdzie 10 osób. Później będzie ich więcej…
Lech Zmarzły tłumaczy ponadto, że lokalizację zakładu wybrał nieprzypadkowo.
- Asfaltownia ma być wybudowana między Żurominem i Brudnicami. W sąsiedztwie zlikwidowanego wysypiska śmieci. Przecież to idealne miejsce. Daleko od domów mieszkalnych, w szczerym polu. Skoro wysypisko nie przeszkadzało, to dlaczego przeszkadza asfaltownia, wytwórnia o wiele mniej uciążliwa? - pyta retorycznie Lech Zmarzły.
Przedsiębiorca nawet zastanawia się, czy ktoś celowo nie utrudnia mu budowy, żeby zaszkodzić jego interesom.

Kto straci najwięcej
Zupełnie innego zdania są protestujący. Wśród nich mamy mieszkańców, których działki położone są najbliżej.
- Inwestycja jest bardzo uciążliwa – mówi pan Andrzej Oryl, mieszkaniec Brudnic, którego dom stoi około 300 m. od planowanej inwestycji – Proszę sobie wyobrazić, że codziennie co 10 minut będzie przejeżdżał koło pana okna ciągnik siodłowy załadowany wrzącym asfaltem – Jak to znieść? – pyta.
Swoje argumenty ma też inna mieszkanka Brudnic.
- Proszę sobie wyobrazić, że nie mogę być nawet stroną w proteście, mimo że mój dom znajduje się 30 m od działki inwestora. Dlaczego? Bo moja działka nie graniczy z działką przedsiębiorcy! Czy pan inwestor zamknie spaliny i trujące wyziewy pod kloszem – pyta Sabina Możdżeń jedna z mieszkanek Brudnic.
Stroną w sporze jest za to Stowarzyszenie „Na Pograniczu”.
- Jesteśmy stroną w tym ekologicznym sporze – mówi Katarzyna Górska - ze stowarzyszenia „Na pograniczu”- W naszych statutowych celach mamy zapis dotyczący dbania o ekologiczne walory naszego terenu – dodaje.
- Przecież jesteśmy w sąsiedztwie obszaru Natura 2000 i nasz okręg jest najbardziej rozwiniętym turystycznie miejscem w powiecie żuromińskim. Mamy tu agroturystykę, hotel, Wersal, rzekę, łowiska… Nie można tego niszczyć – tłumaczy Katarzyna Górska
O swoje interesy boją się tez producenci jaj.
- Ile ja mam badań toksykologicznych w ciągu roku, to wiem tylko ja – mówi nam Aleksandra Skalska producentka jaj kurzych – Wiele wskazuje na to, że gdy w moim sąsiedztwie powstanie cementownia, to moje jaja tych badań nie przejdą – mówi zafrapowana kobieta – Co ja wtedy zrobię? Przecież ja z tego żyję? – pyta kobieta.
Argumentów pada coraz więcej, protestujący są przekonani, że wbrew opinii inwestora, zakład będzie szkodliwy i uciążliwy nie tylko dla mieszkańców Brudnic, ale i dla żurominian. Przede wszystkim dla tych mieszkających na Unitrze, bo w stronę tego osiedla w ciągu roku wieje najwięcej wiatrów.
Co dalej z budową asfaltowni? Sprawie będziemy się przyglądać.

PS Nazwiska protestujących zostały na ich prośbę zmienione

Komentarze (59) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. do Mieszkańcy Brudnic #1696068 | 178.42.*.* 22 mar 2015 19:46

    Wygooglaj sobie sobie skutki obecności biogazowni. To też jajko niespodzianka.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Mieszakńcy Brudnic brawo ! #1696045 | 178.42.*.* 22 mar 2015 19:23

    Brawo mieszkańcy Brudnic, że tak solidarnie stanęliście w obronie swojego miejsca. Jednocześnie podejście pozostałych, w tym Żuromina, woła o pomstę do nieba po co się interesować i się angażować niech inni to zrobią za mnie, dziwne myślenie a na koniec będą pretensje do Pani Burmistrz, że podpisała zgodę - no tak jak jest tak mały sprzeciw to czemu ma nie podpisać dalej oglądajcie się na innych i czekajcie aż załatwią sprawę za Was. Jednocześnie łudźcie się, że w Żurominie powstanie super nowoczesna i mega ekologiczna asfaltownia. Skutki obecności asfaltowni - Google nie boli, wystarczy wpisać hasło asfaltownia i poczytać jak się zmieniło życie okolicznych mieszkańców po wybudowaniu w ich okolicach asfaltowni !

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. ABC #1687191 | 37.152.*.* 11 mar 2015 21:01

      Nich p Zmarzły wybuduje taką asfaltownie obok bloków które buduje i wtedy zobaczy jaki będzie popyt na mieszkania i za ile je sprzeda może sie w końcu opanuje

      Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. Do Japa #1686044 | 178.42.*.* 10 mar 2015 13:17

      Rzeczywiście Panie Japa Ośrodek Zdrowia w Kuczborku czy Zielonej jest odpowiednią placówką naukową, która była w stanie sprawdzić wpływ owej wytwórni mas bitumicznych na okolicznych mieszkańców. A były prowadzone badania chociażby powietrza przed i w trakcie funkcjonowania tejże inwestycji. Sam Pan powiedział - na tym nie znam i to widać w tej wypowiedzi. Gratuluję poczucia humoru pomimo powagi całej sytuacji. Chodzi tu jednak o życie i zdrowie lokalnych mieszkańców. Chlewnie i kurniki z całego powiatu żuromińskiego to pryszcz w porównaniu z zagrożeniem i ryzykiem jakie niesie ze sobą budowa asfaltowni.

      Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    3. Co na to fachowcy #1685906 | 178.42.*.* 10 mar 2015 09:59

      Józef Pastuszka, profesor Politechniki Śląskiej, kierownik Katedry Ochrony Powietrza: Co do zasady, asfaltownia jest obiektem mogącym mieć niekorzystny wpływ na środowisko i na zdrowie zamieszkujących przy niej osób. W zakładzie wytwarzającym asfalt z pewnością będzie mieć miejsce emisja szeregu zanieczyszczeń, w tym lotnych związków organicznych, oraz wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych (WWA). Niektóre z tych związków mają udowodnione działanie rakotwórcze, inne są uznanymi toksynami. Z tego względu lokalizacja takiego obiektu musi być bardzo starannie wybrana. Czytaj więcej: http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/34 73977,staja-murem-przeciw-asfaltowni-to- przeciez-smierc-dla-nas-wszystkich,id,t. html?cookie=1 Google nie boli jakoś nie spotkałem się z opiniami ludzi, że są zachwyceni obecnością asfaltowni. Wszystkie artykuły, które znalazłem wiązały się z protestami po tym jak asfaltownia zaczęła funkcjonować więc musi być uciążliwa dla ludzi i to bardzo poza zdrowiem chodzi też i niszczenie infrastruktury drogowej, co 10 min. wyjedzie z tamtąd ciężarówka. Panie Japa to już było omawiane wcześniej a to, że czegoś nie widać to nie znaczy, że do atmosfery się nie dostaje i nie szkodzi czy ktoś mówi, że asfaltownia m nie powstać, nie my pytamy czemu akurat tu w takim newralgicznym rejonie tak blisko miasta mało jest bardziej odpowiedniego miejsca w powiecie Żuromińskim ?

      Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    Pokaż wszystkie komentarze (59)