środa, 7 grudnia 2016. Imieniny Agaty, Dalii, Sobiesława

Obrońcy tytułu pewni awansu

2016-06-27 08:46:26 (ost. akt: 2016-06-27 09:32:44)

Podziel się:

Hiszpanie nie mieli problemów z rozprawieniem się z Turkami w drugim meczu fazy grupowej, a druga wygrana z rzędu zapewniła obrońcom tytułu miejsce w 1/8 finału.

Spotkanie Hiszpanów z Turkami rozstrzygnęło się już na początku drugiej połowie, kiedy swojego drugiego gola zaaplikował Volcanowi Babacanowi młody Alvaro Morata.

Selekcjoner Vicente del Bosque postawił na ten sam skład, który w meczu otwarcia pokonał Czechów, co okazało się strzałem w dziesiątkę.

Turecka reprezentacja nie miała wiele do powiedzenia w trakcie całego spotkania, szybko ulegając presji Hiszpanów, co już w 6. minucie poskutkowało groźnym strzałem Alvaro Moraty.

O ile za pierwszym razem Babacan zdążył z interwencją, to po chwili Turków uratował już tylko słupek. A w 34. minucie, po dośrodkowaniu Nolito, Morata dobił piłkę głową wprost do bramki rywali.

Niespełna trzy minuty później kolejną sytuację wykorzystał Nolito. Chociaż napastnik Celty Vigo nie utrzymał równowagi, to jednak nie przeszkodziło mu to w oddaniu celnego strzału, podwajając prowadzenie Hiszpanii.

Po zmianie stron La Roja w dalszym ciągu kontrolowała wydarzenia na murawie, co zostało poświadczone kolejnym trafieniem Moraty. Kierowana przez doświadczonego Andresa Iniestę drużyna dokończyła spotkanie ze spokojem, a turecka reprezentacja nie oddała ani jednego celnego strzału na bramkę Davida De Gei.

Trzybramkowa wygrana w zupełności wystarczyła Hiszpanom, którzy dzięki temu zapewnili sobie także miejsce w 1/8 finału, stając się drugim zespołem po Francji, który może już być pewny wejścia na kolejny poziom piłkarskiej rywalizacji.

Chociaż początek turnieju jest dla iberyjskiej drużyny bardzo udany, to jednak selekcjoner Del Bosque tonuje nastroje, zaznaczając, że świętowanie będzie możliwe dopiero wtedy, kiedy zespół faktycznie osiągnie zamierzony cel.

"Jeszcze niczego nie zdobyliśmy. Chemy kontynuować naszą walkę z taką samą skutecznością. Udało nam się zakwalifikować do następnej fazy, co było naszym pierwszym celem. Zagraliśmy bardzo dobrze, co dodaje nam motywacji do dalszej pracy.

"Skutecznie się broniliśmy, wypracowywaliśmy sobie sytuacje, cały czas kontroliwaliśmy grę. Być może Turkowie, chcąc strzelać gole, przestali pilnować swoich tyłów, podczas gdy Czesi postawili właśnie na defensywę i bronili się większą liczbą zawodników", skomentował hiszpański szkoleniowiec.

Ostatnim rywalem La Roja w fazie grupowej będą z kolei Chorwaci, których czeski selekcjoner Pavel Vrba określił mianem "małej Hiszpanii".

Chorwacka reprezentacja w piątkowy wieczór zremisowała z Czechami, utrzymując jednak swoje szanse na awans. W składzie zabrakło za to kluczowego zawodnika drużyny, Luki Modricia, który pauzuje z powodu uraz mięśnia.

Kontuzja ofensywnego pomocnika ma jednak nie być poważna, wynikając raczej z przemęczenia. Jego brak w starciu z Czechami miał być podyktowany zbliżającym się meczem z Hiszpanami, gdzie obecność Modricia będzie miała dla Chorwatów fundamentalne znaczenie.

Modrić to nie tylko wyjątkowy talent, ale także zawodnik świetnie znający hiszpańską piłkę nożną, już od kilku lat grający w barwach Realu Madryt. To właśnie z tego klubu wywodzi się też wielu kadrowiczów Del Bosque.

Chorwaci będą walczyć o utrzymanie drugiej lokaty w tabeli grupy D, a w spotkaniu z Hiszpanią muszą zdobyć co najmniej jeden punkt.

W przeciwnym razie szansę na przejęcie ich pozycji uzyskają Czesi, którzy póki co mają na koncie tylko jedno oczko, ale na koniec zagrają z żegnającymi się z turniejem Turkami. Ewentualna wygrana może im oszczędzić gry o awans w barażach, co wówczas czekałoby Chorwatów.