Sobota, 3 grudnia 2016. Imieniny Hilarego, Franciszki, Ksawery

Ochotnicza Straż Ogniowa

2016-06-01 09:18:16 (ost. akt: 2016-06-01 09:21:18)
OSP Bieżuń, 21 maja 1932 r., Zbiory Muzeum Małego Miasta w Bieżuniu O/ MWM w Sierpcu.

OSP Bieżuń, 21 maja 1932 r., Zbiory Muzeum Małego Miasta w Bieżuniu O/ MWM w Sierpcu.

Podziel się:

Już w okresie staropolskim miasta miały obowiązek starać się strzec mieszkańców przed konsekwencjami nieuchronnych pożarów

Nie utrzymywano jednak specjalnych służb do walki z żywiołem. Jest to dopiero „wynalazek” XIX wieku. Bieżuńska Ochotnicza Straż Ogniowa powstała stosunkowo późno, bo dopiero 29 czerwca 1907 roku. Pierwszym prezesem został mianowany proboszcz ks. Jan Szostakiewicz, pisarzem adwokat Aleksander Chamski, skarbnikiem aptekarz Eugeniusz Wawrykiewicz, gospodarzem rzeźnik Jan Zakroczymski, a członkami zarządu: lekarz Stefan Brudnicki, nauczyciel Jabłonowski i kupiec Ludwik Węglewski. Pierwszym naczelnikiem został sekretarz gminy Nikodem Ehrenkreutz. Po wyjeździe Stefana Brudnickiego z Bieżunia do Ciechanowa, jego lekarskie miejsce zajął Antoni Wolski, który w 1910 roku został prezesem Straży. Dzięki ofiarności mieszkańców i urzędu gminy wyposażono strażaków w ręczną sikawkę, hydrofor, 20 beczek na dwukołowych wózkach, wóz konny oraz drobniejszy sprzęt, ubrano w jednolite białe, płócienne mundury, buty, pasy i mosiężne kaski, ufundowano sztandar z wizerunkiem św. Floriana (poświęcony 29 czerwca 1908 r.), założono kilkunastoosobową orkiestrę (1910 r.), a nad Wkrą, przy moście wybudowano z bali sosnowych remizę na miejsce spotkań i przechowywania sprzętu (1911 r.). Domy członków straży były oznakowane graficznymi symbolami sprzętu, który miał zamieszkujący strażak zabierać ze sobą z obejścia w przypadku alarmu. Zaangażowanie społeczne było ogromne, skoro już na najstarszej fotografii widnieje ponad 70 członków. Przekrój społeczny był wyjątkowo zróżnicowany, od inteligencji i urzędników, poprzez rzemieślników do rolników. Nieliczni Żydzi należeli do chlubnych wyjątków. Bieżuńska Ochotnicza Straż Ogniowa poza ćwiczeniami i walką z ogniem prowadziła także działalność kulturalną. W 1909 roku założono teatr amatorski, który działał aż do I wojny światowej. Organizowano także potańcówki. Dochody z imprez przeznaczano na budowę remizy z salą teatralną na ok. 300 miejsc. Od powstania straży, podczas pierwszej wojny światowej i w okresie międzywojennym pracy ochotnikom nie brakowało. Ćwiczono podczas coniedzielnych kilkugodzinnych zbiórek, wyjeżdżano też na zawody do pobliskiego, powiatowego Sierpca. Strażacy byli podzieleni na 4 oddziały z własnymi dowódcami: I. Stefan Śniegocki, II. Władysław Junkier, III. Zygmunt Rochowicz, IV. Leon Ruciński. Gdy zadźwięczał dzwonek alarmowy zawieszony na słupie na Rynku – wyruszali do ognia.

Jak czytamy w strażackiej Kronice „latem w 1929 roku wybuchł groźny pożar w Bieżuniu, na rogu ul. Warszawskiej i Rynek. Budynki drewniane w zwartej zabudowie – żydowskie ze sklepami, w których była nafta (właściciele Gerliz i Lewin). Ogień szybko się rozprzestrzenił, a nafta która była w sklepach powiększyła pożar. Obok palących się domów stał dom drewniany I-piętrowy bogatego Żyda Blachmana, który miał duży sklep odzieżowy. Wystraszony pożarem Żyd Blachman obiecał nagrodę za uratowanie domu dla Straży. Sytuacja była bardzo trudna, bo nie było jeszcze motopąpy Dowożono wodę beczkami do sikawek ręcznych, co trzeba było od 4-6 ludzi do 1 sikawki. Dzięki ofiarnej obronie straży a szczególności strażaków, którzy byli na piętrze i poddaszu zagrożonego budynku w kłębach ognia i dymu, było tylko słychać >>podać więcej wody

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB