Niedziela, 11 grudnia 2016. Imieniny Biny, Damazego, Waldemara

Zielona. Rozśpiewane przyjaciółki

2016-07-12 13:21:06 (ost. akt: 2016-07-12 13:24:51)

Podziel się:

Śpiewanie jest dobre na stres, na nudę, na radość, na spotkanie rodzinne i na drogę do szkoły. Śpiewać można do posiłku i do wanny, podczas pracy i na szkolnym korytarzu. Sara i Dominika śpiewają wszędzie. - Bez śpiewania nie można żyć – mówi Sara Zaniewska z Gimnazjum w Zielonej, przytakuje jej serdeczna przyjaciółka Dominika Twarożyńska, ona też śpiewa.

Adam Ejnik
a.ejnik@kurierzurominski.pl

Sara Zaniewska i Dominika Twarożyńska jeszcze w tym roku szkolnym chodziły do Gimnazjum w Zielonej. Są dumą szkoły. Śpiewającą dumą. Dziewczyny rok w rok zdobywają laury podczas ogólnopolskich konkursów wokalnych. Jadą i wygrywają. Raz jedna, raz druga.
Gimnazjalistki w tym roku znalazły się w finale prestiżowego konkursu „Śpiewające szkoły”.
- To ogromny sukces mówi opiekunka dziewcząt Jolanta Lipińska - Do finału zakwalifikowało się piętnaścioro uczniów spośród 350 z całej Polski – dodaje.
Ale to jeszcze nie wszystko. To właśnie Sara zdobyła Grand Prix konkursu. Zwyciężyła, pozostawiając za sobą całą wokalną Polskę.
- Widać mój głos spodobał się tego dnia jurorom – mówi skromnie Sara – Następnym razem może wygrać Dominika – dodaje.

Bez śpiewania nie ma życia

-Czym dla Was jest śpiewanie? - spytałem dziewczyn. Były zgodne, śpiewanie jest niezwykle ważne.
- Ono nas wypełnia i wypełnia nasze życie. Kocham śpiewać – mówi Sara – Mogę śpiewać wszędzie, ale moi bliscy już chyba powoli mają tego dość – dodaje ze śmiechem.
- Muzyka ułatwia mi życie – zamyśla się Dominika – Wszystko staje się prostsze, kiedy śpiewam, kiedy słucham. Świat jest ładniejszy.
Dziewczyny śpiewają od dziecka, a pod okiem Jolanty Lipińskiej są od 2 klasy podstawówki. Od wtedy zaczęła się ich sceniczna kariera. Najpierw szkolna potem konkursowa.
- Nie wiedziałam na początku, jak trzymać mikrofon – zwierza się Dominika – I podczas moich pierwszych występów, kiedy gestykulowałam, gdzieś ten głos mi uciekał – dodaje.
Ich opiekunka nie kryje podziwu.
- Wspaniałe głosy i wspaniałe serca do śpiewania. Dziewczyny są pracowite, a śpiewać chciałyby na okrągło – mówi Jolanta Lipińska.
I rzeczywiście, śpiewają wszędzie. Na apelu, na wystawie, na konkursie, podczas festynu, na spotkaniu seniora, dla przedszkolaków. W Zielonej, Kuczborku, Lubowidzu, Żurominie, Warszawie, Gdańsku, Olsztynie…

Śpiewające przyjaciółki
Przyjaciółkami są od dziecka. – Bo na Sarze zawsze można polegać – mówi Dominika. – Bo Dominika bardzo się o mnie troszczy – mówi Sara.
Nie przeszkadza im, że spędzają razem tygodnie w szkole. Siedzą razem w ławce szkolnej. Że w weekendy razem jeżdżą na festiwale i konkursy. Przyjaźń ich trwa jeszcze dłużej niż wspólne śpiewanie.
- My jesteśmy inne, ale chyba się dobrze uzupełniamy – tłumaczy Dominika.
- I nawet jeśli nie będziemy chodzić do jednej klasy w szkole średniej, to nasza przyjaźń na tym nie ucierpi – dodaje Sara.
Dziewczyny mówią o sobie z szacunkiem.
-Mogę jej powiedzieć wszystko, Sara zawsze dotrzyma słowa. Myślę, że również nasze śpiewanie nas zbliża, mamy dodatkowy czas, żeby porozmawiać świetnie się dogadujemy. Dużo się śmiejemy razem. Potrafimy żartować, a kiedy trzeba zachować powagę, jesteśmy poważne. Do Sary mogę zwrócić się ze wszystkimi potrzebami, problemami. Zawsze jest, kiedy jej potrzebuję. Największą jej zaletą jest szczerość. A wadą… musiałabym długo pomyśleć... - mówi Dominika o Sarze.
-Dominika jest niezastąpiona. Jest prawdziwą przyjaciółką. Pomoże, wysłucha. Myślę jednak, że będziemy w jednej szkole. Myślę, że będziemy utrzymywały ze sobą kontakt. Nie można stracić prawdziwej, wielkiej przyjaźni. Jesteśmy przyjaciółkami od zerówki. Jeśli chodzi o zalety. To Dominika ma ich wiele. Jest pracowita, wyrozumiała, pedantyczna. A wady? Za dużo od siebie wymaga – mówi o Dominice Sara.

