Poniedziałek, 25 września 2017. Imieniny Aureli, Kamila, Kleofasa

Wydostał dziecko spod tramwaju

2017-06-01 09:07:18 (ost. akt: 2017-06-01 09:12:36)

Podziel się:

Chęć niesienia pomocy innym ma się we krwi. Mogą, o tym mówić zawodowi ratownicy jak i członkowie Ochotniczych Straży Pożarnych. Udowodnił to Witold Spychała. Pracownik Urzędu Gminy w Lutocinie. Ochotnik w miejscowej OSP.

Kacper Czerwiński
k.czerwinski@kurerzurominski.pl


Do zdarzenia doszło w niedzielę 21 maja w Toruniu. Witold Spychała był tam przejazdem razem z rodziną. Mieszkańcy Lutocina najechali na wypadek. 9-letni chłopiec został potrącony przez tramwaj. Dziecko jechało na rolkach. - Zobaczyłem jak coś się przewija pod tramwajem- relacjonuje strażak. - Dopiero po chwili uświadomiłem sobie, że to człowiek- dodaje Spychała. Bez zastanowienia mężczyzna rzucił się na pomoc. - Zobaczyłem, że chłopiec oddycha, to mnie uspokoiło- dodaje. Witold Spychała opowiadał, że wspólnie z nim obok chłopca znajdował się jeszcze jeden mężczyzna. Razem sprawdzili, czy chłopiec nie odniósł poważnych obrażeń. - Pierwszy widok, był bardzo dramatyczny- mówi bohater. Dziecko na całe szczęście oddychało, było spokojne. Mężczyźni zaczęli gołymi rękami wykopywać nieckę w ziemi, żeby wydostać chłopca. Pasażerowie tramwaju szybko opuścili wagony. Za chwilę nadjechał kolejny. - Ktoś z tłumu krzyknął, że jest tu tyle ludzi, że uda im się przewrócić ten tramwaj, tak aby wydostać chłopca- opowiada Spychała. Pierwsze próby nic nie dały. Tramwaj ani drgnął. Mężczyźni cały czas grzebali dłońmi w ziemi. - Jeden z pasażerów zaczął przewodzić bujaniem tramwaju, na raz, na dwa krzyczał- dodaje strażak. Podwozie jest osadzone na amortyzatorach co utrudniało zadanie pasażerom. - Po pewnej chwili udało się wydostać chłopca spod tramwaju- mówi Spychała. 9-latek bez trudu poruszał rękami i nogami. Mężczyźni czuwali przy nim do przyjazdu karetki. Wspólnie z ratownikami pomogli ułożyć chłopca na desce transportowej.
Dziecko z obrażeniami głowy zostało przewiezione do szpitala. Witold Spychała był pod wrażeniem zachowania wszystkich ludzi i poszkodowanego. - Chłopiec był naprawdę spokojny, nie płakał, słuchał poleceń- opowiada strażak.

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Kap łan #2259145 | 94.254.*.* 3 cze 2017 16:26

    Najwyższy chciał inaczej,człowiek mu przeszkodził,zmienił wolę boską.Wypadki świadczą o wielkiej mocy naszego miłościwego, tu w wypadku zabiera jednego,tam pięciu a gdzie indziej człowiek go przechytrza.Co myslicie o wielkim miłosiedziu stwórcy, wybiera do siebie nielicznych, przebiera a wy,robaki nie chcecie do niego w szeregu iść?Słabą macie wiarę, wszyscy chcą iść do nieba a nie ma komu umierać(boicie się), swojego pana się boicie.To zemrzecie w męczarniach,za karę jak nie wykorzystujecie wielkiej miłości.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. xxx #2257344 | 94.254.*.* 1 cze 2017 10:22

    Brawo panie Witku!! W dzisiejszych czasach nie jest to.takie oczywiste że pomaga się od tak "z drogi"!! Wójt powinien jakaś nagrodę przyznać!

    Ocena komentarza: warty uwagi (22) ! - + odpowiedz na ten komentarz