środa, 20 września 2017. Imieniny Eustachego, Faustyny, Renaty

Nie daj się oszukać!

2016-09-26 12:40:59 (ost. akt: 2016-09-26 14:01:48)

Podziel się:

Do redakcji zwróciła się mieszkanka naszego powiatu. Stwierdziła, że została oszukana i prosiła o pomoc. Dziewczyna kupiła samochód od mieszkańca naszego powiatu. Auto miało być idealne, okazało się, że koszt jego naprawy przekraczać będzie połowę wartości auta. W sprawie pomógł nam adwokat Artur Łasicki. Nadał on sprawie wymiar prawny. Jak twierdzi adwokat, sprawa wydaje się prosta.

Maciej Zaremba
redakcja@kurierzurominski.pl


Do transakcji doszło w poniedziałek 5 września. Dziewczyna kupiła samochód opel vectra b kombi. Wcześniej kontaktowała się ze sprzedawcą, który zapewniał, że auto jest w idealnym stanie: „wszystko wymieniane na czas, nowe klocki, opony w bardzo dobrym stanie. Tylko lać i jeździć” – pisał syn sprzedawcy.
Auto kosztowało 4400 zł. Dziewczyna, która jest jeszcze uczennicą szkoły średniej wydała na samochód całe swoje oszczędności.
Już w drodze powrotnej okazało się, że samochód ma wiele wad. Przy próbie kontaktu z właścicielem, ten miał powiedzieć: dokumenty podpisane, a w nich klauzula „zapoznałem się ze stanem technicznym pojazdu i nie będę wnosić żadnych roszczeń”. Dodał również, jak mówi mi mój rozmówca „widziały gały, co brały”.
Oszukana dziewczyna nie odpuściła. Skontaktowała się z nami, a nasz adwokat skierował sprawę na prawne tory.
„Z artykułu 556 i 560 kodeksu cywilnego wynika, że sprzedawca odpowiada za wady ukryte pojazdu, o których nie powiedział podczas sprzedaży oraz jego stosunek do pojazdu jest absolutny czyli odpowiada za uszkodzenia pojazdu, o których wiedział oraz o których nie wiedział podczas sprzedaży pojazdu.”
Obowiązkiem sprzedawcy jest pokryć koszty naprawy bądź zwrócić pieniądze zgodnie z kwotą zawarta w umowie sprzedaży, jeśli tego nie uczyni i dojdzie do sprawy, w której sprzedający przegra, zwraca koszt pojazdu, koszty utrzymania pojazdu, napraw, ubezpieczenia. itp.

W takich przypadkach dobrze jest oszacować, ile będzie kosztowała naprawa pojazdu. Już 7 września kupująca odstawiła samochód do mechanika.

Stwierdził on, że do wymiany są klocki hamulcowe wraz z tarczami, opony, amortyzatory, poduszki silnika, ręczny, tylne tuleje pływające, że brak geometrii kół. Łączny koszt napraw wycenił na około 2500 zł.

Kolejny krok to wysłanie pisma do sprzedawcy o pokrycie kosztów naprawy bądź zwrócenie kosztów pojazdu i rozwiązanie umowy.
Jeśli to nie przyniesie skutku potrzeba będzie założyć sprawę w Sądzie.

Jak twierdzi adwokat Artur Łasicki, prawo jest w tym wypadku po stronie osoby kupującej. O wynikach sporu będziemy Państwa informować.

Jednocześnie nakłaniamy do przeciwstawiania się próbom oszustwa. W takich sytuacjach nie można odpuszczać i dawać pożywkę nieuczciwym sprzedawcom.

Komentarze (7) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. abc #2180665 | 91.222.*.* 12 lut 2017 18:57

    kurde....przecież tarcze , klocki , opony i amortyzatory to części eksploatacyjne które widać gołym okiem . Szkoda dziewczyny ale na Boga czego można sie spodziewać po starej vektrze w cenie chińskiego skutera. Jeśli nie stać Cie na samochód to go nie kupuj bo bo za 4 tyś zł. nie da sie kupić auta bez wkładu finansowego .

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. erol #2090737 | 37.47.*.* 17 paź 2016 18:03

    w tym przypadku na plus wyjdzie tylko adwokat drugie tyle dołoży za jego usługi.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. David #2075190 | 83.9.*.* 28 wrz 2016 14:52

    Szkoda dziewczyny! Tylko czemu nie sprawdziła samochodu przed zakupem ? Koszt takiego badania kosztuje ok 50zl zarzuca sie sprzedającemu ze okłamał bo auto które ma 15 lat wymaga naprawy? Czemu kupujący nie wyda pieniędzy przed zakupem i sprawdzi auto? Unikając złego stanu auta bądź cofniętego przebiegu.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Kap łan #2074728 | 94.254.*.* 27 wrz 2016 20:49

    Gdyby dziewczyna przyjechała na wyświęcenie pojazdu, jeździłaby do dzisiaj bez awarii. Ale handlarzy wzięli za mordę, i dobrze, nabili w butelkę nie jednego. Zaraz jutro kupuje furmankę, jade do byłego vice starosty niech naprawia wszystko i do handlarza, niech płaci. A to ci sprytna smarkula, starego cwaniaka niebitego nabije, czekam na dane handlarza by sie z niego naśmiać. Ale ma tupet,za 4400 ma nowe auto, i co sie jej zepsuje bedzie naprawiać na koszt frajera. Puszczą z torbami handlarzy samochodów, i co święcić????????????????

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. ręce opadają #2074276 | 79.187.*.* 27 wrz 2016 09:15

    ludzie ogarnijcie.... każdy samochód używany ma jakieś wady. Kupujesz samochód używany liczysz się z ryzykiem. To jak ja teraz jako uczciwy sprzedający będę chciał sprzedać samochód który mi w prawdzie dobrze służył o który dbałem itp sprzedam go komuś i nagle komuś zacznie się psuć to moja wina? co ja jestem wróżbita Maciej że przewidzę?

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (7)