Duma szkoły
Słów podziwu o uczennicach nie kryje dyrektor placówki Grażyna Chmielewska.
- Jesteśmy dumni z naszych perełek – mówi dyrektor – Szkoda, że już w tym roku nas opuszczą. Mamy nadzieję, że będą nas odwiedzać.
Niebezpodstawne te nadzieje, bo Zespół Placówek Oświatowych w Zielonej należy do najbardziej rozśpiewanych szkół w rejonie, co podkreśla z dumą pani dyrektor.
- Jesteśmy tu jak wielka rodzina i nie bez znaczenia jest fakt, że pomaga temu nasze śpiewanie – mówi dyrektor – Śpiewamy, kiedy tylko możemy. Był pan przecież na naszym wieczorze kolęd – pyta retorycznie dyrektor.
Sara i Dominika także w tym wieczorze uczestniczyły. Obok chóru dzieci. Obok chóru nauczycieli. Obok trzech zespołów muzycznych. Obok dętej orkiestry. Obok radnego, który grał na harmonijce.

Talent w genach i w pracy
Dziewczyny długo nie zastanawiają się, skąd u nich taki pociąg do śpiewania. Obie mają w rodzinie muzyków.
Dominika mówi, że ma dwóch śpiewających dziadków i zawsze w domu jest spór, po kim ona odziedziczyła talent, czy po dziadku od strony mamy, czy po dziadku od strony taty.
W rodzinie Sary też nie brakuje talentów muzycznych.
- Mamy rodzeństwo gra i śpiewa. Mama, babcia też. A pradziadek uczył grać na skrzypcach. Jeden z jego uczniów grał w filharmonii – mówi Sara.
Gimnazjalistki mają jednak świadomość, że talent to jeszcze nie wszystko.
- Nasze wokalne sukcesy to także setki godzin prób z panią Lipińską. To ciężka praca – mówi Dominika.
- Tylko my wiemy, ile to wyrzeczeń – uzupełnia Sara.

Chciałam być piosenkarką
Dziewczyny nie kryją, że kiedy były małe, bardzo chciały być piosenkarkami. Marzyła im się scena, tłumy widzów, oklaski.
- To jest coś niesamowitego. Nie nagrody i puchary, ale właśnie oklaski. Albo jak ktoś po koncercie podejdzie i powie, że mu się bardzo podobało – mówi Sara.
- Taka kariera pewnie gdzieś i dziś nam się marzy – wyznaje Dominika – Ale wiemy, że nie możemy rzucić wszystkiego dla śpiewania. To zbyt duże ryzyko. Musimy się uczyć. Skończyć szkołę średnią, potem studia…
- Życie jest nieprzewidywalne – mówi Sara – Kto wie, może jeszcze na scenę zawędrujemy – uśmiecha się dziewczyna.

Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Ewa mieszkanka Zielonej #2057265 | 83.31.*.* 1 wrz 2016 17:27

    Skąd takie komentarze. Czy Wy komentujący znacie te dziewczyny???? To, że zdobywają nagrody to wiem. Na każdy konkurs jeździ z nimi p. Jola. A porównanie do Kory czy Dody to nonsens. Ale ja słucham ich w kościele. Śpiewają psalmy i piosenki religijne. Każda msza św. z ich udziałem nabiera wartości.Jeśli te dobre dziewczyny przeczytały Wasze komentarze to co czuły? Żal mi komentujących. Wasza gorycz i brak wiary w dobro jest naprawdę budująca. Gratulacje.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Pokręt #2026158 | 46.112.*.* 13 lip 2016 07:01

    Terlikowski ocenzurowałby to zdjęcie i artykuł, śpiewać można tylko w rodzinie, mąż z żoną i dzieciakami, a tutaj o czym moga one śpiewać, czy redaktor słyszał jak w śpiewie wychwalają Boga? a na tych wyjazdach to co one robią/ czy tam grzech nie odgrywa roli wiodącej? Robia jak Kora czy jak Doda, ten artykuł ma treści gorszące młodzież p pokazuje grzeszna stronę młodzieży, nie ma wspomniane,czy przed występami wstępują na chwilę zadumy do domu Bożego i czy w czasie nabożeństwa też śpiewają.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. he,he #2025857 | 164.126.*.* 12 lip 2016 14:29

      Na garnuszku rodziców to śpiewają, jak wejdą na swoje to inaczej będą śpiewać, zobaczą jaki jest nepotyzm, jak idą zlecenia pod stołem dla swoich, jak ci co mają zlecenia państwowe dorabiają na boku, to będzie szok, będziecie śpiewać baranim głosem. prawda Panie Starosto i Panowie Wójtowie i burmistrzowie??????????????????????????? ??????

      Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz