Czwartek, 8 grudnia 2016. Imieniny Delfiny, Marii, Wirginiusza

Zimna miłość – wyrzuć dziecko z domu

2016-07-15 09:08:36 (ost. akt: 2016-07-15 09:16:27)
Dziś bierzesz leki, jutro sięgniesz po narkotyki. Z tym człowiek nie wygra.

Dziś bierzesz leki, jutro sięgniesz po narkotyki. Z tym człowiek nie wygra.

Podziel się:

Rozmowa z Piotrem Wlizło przewodniczącym Zespołu ds. Przeciwdziałania Narkomanii

W powiecie żuromińskim są narkotyki i można je bardzo łatwo kupić. Są narkomani. Jest także nowa plaga – leki, z którą walczyć jest niezwykle trudno. Walkę rozpocząć trzeba we własnym domu. Zaczyna się już wtedy, kiedy nasze dziecko o narkotykach nie słyszało. Zanim usłyszy od obcych ludzi, sami porozmawiajmy z nim na ten temat. Żeby porozmawiać, trzeba mieć wiedzę.

Rozmawiał Adam Ejnik
Adam Ejnik: Powinniśmy przeciwstawić się pladze narkotykowej?

Piotr Wlizło: Tak.
Wszyscy?

Jak najbardziej.
Zatem do dzieła. 10 lat temu problem narkomanii w naszym powiecie osiągnął szczyt. Tak się przynajmniej wydawało. Jak sprawy mają się dziś. Czy istniej w naszym mieście, w naszym powiecie problem narkotyków?
Cały czas mamy do czynienia z tym problemem. Dziś może nie samych narkotyków, a leków. Są w Żurominie narkotyki. Jest marihuana, amfetamina, heroina, ale prawdziwą plagą są leki.

Leki, czyli co?
Choćby tramal. Lekarstwa są łatwiej dostępne niż narkotyki, a przede wszystkim są legalne i diler czuje się bezkarny, a policja bezradna. Możemy wiedzieć, że ktoś przyjechał z 20 opakowaniami tramalu do Żuromina, ale nie możemy nic z tym zrobić. Najwyżej można go obserwować.

Jeszcze przed kilkunastu laty po dość stanowczej akcji policji, aresztowaniach, wydawało się, że problem został co najmniej zahamowany. Co się dzieje teraz?
Niestety tak nie jest. Pracując w Zespole ds. Przeciwdziałania Narkomanii i obserwując ten problem w Żurominie, uważam, że tego problemu nie da się zahamować. Można mocno pracować i próbować go zmarginalizować poprzez działania profilaktyczne, po to, żeby pokazać młodzieży, co jest po drugiej stronie medalu. Narkotyki to część współczesnego świata. Młodym ludziom trzeba pokazać, jak jest ona niebezpieczna.

No właśnie, niebezpieczeństwo związane z zażywaniem narkotyków jest już wielu ludziom znane, ale leki?
Leki to inteligentny narkotyk. Bo nie wyglądają jak narkotyk. Nie ma tu przerażającej strzykawki. Jesteś na imprezie, ktoś ci kładzie trzy tabletki i mówi: „Masz, popij, będziesz miał bombę i jazdę”. Wtedy młody człowiek nie patrzy na te tabletki z przerażeniem.
Pamiętać jednak należy, że lekarstwa nas w tym przypadku nie wyleczą. W przypadku tramalu, który jest lekiem przeciwbólowym i jest przepisywany na silne bóle reumatyczne i lekarz przepisuje pani jedną tabletkę, a ty bierzesz 3 czy 4. Wiadomo, że ten środek przeciwbólowy działa na odmienny stan świadomości. Ale potrafi nawet zabić.

Narkotyki, jak wspomniałeś to najczęściej problem zbuntowanych młodych. Którzy z nich są narażeni najbardziej?
Nie ma reguły. Z różnych rodzin trafiają do nas dzieci. Wbrew pozorom, często trafiają do nas dzieci z rodzin o wysokim statusie majątkowym. Często zdarza się, że rodzicami są pedagodzy. Nie ma reguły, każdy z nas jest zagrożony…
W tym wypadku nie ma u nas zależności czy to jest rodzina patologiczna, czy rozbita, czy wydawałoby się zdrowa. Jeśli rodzic nie potrafi dotrzeć do młodego człowieka, rozmawiać z nim, to ryzyko jest większe.
Może rodzic nie wie, co ma powiedzieć swojemu nastoletniemu synowi, córce…

Tak może być. Dlatego nasz zespół stosuje różnego rodzaju działania profilaktyczne w szkołach. Pamiętajmy: musimy pokazać młodemu człowiekowi, jakie są plusy i minusy zażywania.

A jakie są?
Z mojego punktu widzenia plusów nie ma. Bo nie można plusem nazwać krótkotrwałej euforii. Za to mamy co stracić. Konsekwencje są spore. Zdrowotne: zażywanie zwiększonych ilości leków może wywołać i atak padaczki, i arytmię. Część ludzi którzy zmarli w naszym środowisku (a mamy już 9 ofiar narkotyków w naszym powiecie), zginęła właśnie z tego powodu, że organizm nie wytrzymał zbyt dużej dawki środka. Serce staje i koniec.
Poza tym młodemu człowiekowi nie wystarczy powiedzieć, że narkotyki są złe i dać mu ulotkę, bardziej atrakcyjne dla niego będzie to, co proponują ludzie na mieście, w blokach, na imprezach. Narkotyki to rosyjska ruletka.
Jakie jeszcze są minusy stosowania narkotyków?
Dalej dochodzą kwestie prawne. Za posiadanie, za namawianie, za sprzedawanie dilowanie można siedzieć.

Adam Ejnik: Ustaliliśmy. Młoda osoba, która zaczyna brać narkotyki powoli traci wszystko: zaufanie najbliższych, przyjaciół, zdrowie… Mimo to młody człowiek zapomina się, bierze…
Piotr Wlizło: Wiedza młodego człowieka na temat narkotyków niestety jest znikoma na tzw. podwórku nie mówi się o uzależnieniu, szkodliwości, konsekwencjach. Tam się mówi o zabawie , odlotach, złotych środkach na problemy. Każdy młody człowiek potrzebuje akceptacji, grupy, z którą się identyfikuje. Często znajduje ją na podwórku, blokowisku. Kręci go starsze towarzystwo - dla nich jest ważny . Tam, gdzie nie ma rodziców, często jest podwórko i często podwórko wychowuje z całym jego asortymentem i konsekwencjami. Mówię zawsze młodym ludziom: jesteście na imprezie, ktoś coś wyjmuje i proponuje wam, to nie podejmujcie decyzji zbyty pochopnie, nie działajcie spontanicznie, nie próbujcie się nikomu przypodobać. Podejmujcie właściwe decyzje podparte wiedzą, która może was uratować.
AE: Inna sprawa, że odmówić, będąc w towarzystwie, potrafią nieliczni. Poddajemy się presji członków imprezy i bierzemy, chociaż wiemy, że to złe…
Zgadza się. Kiedy ktoś wkoło puszcza skręta i wszyscy palą, to trzeba być niezwykle silnym, żeby samemu nie zapalić.
AE: Co my dorośli możemy dać młodemu człowiekowi, żeby narkotyki go nie interesowały?
Brak pasji, brak zaangażowania, zainteresowań - to są sprzymierzeńcy narkotyków. W pewnym momencie taki młody człowiek zauważa, że życie jest bez sensu, życie jest płytkie i szuka czegoś więcej. Ludzi z pasją, poszukujących nowych form rozwoju, ciekawych form spędzania wolnego czasu jest coraz mniej. My dorośli powinniśmy zarażać młodych swoimi pasjami. Możemy pokazywać, jak spędzić można czas z trzeźwą głową, z trzeźwym umysłem.
AE: Na przykład…
Przykładów jest wiele: sport, taniec, muzyka. Nawet zbieranie znaczków.
…Jeśli my tego nie zrobimy, może zrobić to diler. On da dziecku „ciekawą” alternatywę. Pigułkę na wszelkie troski. Narkotyk. Potem dziecko, nastolatek staje się niewolnikiem tej pigułki i dilera.
AE: Skąd się biorą dilerzy. Widzę ich jako bezwzględnych ludzi, którzy dla pieniędzy rujnują życie naiwnych…
Łatwe pieniądze. Tam gdzie jest łatwa kasa, tam znajdą się ludzie, którzy będą chcieli ją podnieść.
AE: Nie można ich odizolować, zamknąć w więzieniu?
Pewnie można, ale na ich miejsce pojawią się nowi.
AE: Poza tym chyba nie jest łatwo policji zatrzymać dilera?
Policja, żeby złapać dilera, musi sporo czasu spędzić na gromadzeniu materiałów dowodowych. Ludzie mają pretensję do policji. Mówią: ja wiem, kto jest dilerem, mogę wam pokazać, a wy nie wiecie? Co z was za policja? Pamiętajmy, że policjanci muszą winę udowodnić. Oni też wiedzą, kto diluje, ale jeśli nie mają twardych dowodów, to nic nie zrobią.
AE: Dlatego chętnych do dilowania jest wielu…
Problem ma jeszcze jeden aspekt. Niedawno wróciła grupa osób z więzienia i dalej robią to, co robili wcześniej. Trudno im się odnaleźć w tym środowisku. Oni wychodzą z więzienia i nie mają perspektyw. Nie mają pracy, zresztą nie ma pracy dla tzw. zdrowego obywatela, a co tu mówić o tych z „zaśmieconymi papierami”. Nie mają szans na żadną pracę, choć część z nich chciałaby pracować. Wracają więc do starych nawyków..

AE: Znasz takie życiorysy?
Niestety tak. Jest w Żurominie człowiek, nie diler, ale uzależniony, który wie, że popełnił błąd. Chce zmienić swoje życie. Ale jest mu strasznie trudno funkcjonować bez środków do życia, bez wsparcia, jakim jest praca

AE: Ilu narkomanów jest w Żurominie
Nie wiem. Mówi się, że dużo. A jeszcze więcej lekomanów. Nie prowadzimy niestety statystyk, a ostatnie badania wśród młodzieży robione były w 2010 r

AE: Możemy ich liczyć w jednostkach, dziesiątkach…
Tych którzy biorą amfetaminę, herę, palą skuna: nie sądzę, by było dużo. Większy problem jest z lekami. Młodzież bawi się lekami. Często znajdowaliśmy opakowania po tramalu i nie tylko nawet w szkolnych łazienkach. Uczniowie czasem dla hecy zakładają, kto ile weźmie i jaki będzie miał zjazd podczas lekcji. Z tym, że od leków się zaczyna, a później sięga się po coś, co daje większego kopa. Organizm będzie się domagał coraz większych dawek. Trzy tabletki nagle przestają działać, trzeba wziąć pięć. Z tym, że pięć może już cię zabić. Sam byłem świadkiem ataku polekowego u chłopaka przed domem kultury. Wzywałem karetkę, to naprawdę nic miłego. Jego kolega stał obok, ja byłem wystraszony, a on spokojnie stwierdził, że zaraz mu przejdzie. Parę tygodni później chłopak już nie żył, zapłacił najwyższą cenę za ostatnie prochy. Do dziś go wspominam i żałuję, że nie udało mi się zrobić wszystkiego…

AE: Leki są tak samo groźne jak narkotyki?
Nie mam wątpliwości. Leki są jak narkotyk. Jeszcze 5-6 lat temu walczyliśmy z tzw. twardymi narkotykami. Był dostęp do heroiny, amfetaminy czy skunów i tym się ludzie bawili, leki były na zastępstwo, jak było brak kasy na towar, leki łagodziły stany kacowe . Bolało cię, miałeś kaca rano, to brałeś leki. A teraz leki stały się modne, a młodzi nie interesują się twardymi narkotykami, oczywiście do czasu, aż leki przestaną dawać pożądany stan .


Czytaj e-wydanie
Podziel się informacją: 



Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. 

Swoją stronę założysz TUTAJ ". 

Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij 
Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie. Pomogę: Ewa Jabłońska

Komentarze (5) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. ??? #2028546 | 95.160.*.* 17 lip 2016 19:04

    Pan na zdjęciu lansuje się na eksperta w sprawie uzależnień od narkotyków. Nawet dał wywiad w telewizji. Jest przewodniczącym komisji w powiecie ds. uzależnień . Jednak analizując jego wypowiedzi w sprawie zgonów wynika, że powinien złożyć samokrytykę. Bowiem jego ekspercka wiedza i poczynania w komisji są niestety nieskuteczne . Swoja drogą gdzie on tego doświadczenia nabrał?

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Kap łan #2028142 | 164.126.*.* 16 lip 2016 18:05

    Poświęcone fabryki produkcji alkoholu,poświęcone fabryki produkcji papierosów, by wypadki omijały te zakłady pracy. Niech w zdrowiu i szczęściu idzie produkcja, niech zarabiają i ludzie i budżet państwa. W szczęściu i zdrowiu pracujmy, panie redaktorze i drugi panie.Życzę szczęścia, problem kaca ani fajek nie istnieje, jakbyś mruknął o tym słowem to juz by wam się do dupy dobrali.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Dzięki #2027949 | 94.254.*.* 16 lip 2016 07:54

    Dzięki,że alkohol jest dostepny, to nie jest narkotyk, nie uzależnia.Szczególnie polecany jest denaturat dostępny w sklepach spożywczych, to technologicznie czysty spirytus, jakby ktoś nie wiedział. Społeczeństwo delektuje się w weekendy,po weekendach i przed weekendami piwkiem, napój chłodzący, winkiem napój chłodzący,wódeczką napój rozgrzewający. Tu nie ma plagi, pijący to normalni ludzie dbający o dochód budżetu, zabezpieczając wpływy na oświatę,policję, lecznictwo, na wypłaty gmin i starostw.Namawiam do picia w dzień i w nocy, nie traćmy czasu.Przy piciu palmy jak najwięcej fajek,są przebadane, dopuszczone do obrotu czyli zdrowe.palmy więcej i więcej.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Pytanie? #2027879 | 83.24.*.* 15 lip 2016 21:40

    A to ten pan z telewizji?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. ciekawy #2027748 | 82.160.*.* 15 lip 2016 15:03

    a to wypowiedż eksperta?

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz