Poniedziałek, 20 listopada 2017. Imieniny Anatola, Edyty, Rafała

Wyciągniętą rękę trzeba chwycić a nie bić

2017-01-16 09:44:10 (ost. akt: 2017-01-16 09:50:22)

Podziel się:

Czy Rada Miejska uprawia politykę? Dlaczego radni nie poparli budżetu autorstwa Anety Goliat? Czy dalsze inwestycje związane ze Specjalną Strefą Ekonomiczną będą budziły emocje? Na pytania odpowiada Barbara Michalska.

Kacper Czerwiński: Pani Przewodnicząca w wywiadzie dla "Kuriera", burmistrz Aneta Goliat, stwierdziła, że "musi borykać się z aktywnością opozycji w Radzie Miejskiej". Jak to wygląda z Pani strony?

Barbara Michalska: Użyte stwierdzenie "musi borykać się z aktywnością opozycji w Radzie Miejskiej" ma według mnie pejoratywny charakter i nie powinno być używane przez osobę pełniącą tak ważne stanowisko. Z tego wynika, że osoba je wypowiadająca oczekiwała, że "rządzenie" będzie co najmniej łatwe. Tak nie jest. Opozycja w państwie demokratycznym, obywatelskim państwie prawa pełni zazwyczaj rolę tego, co pilnuje, sprawdza, czuwa, zadaje często niewygodne pytania ale także pozwala spojrzeć na swoje poczynania z wielu punktów widzenia. To jest jak z przeczytaniem książki. Człowiek, który przeczytał jedną w życiu będzie uważał, że jest ona najlepsza na świecie. Po prostu nie przeczytał innych. Zdajemy sobie sprawę, że tylko suweren rozlicza, czyli wyborca. Nie mniej jednak nas także wybrano, stoją za nami mieszkańcy, podobnie jak włodarze także czujemy na sobie oddech odpowiedzialności za podejmowane decyzje. Dostaliśmy w wyborach prawo do tego by mówić czasem "nie" kiedy z czymś się nie zgadzamy albo uważamy, że coś można wykonać lepiej lub czasem "poczekać".

K.C.: To w takim wypadku uprawiacie politykę czy służycie społeczeństwu?

B.M.: Uważam, że hasło "uprawiać politykę" jest czystym populizmem. Chodzi o wzbudzenie emocji w społeczeństwie, "ja chcę coś zrobić tylko Rada mi nie daję!". To nie prawda. W Radzie Miasta zasiadają ludzie, którzy oczekują rzeczowych argumentów, dialogu na poziomie partnerstwa a nie poddaństwa. Proszę spojrzeć na zapisy w protokołach z sesji, znaczna część proponowanych przez Burmistrz uchwał jest podejmowana jednogłośnie! Wszyscy pracujemy na wspólne konto, nie mamy jako Rada poczucia odseparowania od podejmowanych decyzji! Na szczęście w Żurominie nie panuje jednowładztwo. Uważam, że w tak małej społeczności, gdzie wszyscy się znają, mieszkańcy wybierają człowieka nie kolor, nie partię, tu nie ma anonimowości, przeważnie wiemy kto co reprezentuje, jaki jest, więc posądzanie nas o partyjność nie jest uzasadnione. Mądrzy, otwarci ludzie zawsze znajdą kompromis bez względu na to czy lubią kolor zielony, czerwony czy niebieski.

K.C.: Dlaczego więc macie złe relacje z Burmistrz?

B.M.: To są odczucia Burmistrz, ma do nich prawo. Rada Miejska szanuje Burmistrza, nie jest jego wrogiem! Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że jest to trudna funkcja, jest to bardziej misja niż funkcja, zawsze chętnie prowadzimy wspólny dialog, tylko tę wyciągniętą przez nas rękę ktoś musi chwycić a nie bić ciągle kijem po palcach. Nad relacjami się pracuje, każdy z nas to robi w domu, w pracy, w szkole. Wiemy ile to czasem kosztuje. Czasem łatwiej wybaczyć milczenie niż słowa wypowiedziane w gniewie. Jesteśmy otwarci na współpracę, zawsze lepiej budować niż niszczyć. Jak mawiał Churchill:" człowiek, który zgadza się ze wszystkim, nie zasługuje na to, by ktokolwiek sie z nim zgadzał."

K.C.: Podczas sesji budżetowej Rada Miejska ściągnęła kilka inwestycji planowanych przez Burmistrz na 2017 rok. Co kierowało radnymi w podejmowaniu takich decyzji?

B.M.: Uważamy, że taki krok w tym momencie jest rozsądny. Nie chcemy zaciągać kredytów na inwestycje, które mogą nie zostać dofinansowane. Oczywiście, zaznaczamy, że inwestycje poprzemy jak tylko zostaną pozyskane na nie środki z zewnątrz. Nic na zaś. Kierujemy się przede wszystkim zdrowym, chłodnym rozsądkiem niż emocjami czy nadzieją "że może się uda". Wolimy się miło zaskoczyć niż rozczarować, stąd taki krok. Zawsze będziemy dawać zielone światło dla inwestycji, na które środki zewnętrzne zostaną pozyskane, nie przekreślamy ich a tylko czekamy z ich wprowadzeniem. Przypomnę, że chodziło o 10 milionów złotych kredytu. Kredyt można zaciągnąć w ciągu roku budżetowego niekoniecznie na samym jego początku. Jesteśmy za rozwojem i dynamiką w inwestycjach ale jesteśmy także w pewien sposób strażnikami budżetu, będziemy rozliczani w przyszłości z tego nie tylko przez mieszkańców, nie chcemy doprowadzić do sytuacji, że przyszła Rada nie będzie mogła zaciągać zobowiązań na inwestycje przez nietrafione decyzje poprzedniej! Patrzymy dalekosiężnie, a nie tylko w kontekśćie dwuletnim, to jest do wyborów.

K.C.: Mocne słowa. Pani Przewodnicząca a co ze strefą ekonomiczną? Zostaliśmy wpisani do WMSSE, burmistrz Aneta Goliat napisała na swoim Facebooku, że "(...)wraca do tematu przekonywania Rady do dalszego uzbrajania terenów...". Jesteście przeciwni ?

B.M.: Ze słów Pani Burmistrz można wywnioskować, że prowadzi samotną walkę o powstanie w Żurominie Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Nic bardziej mylnego. Przypomnę, że starania o strefę rozpoczęły się zanim Pani Goliat objęła fotel burmistrza, wiemy, że jest to proces, który trwa i kosztuje. O dobrej woli i determinacji Rady może świadczyć to, że Rada Miejska zdjęła środki przeznaczone na zakup kolejnych gruntów pod strefę, tak by kosztem okrojonej powierzchni przyspieszyć ten projekt i przekazać zdjęte środki na budowę infrastruktury pod Specjalną Strefę Ekonomiczną. Poparliśmy ten projekt jednomyślnie. Radni obiema rękami podpisują się pod pomysłem powstania SSE, wiemy, że podczas kampanii wyborczej padło wiele obietnic łącznie z 300 miejscami pracy, wiemy jak ważne jest to dla naszych mieszkańców, deklaruję, że będziemy popierać wszelkie, rozsądne działania zmierzające do realizacji tego najważniejszego dla nas celu.

K.C.: Czego oczekują Radni od Burmistrz? Lepszej komunikacji?

B.M.: Chcemy być traktowani jako osoby współdecydujące, których się pyta o zdanie "przed" podjęciem decyzji a nie po. Nie chcemy być stawiani przed faktem tylko chcemy mieć także wpływ na decyzje, które zapadają w magistracie, bo odpowiedzialność za nie także ponosimy przed społeczeństwem! Nie panują u nas rządy absolutne, tylko demokratyczne. Chcemy być odbierani jako przyjaciele, a nie zło konieczne. Wiele razy prosiliśmy by informacje, te istotne, ważne, były nam przekazywane na bieżąco. Są komisje, są maila, jest wiele okazji do tego by czymś się podzielić, o coś zapytać, doradzić. Wciąż wierzę, że ta Rada Miejska wspólnie z tą Burmistrz może zdziałać jeszcze wiele dobrego, tylko musimy wszyscy wykazać się odrobiną pokory i empatią. Nikt nie jest zobowiązany, by kogokolwiek lubić, ale istnieje pewna rzecz, o której warto pamiętać: szacunek.

