Poniedziałek, 5 grudnia 2016. Imieniny Kryspiny, Norberta, Sabiny

ORGANIZACJE SPOŁECZNO – KULTURALNE W BIEŻUNIU W LATACH 1918-1939

2016-08-17 14:07:59 (ost. akt: 2016-08-17 14:09:55)

Podziel się:

Organizacje Żydowskie Biblioteki

O działalności bibliotek żydowskich w międzywojennym Bieżuniu dowiadujemy się, przeglądając wspomnienia zawarte w „Księdze Pamięci Żydów Bieżuńskich”. Mordechaj Karmel opisuje założenie pierwszej biblioteki żydowskiej w Bieżuniu, w czasie I wojny światowej, po zajęciu go przez Niemców. „Życie w miasteczku potoczyło się normalnie, jak w czasie pokoju. Młodzież zaczęła interesować się problemami partyjno-politycznymi. Po pierwsze, należało założyć hebrajska bibliotekę, z książkami wyłącznie hebrajskimi. Założycieli było ośmiu: ja, Josef Lewi, Henoch Elenberg, Jehuda Ber Turkiewicz, Josef Dobroszklanka, Josef Pasternak, Jakow Pesse, Motel Krotoszyński. Wynajęliśmy mały pokoik u Zeliga Hanesa na drugim piętrze, opracowaliśmy statut, w którym zapisaliśmy, że jeśli liczba członków zwiększy się i zechcą oni, byśmy kupowali książki żydowskie, to kupimy 50% żydowskich i 50% hebrajskich. Liczba członków rosła, lokal stał się niewystarczający. Wynajęto więc większe, piękne pomieszczenie – u Klejny, na drugim piętrze. Poniżej mieściła się gmina, czyli zarząd miejski. Nasza biblioteka szybko i pięknie się rozwijała, liczyła już kilkaset książek i kilka dziesiątków czytelników.”
W Domu Kultury zwanym Tarbutem, tj. wynajętym pomieszczeniu, w prywatnym domu przy ulicy Sierpeckiej działała biblioteka syjonistyczna. W swoich „Wspomnieniach z mojego miasteczka Bieżunia” Józef Mitelsbach pisze: „(...) tam wygłaszano referaty, dyskutowano, organizowano gry, wieczory taneczne i inne zabawy. (…) Dwa razy w tygodniu przybywał punktualnie tow. Fiszel Kanet i wymieniał książki. Jako bibliotekarz wiedział, jaką książkę zaproponować czytelnikowi, dbał także o to, aby książek przybywało. Lokal kultury dał nam poczucie domu, w którym można przebywać i być zawsze pogodnym (…). Ważną rolę odgrywała również biblioteka (niezależna od Tarbutu), gromadząca książki w języku hebrajskim i w jidisz, ale również rozprowadzająca tanie książeczki w języku polskim (tzw. Biblioteka Groszowa rozprowadzała książki po 50 gr). Biblioteka mieściła się na piętrze w domu Klejny, przy rynku, nad biurem Urzędu Gminy funkcjonującego tam do 1930 r. Przez krótki okres były nawet dwie, konkurujące ze sobą biblioteki, mieszczące się w oddzielnych lokalach.”
Chaim Hercig omawiając działalność syjonistycznej partii Poalej Syjon wspomina również o działalności biblioteki. „Biblioteka rozrzucona była po prywatnych mieszkaniach. Każdy towarzysz miał u siebie pokaźną ilość książek, jeden w pokoju, inny na strychu, jeszcze inny w stajni. Jeśli towarzysz lub towarzyszka chcieli wypożyczyć określoną książkę, należało najpierw stwierdzić, u kogo się ona znajduje.(…)Wynajęliśmy lokal u Chany Szperling, z dwoma wejściami, jednym na podwórze „dolne” i drugim obok synagogi. Odnieśliśmy sukces, kupowaliśmy nowe książki, wszystkie dzieła Salomona An-skiego, Szaloma Asza, Icchaka Lejbla Pereca itd.(…).Nie pamiętam dokładnie, kto wówczas wydawał w Warszawie „Bibliotekę Groszową”. Były to nieduże książeczki, można było je włożyć do kieszeni. Każda książeczka była biografia słynnej osoby i kosztowała 30 gr. Były to bardzo interesujące i pouczające książki. Wykupiliśmy cała „ Bibliotekę Groszową”, kilkaset takich książeczek, i dawaliśmy je zarówno członkom, jak i czytelnikom. Mieliśmy również czytelników, którzy nie należeli do naszej partii, a tylko wypożyczali książki do czytania za opłatą 50 gr miesięcznie. Specjalnie dla młodzieży i młodych towarzyszy wprowadziliśmy zwyczaj, że każdy z nich może wziąć książkę, kiedy tylko chce, może ją przetrzymać przez pewien czas, aby dobrze ja przestudiować.”

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB