Sobota, 3 grudnia 2016. Imieniny Hilarego, Franciszki, Ksawery

Pół wieku w Żurominie. Jak zmieniło się miasto.

2016-09-05 08:15:40 (ost. akt: 2016-09-05 08:37:51)
Walenty Goszczyński prowadzi hotel na obrzeżach Żuromina

Walenty Goszczyński prowadzi hotel na obrzeżach Żuromina

Podziel się:

Walenty Goszczyński mieszka w Żurominie pół wieku. Tu pracował, założył rodzinę, wychowywał dzieci. Założył pierwszy hotel w mieście, który funkcjonuje do dziś. Pamięta też dobrze, jak zmieniał się Żuromin w ciągu ostatniego półwiecza.

Ewa Jabłońska
e.jablonska@kurierzurominski.pl

Walenty Goszczyński trafił do Żuromina jak miał 30 lat. Szukał pracy. Chciał założyć rodzinę. Potrzebował mieszkania. W Warszawie, gdzie mieszkał, trudno było uzyskać własne mieszkanie. W gazecie znalazł ogłoszenie, że w jednej ze szkół w Żurominie był wolny etat nauczyciela zawodu. Szkoła zapewniła również mieszkanie. Goszczyński wsiadł na motor i przyjechał z Warszawy do Żuromina. Pracy od razu nie dostał. Dopiero po jakimś czasie okazało się, że dyrektor go zatrudni. W szkole długo nie popracował. Jak sam mówi, pieniądze z tego były niewielkie. Znalazł inną pracę. W Żurominie miało powstać Przedsiębiorstwo Elektryfikacji i Technicznej Obsługi Rolnictwa. Goszczyński został kierownikiem przedsiębiorstwa. Zajął się organizowaniem żuromińskiego oddziału przedsiębiorstwa. Jak mówi, załatwił teren pod budowę przy ulicy Lidzbarskiej na potrzeby „ELTOR-u”. Na 2 hektarach powstała baza firmy. Jak sam mówi, większość sieci elektrycznej, która powstała na terenie powiatu to jego robota.
- Byłem jedynym elektrykiem na terenie Żuromina, który posiadał uprawnienia do kierowania robotami elektrycznymi – mówi Walenty Goszczyński.
Walenty Goszczyński pamięta rozpoczęcie stanu wojennego w Polsce. Gdzie dzień po jego ogłoszeniu miał zaplanowany wyjazd z kierowcą po pieniądze na wypłaty dla pracowników do Wołomina. Kierowca nie chciał jechać, bo uważał, że w kraju jest wojna. Goszczyński pojechał sam. Okazało się, że jako jedyny z całego województwa przyjechał. Z powrotem do domu mimo stanu wojennego nie miał problemu wrócić. Na ulicach było pusto. Dopiero w Bieżuniu został zatrzymany ale obyło się bez problemu i dotarł do domu.
Jako kierownik Przedsiębiorstwa przepracował wiele lat. Za pracę otrzymał wiele nagród i odznaczeń. Wśród nich odznakę „Za zasługi dla województwa ciechanowskiego”, w 1984 roku odznakę zasłużony dla energetyki w 1985 roku, „Zasłużony pracownik rolnictwa”. Był zapraszany na posiedzenia Rady Miasta, był asystentem poselskim, wiceprezesem spółdzielni mieszkaniowej.

Ponadto około 30 lat temu wybudował i prowadził wspólnie z żoną hotel. To był pierwszy hotel w Żurominie. Do tej pory przyjeżdżają tam goście.
- Przewinęło się u nas gości z całego świata – mówi Goszczyński.

Krowy i brak chleba

Walenty Goszczyński pamięta jak przez ostatnie 50 lat zmieniało się miasto. Pamięta, też pierwsze wrażenia jakie miał, gdy pierwszy raz przyjechał tutaj z Warszawy.
- To była żydowska dziura, drewniane chałupy stojące szczytami do ulicy, rozwalające się. Nie było chodnika tylko „kocie łby” – opowiada Goszczyński – przez całe miasto dwa razy dziennie przepędzano krowy na paśniki. Miałem na początku negatywne wrażenie. Znajomi dziwili się, że tu przyjechałem. Wrażenie jakie było, takie było, człowiek się przyzwyczaił do tego środowiska.
Wspomina restaurację „Sarenka” w centrum miasta. Do dyspozycji miała trzy stoliki, trzeba było czekać na zewnątrz w kolejce, żeby zjeść obiad. Pamięta, że po przeprowadzce do Żuromina, problem był żeby kupić chleb.
- Obszedłem całe miasto i nie kupiłem. Brat mi powiedział, że z głodu tu umrę – wspomina Goszczyński.
Goszczyński wspomina, że w latach sześćdziesiątych Żuromin był małym miastem.
- Były trzy ulice na krzyż, mieszkało tu około 2300 osób – mówi mężczyzna.
Jak wspomina na początku lat osiemdziesiątych miasto prężnie się rozwijało. Dla miasta ważne było powstanie „Unitry”, gdzie wcześniej była chlewnia. Powstała fabryka samochodów FSO.
Wspomina, że było 27 przedsiębiorstw. Pracowało tam dużo ludzi.
- Jak PRL upadł, upadły też przedsiębiorstwa. Została „Unitra” i Mleczarnia – wspomina Goszczyński.
W 1993 roku upadło, też przedsiębiorstwo w którym pracował Walenty Goszczyński.

Komentarze (20) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. wyborca #2062852 | 157.25.*.* 10 wrz 2016 21:08

    Aby nie "zielonych" bo komu jak nie im cały ten luksus ze smrodem zawdzięczamy ? Pies ich je...........

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. ta #2062765 | 94.254.*.* 10 wrz 2016 18:23

    50 lat temu krowy ganiali teraz smród wiekszy bez krów i koni, miasto śmierdzące, to radni zafundowali nam taki widok i ten popapraniec i obecna szefowa, co z tego,ze nie daje postawic chlewni swojej siostrze, to pic na wode, chce miec czyste rączki ale każe jej wydać decyzje SKO, i wszystko cacy, w ym smrodzie będziecie zdychać, trzeba bedzie eliminować kolejne chlewnie i kurniki. Jedyny ratunek to choroby, pomór i ptasia grypa, przyjdą same a wtedy będziecie cienko śpiewać albo dostaną od nas wszystkich odszkodowania i kupia sobie helikoptery. Buntujemy się przeciwko smrodom, stwórzmy organizację zielonych albo czystych.

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. ale jaja #2060994 | 178.42.*.* 7 wrz 2016 22:19

    Nic ująć nic dodać samo życie , jednym słowem kabaret dobra zmiana ale jak długo ?

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. he,he #2060758 | 94.254.*.* 7 wrz 2016 16:06

    No, proszę ja was, a który jest dzisiaj lepszy od tego pana, są kapusie jak on, byliby w ormo jakby było jak on, biorą kasę na czarno jak pewne brał on, miał sklep pewnie oszukiwał jak inni, prądem się ogrzewał pewnie i nie płacił jak i inni kradną co słychać po kontrolach. I co jeszcze? ano wszystkiego złego i wszystkiego dobrego jak w każdym po troch z przewagą złego, nawet księża są nic nie warci a co mówić o jakimś szarym człowieku.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. Ancymon #2060341 | 217.99.*.* 6 wrz 2016 22:58

    Ten człowiek robił to co wówczas mu kazano. A jakie miał Wyjście? Nie słuchać dyrektora szkoły w której pracował? Kto obecnie postawi się swojemu pracodawcy? Nie radzę bo czarno to widzę. Takie były czasy . Ktoś wspomniał ORMO. Tak był SIRD/ Społeczny Inspektor Ruchu Drogowego/ To chyba nie uważa że robił to społecznie. Oczywiście dla pijaków drogowych to Menda? A ciekawy jestem co powie ten któremu pijak zabił dziecko, matkę, ojca czy syna.Tez będzie na niego pluł. A teraz jak Jest? Czy jest naród Podzielony? Nawet jedno dziecko kpi z drugiego bo jedno ma 500+ a drugie gowno

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (20)