Sobota, 3 grudnia 2016. Imieniny Hilarego, Franciszki, Ksawery

Pan Stefan mieszka w norze i pije wodę deszczową

2015-05-29 15:41:47 (ost. akt: 2015-05-29 15:49:56)
- Tymi kamieniami potłukli mi szyby – mówi Stefan Kopczyński. Twierdzi, że zrobili to właściciele posesji i ma żal do policji, że ta nie chciała zbadać sprawy

- Tymi kamieniami potłukli mi szyby – mówi Stefan Kopczyński. Twierdzi, że zrobili to właściciele posesji i ma żal do policji, że ta nie chciała zbadać sprawy

Podziel się:

Stefan Kopczyński mieszka w Kliczewie Małym. Mieszka to zbyt duże słowo. W jego mieszkaniu nie ma wody… - Stawiam miski, tam gdzie są dziury w dachu, zawsze coś napada – tłumaczy. Nie ma też prądu… - Panie, a po co mi prąd – dodaje. W dodatku czuje się nękany przez właściciela, na którego ziemi znajduje się jego mieszkanie. - Zamknął mi dostęp do studni, zamyka przede mną bramy, a teraz jeszcze wybił mi szyby – pan Stefan pokazuje nam kamienie, które wleciały do jego mieszkania.

Adam Ejnik
a.ejnik@kurierzurominski.pl

Stefan Kopczyński ma 63 lata. Od 39 lat mieszka w Kliczewie Małym przy ulicy Nowej 25. Mieszkanie znajduje się na 1. piętrze dawnej agronomówki. Lokal nie nadaje się do zamieszkania. Nie ma w nim ani prądu, ani wody. Na ścianach rośnie mech, dach jest podziurawiony jak sito.
- Dzięki temu łatwo mi nałapać deszczowej wody - mówi pan Stefan – Do picia – dodaje…
W dodatku, jak twierdzi pan Stefan, od zeszłego roku czuje się nękany przez nowych właścicieli posesji i nikt nie chce mu pomóc.
Ale od początku …

Inspektor zakazał mieszkać w budynku
Budynek w Kliczewie należał do Agencji Nieruchomości Rolnej. W 2007 roku na wniosek Miejsko – Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej jego oględzin dokonał Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Andrzej Kroskowski. Diagnoza była jednoznaczna – w budynku tym mieszkać nie można, bo stanowi on zagrożenie zdrowia i życia jego mieszkańców.
Inspektor wykazał, że ściany utraciły swą nośność, co grozi zawaleniem, że stan instalacji elektrycznej grozi pożarem lub porażeniem prądem.
Padła decyzja, że budynek trzeba wyremontować albo rozebrać. Agencja nie podjęła się remontu. Postanowiła sprzedać nieruchomość. Jedyną przeszkodą był pan Stefan, bo kto kupi posesję z lokatorem?
Wtedy Agencja zaczęła sądzić się z panem Stefanem. Agencji zależało, żeby pozbyć się niechcianego lokatora. Prawo jednak nakazywało znaleźć mu inny lokal do zamieszkania. I tak spór trwał sobie kilka lat.

9 lat w norze
- Mieszkam tu jak zwierzę – mówi Stefan Kopczyński – Nie mam wody, nie mam prądu, nie mam żadnego ogrzewania. Dobrze, że ostatnio zimy są lekkie – dodaje.
Żeby się ogrzać musi wystarczyć koc, żeby się napić, musi wyjść do studni albo po prostu nałapać w miski wody, która skapuje z dachu, jak pada deszcz czy śnieg. Nie ma radia, telewizora… no bo po co, skoro nie ma prądu.
- Z tych dobroci cywilizacji czasem korzystam, jak kogoś odwiedzę – mówi pan Stefan.
- Jak długo jeszcze tak będzie? - pytamy pana Stefana.
- Nie wiem, odpowiada. Może coś się dla mnie znajdzie – dodaje.
O opinię na temat sytuacji mieszkańca Kliczewa poprosiliśmy dyrektora Miejsko – Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Żurominie Andrzeja Wiśniewskiego.
- Znamy Stefana Kopczyńskiego i mu pomagamy – mówi dyrektor – Oczywiście nie mogę zdradzić, na czym ta pomoc polega. Niestety, w sprawach lokalowych nasz Ośrodek pomóc mężczyźnie nie może. Nie mamy takich możliwości – dodaje Andrzej Wiśniewski.

Budynek sprzedany… z panem Stefanem

W końcu Agencja Rynku Nieruchomości Rolnych budynek sprzedała. Był to bodajże 2013 rok, jak tłumaczy pan Stefan. Kupcem był przedsiębiorca z Żuromina, który postanowił zająć się chowem drobiu. Wokół budynku powstały kurniki, posesję starannie ogrodzono, a w środku dalej stał nieszczęsny budynek. Najlepiej byłoby go rozebrać. Ale jak, skoro w środku mieszka pan Stefan?
- Trochę się bałem, jak będzie z nowym właścicielem – zwierza nam się pan Stefan – ale nie było źle. Właściciel traktował mnie dobrze. Zawsze miałem wstęp do budynku. Kiedy chciałem mogłem wychodzić, kiedy chciałem wchodzić. Nikt nie miał do mnie pretensji… Ale do czasu.

