Sobota, 21 października 2017. Imieniny Celiny, Hilarego, Janusza

Piłka nożna. Ziółkowski zapewnia zwycięstwo Bieżuniowi

2016-10-25 14:52:14 (ost. akt: 2016-10-25 14:56:24)
Zawodnicy obu drużyn podeszli do tego spotkania zdeterminowani. Tego dnia lepszy był Bieżuń fot. mo

Zawodnicy obu drużyn podeszli do tego spotkania zdeterminowani. Tego dnia lepszy był Bieżuń fot. mo

Podziel się:

Daniel Ziółkowski zdobył zwycięską bramkę w starciu Wkry Żuromin i Wkry Bieżuń. Po dziewięćdziesięciu minutach derbowego starcia z kompletu punktów mogli cieszyć się goście. Decydująca dla losów spotkania akcja miała miejsce w pierwszej połowie spotkania.

Redakcja
Redakcja@kurierzurominski.pl

To było pierwsze od lat spotkanie derbowe pomiędzy Wkrą Żuromin i Wkrą Bieżuń. Ostatnie spotkania derbowe w lidze to sezon 2008/2009. Wtedy w Żurominie, również w październiku, zwyciężyli gracze Wkry Żuromin pokonując swoich rywali 3:1. W Bieżuniu, również triumfowali żurominianie. Także tym razem triumf święcili gracze żuromińskiej jedenastki, a gola w tym spotkaniu zdobył między innymi Łukasz Teodorczyk. Wynik po końcowym gwizdku to 2:1 dla „zielono-czerwonych”. Na koniec sezonu żurominianie świętowali awans klasę wyżej. Jeszcze odleglejszy czas to pojedynki z sezonu 2003/2004. Kiedy to awans po 30 kolejkach świętowali bieżunianie. Wtedy na własnych boiskach triumfy święcili gospodarze. Najpierw jesienią Wkra Bieżuń, później wiosną Wkra Żuromin. Sobotnie spotkanie to miało kilka dodatkowych smaczków. Trenerem bieżunian jest były szkoleniowiec Wkry Żuromin Robert Piotrowski. W zespole z Bieżunia gra kilku wychowanków klubu z Żuromina, a barwy klubu z Żuromina przywdziewa wychowanek Bieżunia. Losy zawodników w obu klubach przeplatają się.

Pierwsza połowa dla Wkry Bieżuń
Obie drużyny starcie derbowe rozpoczęły z szacunkiem do rywala. Bieżunianie próbowali strzału z dystansu, żurominianie również. Silny strzał Sawickiego przeniósł nad poprzeczką Gatyński. Pierwsze minuty były obiecujące w wykonaniu miejscowych, ale z każdą minutą coraz lepiej grali bieżunianie i to oni w pierwszej połowie mieli przewagę. Co więcej mieli kilka bramkowych sytuacji, a jedna zakończyła się golem. Pierwszą, kapitalną okazję do zdobycia gola miał Michał Dzięgielewski. Po złym wybiciu piłki przez Mateusza Szmyta wyszedł on sam na sam z bramkarzem. Uderzył lekko, w sposób sygnalizowany. Szmyt naprawił swój błąd. Chwilę później po składnej akcji lewą stroną dobrze obsłużony został Daniel Ziółkowski. Uderzył lewą nogą pod poprzeczkę bramki. Golkiper nie miał żadnych szans na obronę strzału.

Druga połowa dla Wkry Żuromin

Na drugą część gry żurominianie wyszli z nastawieniem, aby gonić wynik. Bieżuński zespół był nieco cofnięty i czekał na swoją okazję. Gospodarze zaatakowali, ale nie potrafili sforsować dobrze dysponowanej linii defensywnej. Byli niedokładni. W 75 minucie gry po zagraniu Tomasza Kamińskiego i strzale Bartłomieja Nowackiego piłka znalazła drogę do siatki. Niestety arbiter dopatrzył się pozycji spalonej. Sędzia gola zatem uznać nie mógł.
Mimo, że Wkra Żuromin prowadziła grę to bieżunianie mieli kilka klarownych sytuacji. Zespołowi z Bieżunia było po myśli, że żurominianie gonili wynik. Musieli się otworzyć, a goście mogli zagrać z kontrataku. Właśnie dzięki grze z kontry bieżunianie zawdzięczają kilka znakomitych okazji w drugiej części spotkania. Zespół Roberta Piotrowskiego nie był jednak skuteczny w tej części gry. Najlepszą okazję bramkową miał wprowadzony w drugiej części pojedynku Paweł Baca. Napastnik długo zwlekał z oddaniem strzału i w porę swój błąd naprawił Dominik Stopczyński. Kapitan żurominian ofiarnym wślizgiem wybił piłkę spod nóg gracza na rzut rożny.
Żurominianie z każdą minutą otwierali się coraz bardziej, przeszli na trzech obrońców. Do ataku przeszedł Bartłomiej Żelazny, ale także i on nie potrafił zdobyć gola.

Pech Sawickiego
W ostatniej minucie doliczonego czasu gry żuromiński zespół miał ostatnia okazję na wyrównanie. W doskonałej sytuacji znalazł się Jarosław Sawicki, ale nie zdołał jej wykorzystać. Ambitny gracz chciał powalczyć o ostatnią piłkę w meczu. Niestety doznał urazu mięśniowego przy wejściu tzw. wślizgiem. Boisko opuszczał na noszach, a stadion w karetce, która zabrała go do szpitala w Żurominie na badania.

Wkra Żuromin – Wkra Bieżuń 0:1 (0:1)
Bramka: Ziółkowski
Sędziował: Siemionko (Ciechanów)

Żuromin: Szmyt, Narewski B, Żelazny, Stopczyński, Sokołowski, Andrzejewski, Kamiński, Nowacki, Malinowski, Sawicki, Hrushytskyi
Bieżuń: K.Gatyński, Budzich, Gołębiewski, Sowiński, Rokicki, Dudek, Betlejewski, Gatyński, Dudek, Ziółkowski, Dzięgielewski

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB