Piątek, 21 lipca 2017. Imieniny Danieli, Wawrzyńca, Wiktora

Szpital odprawił dziecko z kwitkiem

2017-07-03 07:52:49 (ost. akt: 2017-07-03 08:17:49)
Natalka jest dzielna. Nie uskarża się na ból.

Natalka jest dzielna. Nie uskarża się na ból.

Podziel się:

Dziewczynka ze złamaną ręką trafiła do żuromińskiego szpitala. Lekarze skierowali ją na dalsze leczenie do Płocka. Matka dziewczynki prosiła o transport. Szpital jej tego odmówił. Natalkę do Płocka zawiózł pracownik naszej redakcji.

10-letnia Natalka z Brudnic podczas zabawy na placu zabaw spadła z drabinki. Na początku uraz nie wyglądał bardzo poważnie. Jej mama kupiła w aptece maść na stłuczenia i posmarowała bolące miejsce. Opuchlizna na rączce Natalii malała. Ból był jednak cały czas taki sam. Wypadek zdarzył się w niedzielę. Pani Justyna zabrała córkę do szpitala w środę. Zgłosiła się do poradni dziecięcej. Po badaniu lekarz zlecił wykonanie prześwietlenia ręki. Okazało się, że kość jest pęknięta. Pediatra zadzwonił do pełniącego dyżur chirurga. Ten stwierdził, że nie podejmie się złożenia ręki. Polecił aby matka udała się z córką do szpitala w Ciechanowie lub Płocku. Pani Justyna poinformowała lekarza, że nie ma jak dojechać do szpitali oddalonych o 70 kilometrów od Żuromina. Poprosiła o transport córki karetką. Lekarz miał odpowiedzieć kobiecie, że nie ma takiej możliwości. Natalce wypisano skierowanie do szpitala w Płocku i wypuszczono do domu.

Kolejna wizyta w szpitalu

O całej sprawie dowiedzieliśmy się w czwartek(22.06). Zadzwoniła do nas zdenerwowana mieszkanka Brudnic. Niezwłocznie zjawiliśmy się u 10-letniej Natalki. Dziewczynka siedziała na wersalce z ręką na temblaku z bandaża. Była bardzo dzielna nie uskarżała się na ból. Mama dziewczynki opowiedziała nam całą sytuację. Była zdziwiona, że lekarze w miejscowym szpitalu nie pomogli jej dziecku. Tego samego dnia próbowaliśmy skontaktować się dyrektorem szpitala Zbigniewem Białczakiem- bezskutecznie. Przekazaliśmy sekretarce, że prosimy o pilny kontakt. Pani Justyna razem z córką ponownie odwiedziła placówkę. Wizyta nic nie dała. Kobieta dowiedziała się tyle samo, co dzień wcześniej. Ma jechać do Płocka i koniec. A jak? To już nikogo nie obchodzi.

Pomoc w Płocku

W piątek o 9:00 rano pracownik „Kuriera Żuromińskiego” zawiózł dziewczynkę do Szpitala Wojewódzkiego w Płocku. Natalce założono gips. Prawdopodobnie za trzy tygodnie zostanie zdjęty. W najbliższy piątek zawozimy dziewczynkę na kontrolę, zobaczymy co powie lekarz. Tego samego dnia, około godziny 12:00 z redakcją skontaktowała się rzecznik prasowy szpitala Anna Wrzosek. Prosiła o kilka szczegółów sprawy, aby szpital mógł zająć stanowisko. Pytania przesłaliśmy mailowo po niespełna godzinie od telefonu. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy również Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Biuro Rzecznika Praw Pacjenta. Czekamy na odpowiedzi.

Co dalej?

Do momentu oddania aktualnego wydania Kuriera do druku nie otrzymaliśmy odpowiedzi od żuromińskiego szpitala. Zapewne przeczytamy w mailu, że w przypadku Natalki nie było zagrożone jej życie. Stąd taka, a nie inna decyzja lekarzy. Pytań nasuwa się wiele. Podstawowe to, czy nie lepiej wezwać w takiej sytuacji karetkę? Z drugiej strony, ktoś mógłby jej bardziej potrzebować. Do tematu wrócimy w przyszłym tygodniu.

Kacper Czerwiński

Komentarze (30) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. My tu o Trumpie i Melaniii a.. #2281011 | 94.254.*.* 7 lip 2017 18:11

    Ceny paliw w górę o 25 groszy. Projekt nowej ustawy już w Sejmie, i co Polaczki????

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. hubcio #2280410 | 83.31.*.* 6 lip 2017 22:20

      odprawili z kwitkiem bo w żurominie nie ma chirurgi dziecięcej. czemu nie pojechała karetką ? karetki nie ma do poważniejszych przypadków a co dopiero do złamanej ręki. A z drugiej strony skoro czekała tyle dni to równie dobrze na rowerze mogła by jechac. Matka zaniedbała dziecko

      Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

      1. Kap łan #2279518 | 94.254.*.* 5 lip 2017 18:01

        Nie wiem co masz do gazety,policja jej nie zawiozła do szpitala samochodem służbowym Pan W. z lotnej woził swoje dzieci do szkoły,sam widziałem i włos mu z głowy nie spadł.a pieniądze na paliwo moje i samochód nasz.pojechał samochód redakcji według 10 przykazań,może od matki po wyleczeniu cos kapnie, bo to wola najwyższego,że wróci do zdrowia,jakby chciał,to by jej ręka uschła.I to patrzcie,na lekcji religii reka pękła,no no,czy tam nie trzeba święcić? co za szatan biega z dziećmi po ścianach.Może ktoś wie?

        Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

      2. Ania #2279403 | 94.254.*.* 5 lip 2017 14:55

        Matką dziewczynki powinien się bardziej zainteresować MOPS niż redakcja kuriera. Nie udzielenie dzięki przez tyle dni pomocy powinno być karalne! Jak można było czekać tyle dni nic nie robiąc? Nie żyjemy w PRL-u gdzie we Wsi był tylko jeden samochód. Dziś prawie każdy ma auto. Jeśli nie ta Pani to już na pewno ktoś z rodziny. Karetka to nie taksówka!

        Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz

      3. KY #2279037 | 94.254.*.* 4 lip 2017 23:07

        Fakt tania sensacja! Problem z żołądkiem (odwodnienie) czyt. - sraczka jest bardziej niebezpieczny jak złamana ręka. 4 dni matka czekała z wizytą u lekarza. Szok! Kurier Żuromiński powinien transportować z Przychodni pacjentów z tą dolegliwością. Bardziej się przydając. Bo gazeta jest, jaka jest.

        Ocena komentarza: warty uwagi (7) ! - + odpowiedz na ten komentarz

      Pokaż wszystkie komentarze (30)