Czwartek, 8 grudnia 2016. Imieniny Delfiny, Marii, Wirginiusza

Barszcz, który zabija

2015-08-05 15:09:58 (ost. akt: 2015-08-05 15:34:22)
Żuromin skraj osiedla domków jednorodzinnych. Okolice ulicy Anastazego Kołodziejskiego

Żuromin skraj osiedla domków jednorodzinnych. Okolice ulicy Anastazego Kołodziejskiego

Autor zdjęcia: fot. czytelnik

Podziel się:

67-letnia kobieta poszła skosić trawę. W ogrodzie natknęła się na barszcz Sosnowskiego – niebezpieczną roślinę rodem z Kaukazu. Kobieta uległa rozległym poparzeniom. Zmarła w szpitalu. Do tych tragicznych zdarzeń doszło w Jeleniej Górze w czerwcu. W lipcu wraz z Czytelnikami Kuriera poszukiwaliśmy tej groźnej rośliny w naszym powiecie. Wyniki poszukiwań są oszałamiające. Barszcz rośnie w wielu miejscach. Nawet w ogródkach i na terenach, gdzie mogą bawić się dzieci.

Adam Ejnik
a.ejnik@kurierzurominski.pl


- U nas rośnie tego pełno na podwórku. Kilka lat temu wykopaliśmy, ale znów odrosło. Córka była lekko poparzona, ale poza wizytą u lekarza, nic jej nie było. Roślina się cały czas rozrasta – po takiej informacji od pani Moniki postanowiliśmy sprawą się zająć.

Okazało się, że w naszym powiecie barszcz pojawia się w wielu miejscach. Odebraliśmy dziesiątki telefonów dotyczących tej rośliny. Rośnie ona niemal w każdej gminie.


Barszcz jest wszędzie

Po tragicznych wydarzeniach w Jeleniej Górze mamy lekcję, że tej rośliny nie można lekceważyć. Szczególnie groźna jest dla dzieci i ludzi starszych, u których może wywołać powikłania.

Pierwsze informacje dotyczące barszczu sosnowskiego odebraliśmy z Zielonej. Tam barszcz rośnie na skrzyżowaniu Zielona-Gościszka-Kuczbork. Tuż przy drodze. Byliśmy na miejscu. Okazało się, że barszcz zarasta całe pobocze i, jak mówią mieszkańcy, jest go coraz więcej.
Po tygodniu barszcz w Zielonej został wycięty. Po dwóch tygodniach pierwsze pędy już odrosły.

Kolejne sygnały dotyczące kaukaskiej rośliny otrzymaliśmy z Żuromina. Barszcz rośnie sobie jak gdyby nigdy nic na skraju osiedla domków jednorodzinnych pod Franciszkowem. Znajduje się tam kilkanaście dwumetrowych krzaków. Drugie ognisko barszczu znajduje się na obrzeżach Żuromina w stronę Olszewa. Tu jest ich jeszcze więcej.
- Barszcz zarasta też ścieżkę rowerową do Brudnic – mówi nam pan Jerzy.
Sprawdziliśmy, rzeczywiście znajdują się tam niewielkie półmetrowe pędy tej rośliny. Później sygnałów było coraz więcej: Chamsk, Przeradz, Bieżuń, Siemiątkowo. Zrobiło się naprawdę groźnie.

Wypadków nie było

Na szczęście ani tego lata, ani w latach wcześniejszych w powiecie nie mieliśmy groźnych przypadków poparzeń barszczem sosnowskiego. Wydaje się jednak, że przy takim nagromadzeniu tej rośliny, jest to kwestia czasu. Czy możemy temu w jakiś sposób zapobiec?
Jak się okazało, nie jest to proste. Maria Budzińska z wydziału ochrony środowiska żuromińskiego magistratu obiecuje przyjrzeć się sytuacji, ale, jak mówi, szczegółowych instrukcji dotyczących unieszkodliwiania barszczu sosnowskiego w Urzędzie nie ma.

Podobnie reagują strażacy. Rzecznik Państwowej Straży Pożarnej na antenie TVP wyraźnie zaznaczył, że straż pożarna nie zajmuje się barszczem sosnowskiego, bo nie jest zaopatrzona w potrzebny do niszczenia rośliny sprzęt
.

Możliwość występowania tej toksycznej rośliny można zgłosić za to straży miejskiej. Funkcjonariusze mają obowiązek na takie zgłoszenie zareagować. Do zadań straży należy zaznaczenie niebezpiecznego miejsca i poinformowanie właściciela działki, na czyjej barszcz rośnie, o jego występowaniu. Na tym rola straży się kończy. Dalej martwić się musi właściciel działki.
Pamiętać jednak należy, że samodzielna próba wycięcia tej rośliny może się źle skończyć. Barszcz sosnowskiego jest silnie toksyczny i powoduje oparzenia chemiczne, szczególnie niebezpieczne m.in. dla osób starszych, dzieci, alergików czy cukrzyków.

Najczęściej jednak właścicielem działki jest gmina. Gminy mogą samodzielnie wydawać przepisy nakazujące zwalczanie barszczu. Robią to pojedyncze samorządy, uwzględniając odpowiedzialność za szkody wywołane przez barszcz sosnowskiego lub rozsiewanie się rośliny w planie zagospodarowania przestrzennego. W naszych gminach żadnych uchwał na temat barszczu jednak nie ma.
Być może samorządy pochylą się nad tym problemem zanim dojdzie do tragedii. Na razie radzimy przypadki występowania barszczu zgłaszać do wydziałów ochrony środowiska w swoich Urzędach Gminnych lub mieszkańcy Żuromina straży miejskiej.

Skąd ten barszcz?
Barszcz Sosnowskiego jest właśnie taką rośliną inwazyjną. Pochodzi z Kaukazu. W połowie XX wieku był uprawiany w krajach byłego bloku wschodniego jako roślina pastewna, przeznaczona na pasze. Z powodu problemów z jej uprawą, zbiorem, a także negatywnego oddziaływania na zdrowie roślin i zwierząt, uprawy były porzucane. Obecnie występuje w każdym województwie naszego kraju, a jego areał rośnie z roku na rok. Barszcz jest odporny na wiele środków do zwalczania chwastów, ma dużą zdolność do regeneracji i łatwo się rozmnaża. Szczególnie groźne są wydzielane przez niego olejki eteryczne, które przy kontakcie ze skórą powodują poważne i bolesne oparzenia.







Czytaj e-wydanie
Podziel się informacją: 



Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. 

Swoją stronę założysz TUTAJ ". 

Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij 
Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie. Pomogę: Ewa Jabłońska

Komentarze (7) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. kiko #1789534 | 94.254.*.* 6 sie 2015 14:26

    Barszcz który zabija, ale jeszcze nikogo nie zabił. Ja go dotykałem z ciekawości i nawet nie miałem żadnych śladów na skórze. Sezon ogórkowy trwa.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    1. Propozycja #1789513 | 83.31.*.* 6 sie 2015 13:45

      Proponuję ażeby w to przedsięwzięcie zatrudnić Straż Miejską. Ubrać Panów w kombinezony i będą wycinać. Podrośnie stopień zaufania w społeczeństwie, będzie to zgodne z przepisami czyli walko w razie zagrożenia zdrowia lub życia mieszkańców naszej gminy. Mam nadzieję że pomysł zostanie podjęty na najbliższej sesji.

      Ocena komentarza: warty uwagi (7) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. tymon #1789465 | 79.187.*.* 6 sie 2015 12:37

      jasne, nikt nic nie może zrobić, ale jak dojdzie do nieszczęścia to zaraz zaczną wycinać... szkoda tylko, że po a nie przed...

      ! - + odpowiedz na ten komentarz

    3. ... #1789425 | 31.174.*.* 6 sie 2015 11:47

      Ja się z Tobą zgadzam, tylko nie rozumiem co maja do tego osoby bezrobotne. Bo to że nie mają pracy to nie znaczy że mają narażać swoje zdrowie lub życie żeby pracować przy wycinaniu jakieś rośliny. Co Ty chcesz przekwalifikować tych bezrobotnych na krowy i wypuszczać je na pola aby żarły tą roslinę...Jesteś głodny to smacznego....

      Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    4. ja #1789289 | 31.63.*.* 6 sie 2015 06:56

      takie trudne przedsięwzięcie, a moze wczesniej zaznaczyc na mapach w geodezji - nie trzeba recznie tego robic ,obecnie sa komputery i elektronika przyspieszy - na ktorych terenach ta roslina wystepuje ,nastepnie wczesna wiosna sprobowac przyciac korzenie i pilnowac i nie dopuscic by rosla i sie rozsiewala ,wtedy pewnie nie bedzie takim zagrozeniem,domyslam sie ,ze jest to walka z wiatrakami ale mamy tyle osob bezrobotnych ,zamiast wydawac publiczne srodki na bzdury mozna z glowa je zagospodarowac ,wystarczy w jednym roku zrezygnowac z dni zuromina ,kazdy wklad jest ,w tym przypadku na wage "zdrowia i zycia " - mysle ,ze wiekszosc sie ze mna zgodzi .

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-4) ! - + odpowiedz na ten komentarz