Właściciel mnie nęka
Od pewnego czasu, jak tłumaczy pan Stefan, jego obecność w Kliczewie jest niepożądana.
- Najpierw właściciel utrudnił mi dostęp do wody i założył kłódkę na studni – mówi pan Stefan – Później utrudniał dostęp do mieszkania. Czasami, żeby dostać się do środka, muszę przechodzić przez ogrodzenie. Potem jeszcze mi się wygrażał, a teraz potłukli mi szyby w oknach – pan Stefan pokazuje nam kamienie, jakie znalazł w kuchni i pokoju.
Udało nam się zamienić kilka słów z ojcem właściciela budynku, który właśnie na posesji przebywał.
Zaprzeczył on doniesieniom pana Stefana.
- No co pan, kto by kamieniami rzucał w swoje okna. Jakieś łobuzy okna wybiły – mówił mężczyzna – Nam też jedną szybę zbili. A studnia? W tej studni woda nie nadaje się do picia – dodaje.
Pan Ryszard, bo tak na imię ma mój rozmówca, tłumaczy, że pan Stefan nie powinien tu mieszkać, bo tu nie ma warunków do mieszkania. Że powinien otrzymać od gminy inne lokum, żeby żyć jak człowiek.
- Przebywanie w tym budynku jest niebezpieczne – mówi pan Ryszard.

Właściciel chce wymeldować Stefana

Do Urzędu Gminy w kwietniu 2015 roku wpłynął wniosek właściciela posesji, żeby pana Stefana z niej wymeldować.
Prawo jest po stronie właściciela. Już w 2012 roku Sąd wydał zaoczny wyrok, w którym nakazał Stefanowi Kopczyńskiemu opuścić budynek. Jednak w wyroku Sąd orzeka, że Stefanowi przysługuje prawo do lokalu zamiennego i taki lokal powinna mu wskazać Gmina.
Dla nowych władz Żuromina sprawa jest świeża, a Urząd jest w trakcie jej analizowania. Jutro – jeden dzień po tej publikacji, w Kliczewie pojawią się pracownicy Urzędu, by naocznie przekonać się, jak mieszka Stefan Kopczyński.
Jak wynika z pism gminnych, sprawa powinna zakończyć się 9 lipca 2015 roku. Miejmy nadzieję, że z pożytkiem dla wszystkich. O wynikach postępowania Urzędu poinformujemy Państwa.



Czytaj e-wydanie
Podziel się informacją: 



Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. 

Swoją stronę założysz TUTAJ ". 

Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij 
Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie. Pomogę: Ewa Jabłońska

Komentarze (16) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. :D #1748122 | 31.61.*.* 5 cze 2015 11:24

    Tramal i Ketonal to utrzymanie pana Stefana a pan właściciel posesji chyba sobie jaja robi brak transformatora na kurnikach , i skoro ten budynek nie nadaje się do użytku to czemu zrobił w nim socjalne ? i czemu został doprowadzony prąd jak tam po ścianach leci woda i wszystko grozi potrzepaniem prądem

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. :) #1746415 | 94.254.*.* 2 cze 2015 15:34

    Może niech pan Stefan Dalej chandluje Tramalem. To nie bedzie musiał pić wody deszczowej.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    1. Żurominianka #1745493 | 1 cze 2015 11:39

      W jakich czasach teraz żyjemy dalej nie rozumiem, to 21 wiek a ludzie jeszcze żyja w gorszych warynkach niz kiedys. Opieka społeczna hdyby naciskała na Urząd Gminy to napewno by się cos znalazło ale przecież jak zawsze jest wymówka że nie mogą nic zrobić, dopiero jak człowiek jest na skraju śmierci mówią że pomoc była ogromna . Ja naprawde nue rozumiem tych instytucji w naszym kraju ,kiedy człowiek mieszka w takich warunkach myślą ze jest juz nikim i ze są inni którzy potrzrbują pomocy , choc ten człowiek nie wiadomo jakim jest to powinno mu sie pomoc.

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. eko #1744823 | 151.248.*.* 31 maj 2015 00:04

      Picie wody deszczowej, brak dostępu do energii i trzymanie się z dala od tzw. "cywilizacji" już niejednemu przedłużyło życie. Panu Stefanowi z pewnością chodzi o coś innego. A jak nie wiadomo o co chodzi... Drugą stroną medalu jest pazerność "przedsiębiorców". Tu słów niestety brakuje... Pieniądze rządzą światem. Wszelkie wybory (prezydenckie, parlamentarne) to fikcja.

      ! - + odpowiedz na ten komentarz

    3. Stefan #1744772 | 83.28.*.* 30 maj 2015 22:18

      Nad czym polega problem? Pan Stefan ma 63 lata jest w wieku produkcyjnym. Pani Burmistrz powinna zatrudnic go w ramach prac interwencyjnych przedłużyć mu pacę az do momentu kiedy osiągnie wiek emerytalny. Jedno z tych trzystu miejsc pracy to pikuś a człowiek będzie pracował będzie miał za co wynająć lokal i po przejściu na emeryturę będzie miał z czego żyć. Zapewne skromie ale godnie. Panie redaktorze myślę że to rozwiązanie godne zainteresowania. Dać wędkę a nie rybę. Niech pan włoży swój wklad ażeby zakończyło się to heepy endem.

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

      Pokaż wszystkie komentarze (16)