K.C.: Na koniec naszej rozmowy wrócę do budżetu. Pani Przewodnicząca, może warto było się zgodzić na te zadłużenie. W końcu nie miało przekroczyć 28,4%?

B.M.: Wszystkie komisje Rady Miejskiej, podczas prac opiniodawczych nad projektem budżetu zdecydowanie negatywnie opowiedziały się za tak wysokim zadłużeniem jakie proponował Burmistrz na 2017. Wyjaśnię, że przy obliczaniu wskaźnika zadłużenia projektodawca budżetu wziął pod uwagę dochody ogólem w kwocie 51 206 426,00 zł, na ich wysokość wpływa w znacznej mierze dotacja z budżetu Państwa na świadczenia wypłacane z Programu Rządowego „500 +”. Są to środki "naznaczone", które muszą być wydatkowane na cel, na jaki zostały przekazane! To nie są środki na inwestycje! Środki te są kwalifikowane jako dochód ale podbijają sztucznie wysokość budżetu i w ten sposób zawyżają wskaźniki! Gdyby nie te pieniądze, szacuję, że zadłużenie mogłoby wynieść nawet 35%. Dalej wyjaśnię, że dochody majątkowe zaplanowano na kwotę 2 248 000,00 zł. Burmistrz zaplanował w projekcie Wieloletniej Prognozy Finansowej wzrost podatku od nieruchomości na kolejne lata. Kwota zwiększenia ma mieć głównie związek z planowaną na terenie Gminy Żuromin budową farm wiatrowych. Tutaj znowu zaczynają się marzenia. Nikt nie da nam gwarancji, że farmy wiatrowe powstaną i że podatek od nich wpłynie do budżetu. Bądźmy roztropni, decydujemy o pieniądzach publicznych więc róbmy to rozsądnie i mądrze.

Komentarze (156) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Tak #2175284 | 83.24.*.* 5 lut 2017 17:24

    Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. Tak, ale to nie przeszkadza ażeby została Burmistrzową.

  2. Michał #2175185 | 31.0.*.* 5 lut 2017 14:43

    Czy to prawda że pani przewodnicząca w tym roku nabywa prawa emerytalne?

    Ocena komentarza: warty uwagi (12) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. ... #2175125 | 83.6.*.* 5 lut 2017 12:48

    Takich jak ty Michałku?

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. POLAK #2175055 | 157.25.*.* 5 lut 2017 11:10

    Rozpoczynamy nowe życie polityczne. Czas na młodych inteligentnych wykształconych perspektywicznych pracowitych nie uwikłanych w żadne układy zwłaszcza polityczne. Państwu dziękujemy za te nieudolne lata rządzenia kiedy zaniedbaliście wszystko oprócz dróg.(Drogi jeść nam nie dają).

    Ocena komentarza: warty uwagi (13) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. Zapytanie? #2174583 | 217.99.*.* 4 lut 2017 10:55

    To w Dąbrowie czy Poniatowie? To w Kuczborku czy Bieżuniu? Nic nie rozumiem. Za to rozumiem jedno. Mam rodzonego brata będzie kandydatem na wójta gminy Lubowidz. Wygra wybory i wtedy ja będę najważniejszą osobą w gminie. Dlaczego? A to dlatego że kto będzie chciał postawić kurnik czy chlewnie sprzeda mi ziemię ja wystąpię o pozwolenie przeniosą do inne gminy inna gmina wyda pozwolenie a ja odsprzedam ziemię z pozwoleniem z zyskiem. Szkoda że ma tylko jednego brata Widać że jestem urodzonym byznesmenem.

    Ocena komentarza: warty uwagi (7) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (3)

    Pokaż wszystkie komentarze (156)