Czwartek, 8 grudnia 2016. Imieniny Delfiny, Marii, Wirginiusza

Spór dwóch przedsiębiorców. Las kością niezgody

2016-07-29 08:42:45 (ost. akt: 2016-08-01 10:16:51)

Podziel się:

Las stał się tematem dyskusji na ostatnich posiedzeniach radnych. Właściciel wnioskował, pisał, odwoływał się. Zależy mu, żeby na jego działce był las. Przeciwnie jego sąsiadowi. Gdy tam - ten drugi nie będzie mógł ukończyć swojej budowy.

Działka znajduje się w Żurominie w pobliżu cmentarza. Rosną na niej drzewa. Dariusz Budka właściciel działki ma dokumenty potwierdzające, że w tym miejscu jest las. W rejestrze gruntów w Starostwie Powiatowym działka ta jest określona jako leśna. Natomiast w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego miasta jest inaczej. Ten teren jest wpisany jako teren pod usługi. Dariusz Budka złożył wniosek, żeby w nowym planie wpisany był las. Burmistrz Żuromina tego wniosku w dokumencie nie uwzględniła. Radni byli innego zdania i przyznali rację wnioskującemu. Wniosek przedsiębiorcy z Żuromina uwzględnili przy 7 głosach za, 3 przeciw i 5 wstrzymujących. To jeden z tych wniosków, w związku z którymi plan miejscowego zagospodarowania przestrzennego nie został uchwalony (O sprawie pisaliśmy w poprzednim wydaniu Kuriera).

Burmistrz pyta Marszałka

Burmistrz Aneta Goliat nie wiedziała, jak postąpić z wnioskiem mieszkańca Żuromina. W obowiązującym planie na jego działce nie było lasu. O rozstrzygniecie sprawy wystąpiła do Marszałka Województwa Mazowieckiego. Marszałek wydał decyzję, że tam może lasu nie być. Na tej podstawie wniosek Budki został przez Goliat odrzucony. Urbaniści w planie teren ten oznaczyli jako usługowy. Tłumaczyli, że w innej dokumentacji, czyli tej w Starostwie, jest las i to wystarczy. Nawet jeżeli w planie zagospodarowania w tym miejscu terenu leśnego nie będzie, to nic nie znaczy i dla właściciela działki nie będzie to miało znaczenia.
- Ma pan las na swojej działce i ten las będzie pan miał, jak długo będzie chcieć. Plan daje panu możliwość w przyszłości zrobienia z tej inwestycji działki usługowej, ale nikt panu nie zabierze prawa, żeby ten las mieć po wsze czasy – tłumaczyła na wspólnym posiedzeniu Komisji Rady Miejskiej urbanistka, która wprowadzała na zlecenie Urzędu zmiany do planu.

Właściciel chce las

Właścicielowi jednak to nie wystarczy. Upiera się, żeby w planie miał na działce las. Od decyzji Marszałka się odwołał. Twierdzi, że w związku z tym odwołaniem nie można postąpić inaczej niż las wpisać. Bo decyzja Marszałka, że lasu tam nie ma, jest nieprawomocna i może zostać zmieniona. Dariusz Budka wspólnie ze swoim prawnikiem i planistą tłumaczył na posiedzeniach radnym, że burmistrz podjęła złą decyzje i jeżeli las nie będzie tam wpisany, to i tak Wojewoda plan zagospodarowania odrzuci i będzie trzeba go poprawiać.
- Dzisiaj obligatoryjnie trzeba wpisać las w plan, jeżeli nie zostanie wpisany, to jestem pewien, że Wojewoda Mazowiecki uchyli plan – mówił Dariusz Budka.

Drugie dno?

Po co komuś las na terenach usługowych? Właściciel sąsiedniej działki mówi jednoznacznie.
- Panu Dariuszowi jako konkurencji przeszkadza, żebym ja się rozbudowywał. Budując, chcę rozwoju tego miasta, jest to ładny budynek, dobrze usytuowany – mówi Cezary Karczewski.
Karczewski w 2011 roku zaczął budowę domu pogrzebowego w pobliżu żuromińskiego cmentarza. Inwestycji jednak do tej pory nie dokończył. Przez ostatnie kilka lat sprawa toczy się w sądzie. Jak informuje Karczewski, najpierw właściciel sąsiedniej działki, odwołał się od decyzji o pozwoleniu na jego budowę do Wojewody. Wojewoda decyzję podtrzymał. Sprawa jednak trafiła do sądu.
Jak mówił Karczewski, Budka chce, żeby pozwolenie na budowę było nieważne.
- Na początku pan Budka chciał tam stawiać dom letniskowy, nie wyszło, teraz jest las - mówił Karczewski – Jak zaczynałem budowę w tym miejscu, nie było lasu, mogłem budować. Dopiero po pewnym czasie okazało się, że tam jest las.
Okazuje się, że zgodnie z przepisami, jeżeli na działce sąsiedniej w planie zagospodarowania jest las, to budynek musi zostać usytuowany 12 metrów od granicy działki. Ten, który buduje Karczewski, nie spełnia tego warunku. Jeżeli w planie zostanie tam umiejscowiony las, to Karczewski będzie miał duży problem z dokończeniem swojej budowy.
Budka przekonuje jednak, że nie ma żadnych ukrytych intencji.
- To sądy zatrzymały budowę, ja nikomu nie zabraniam budować, wszyscy musimy to robić zgodnie z prawem – mówił Dariusz Budka – Jest to moja działka i chcę, żeby to był las, żadnymi innymi intencjami się nie kieruję.

- Mam nadzieje, że będzie sprawiedliwość w naszej gminie – mówi Karczewski.
- Ja nic więcej nie chcę, tylko sprawiedliwości – mówi Budka.

- Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie – mawiał Pawlak z „Samych swoich”


Ewa Jabłońska
e.jablonska@kurierzurominski.pl

Komentarze (56) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. rafio #2042821 | 37.47.*.* 8 sie 2016 20:07

    Krematorium kowalski mowisz? To juz mi specjalną strefą ekonomiczną śmierdzi hehe to dwie pieczenie na jednym ogniu tęgie Glowy by załatwiły

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. wisnia #2042736 | 94.254.*.* 8 sie 2016 17:25

    Koniec dyskusji?

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Jan Kowalski #2042346 | 5.172.*.* 7 sie 2016 22:12

    rafio -masz rację podpowiedz panu filantropowi,aby zbudował dom pogrzebowy wraz z krematorium.

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. rafio #2042319 | 37.47.*.* 7 sie 2016 21:16

    W żuromińskim centrum handlowym niech trzeci dom pogrzebowy pobudują i pogodzą cie dwa baranki boże

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. normalny #2042274 | 94.254.*.* 7 sie 2016 19:18

    Ludzie ocknijcie się. Od paru lat obserwowałem rozpoczętą inwestycję na opisywanym terenie i miałem negatywną opinię o jej inwestorze, że nic dalej nie robi. Okazuje się, że to nie jego wina a absurdalnych interpretacji wszystkich, którzy mają coś do powiedzenia w sprawach,na których się w ogóle nie wyznają. Dlaczego radni, którzy mogli przeciąć ten idiotyczny spór postąpili w taki sposób, jakby byli bezmózgowcami. Przecież ten inwestor dostał warunki realizacji inwestycji, następnie pozwolenie na jej realizację, poniósł duże koszty, i nagle wyrósł obok niego las,który unimożliwia mu dalszą kontynuację zamierzenia, które jest podstawą jego i jego rodziny egzystencji. Słusznie wypowiedziała się urbanistka, mówiąc, że ten samosiew może zwaśniony sąsiad uważać sobie za las, do kiedy będzie chciał, jednak działka ta nigdy nie była przeznaczona pod zalesienie,a zarosła drzewami, dlatego, że nikt o to nie dbał i bardzo mnie ciekawi jaką ma perspęktywę ten właściciel i czy stosuje wszystkie zabiegi związane z pielęgnacją terenów leśnych. To pytanie zadaję radnym, którzy zamiast patrzeć na sprawę logicznie odkryli teren leśny nikomu nie przydatny, a szkodzący normalnemu mieszkańcowi miasta, aby mógł w sposób normalny wykonywać swoją profesję.Zyczę tym radnym, którzy ten las odkryli, aby przy ich działkach poprzez brak pielęgnacji wyrósł barszcz, który jest szkodliwy, i kolejna zabudowa tych działek byłaby utrudniona. Chciałbym bardzo wiedzieć, czy ten rzekomy las przyniesie środowisku jakieś korzyści i czy obecny właściciel zamierza tam posadzić konkretny gatunek drzewostanu. Zauważam również, że wiekszość forowiczów zamiast ustosukowywać się merytorycznie do problemu ludzkiego kieruje się rodzajem działalności, którą wykonują ci ludzie.Konczac stwierdzam, że w tej sprawie nie brano pod uwagę logicznego stanu sprawy, a kierowano się tym, aby to było inne stanowisko niż władzy wykonawczej niezależnie czy to ma jakikolwiek sens.

    Ocena komentarza: warty uwagi (31) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (8)

    Pokaż wszystkie komentarze (56)