środa, 22 listopada 2017. Imieniny Cecylii, Jonatana, Marka

Kabaret z prokuraturą i sądem w tle

2017-11-14 10:55:33 (ost. akt: 2017-11-14 10:55:14)
Radny Leszek Safuryn upierał się, że komisja rewizyjna działa bezprawnie

Radny Leszek Safuryn upierał się, że komisja rewizyjna działa bezprawnie

Podziel się:

Niczym Rejtan, radny Leszek Safuryn broni praworządności w gminie Kuczbork. Swoje uwagi bardzo często podpiera paragrafami z uchwały o samorządzie i ze statutu gminy, choć działaniom jego klubu przygląda się sąd.

Zdecydowanie można powiedzieć, że sesje w gminie Kuczbork są najbardziej „ożywione” w całym powiecie. Kuczborscy radni nie zawiedli również podczas ostatniej sesji Rady Gminy, choć tak naprawdę całe obrady zdominował radny Leszek Safuryn. Owszem, jego uwagi w wielu przypadkach były słuszne pod względem formalnym, ale sposób w jaki je przekazywał, chwilami pozostawiał wiele do życzenia. Już na samym początku radny miał uwagi do porządku obrad. Zabrakło w nim punktu „interpelacje”, Safuryn dodał, że przewodniczący Rady Gminy powinien również przedstawić do końca października informację o złożonych oświadczeniach majątkowych. Taki punkt w porządku obrad się nie znalazł. Sytuacji nie potrafiła wyjaśnić wiceprzewodnicząca rady Ewa Socińska, która prowadziła obrady w zastępstwie za Eugeniusza Majewskiego (w tym czasie przebywał w szpitalu). Sprawę starała się wyjaśnić sekretarz Teresa Szczęsna, która stwierdziła, że Urząd Skarbowy nie miał żadnych uwag do złożonych oświadczeń majątkowych i prawdopodobnie dlatego nie ma w porządku obrad tego punktu. - Panie radny Safuryn doskonale wiemy o tym, że taki porządek trzeba wprowadzić, ale jeśli nie ma żadnych uwag do tego, to wprowadzić porządek dla porządku- mówiła Szczęsna. Sekretarz dodała, że Urząd Skarbowy szukał jedynie kontaktu do radnego Jerzego Milewskiego, żeby ustosunkował się do swojego oświadczenia, ponieważ urzędnicy nie mogli się do niego dodzwonić.
– Sprawa jest wyjaśniona- wtrącił radny Milewski. Sekretarz dodała, że nie ma wiedzy o żadnych nieprawidłowościach i dziwiła się pytaniom Leszka Safuryna. –Pan się chce popisać wobec radnych, wobec sołtysów, wobec pana?- pytała Teresa Szczęsna, co wyraźnie zdenerwowało radnego. - Pani sekretarz, przepraszam bardzo, nie jest pani upoważniona do oceny mojej osoby! – wykrzyczał Leszek Safuryn.
Wydawało się, że nic nie zaburzy dalszej części sesji. Do porządku obrad wiceprzewodnicząca chciała wprowadzić trzy uchwały w sprawie przystąpienia do sporządzenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, oddając przy tym głos urzędnikowi Andrzejowi Koprowi.
- Zaraz, zaraz, co tu jest grane?- zapytał pod nosem Leszek Safuryn. - Porządek sesji jest przyjęty, czy nie jest przyjęty?- dopytywał radny, powołując się przy tym na statut gminy. Pouczył, że najpierw trzeba zatwierdzić porządek obrad. – Ogarnie się pani trochę, pani przewodnicząca- poradził Leszek Safuryn. - Proszę się ode mnie w końcu…dać mi święty spokój- odpowiedziała Ewa Socińska. To nie koniec wolty Safuryna. Po raz kolejny radny uaktywnił się, kiedy Waldemar Skuza zaproponował aby zrezygnować w tym roku z przeznaczenia 32 tysięcy na projekt garażu i pomieszczeń Ochotniczej Straży Pożarnej w Zielonej. Złożył w tej sprawie wniosek formalny. Safuryn ponownie powołując się na statut stwierdził, że wniosek formalny nie dotyczy zmian budżetowych, dlatego Skuza powinien złożyć zwykły wniosek. - Ukłon w stronę pana Safuryna, oczywiście nie będę tego podważał, także składam drugi, wniosek tym razem o cofnięcie tych pieniążków- powiedział Waldemar Skuza. Skarbnik gminy poprosiła o konkretnie wskazanie, do jakiego działu te środki miałyby wrócić. - Jeśli wniosek pana radnego nie może być przyjęty, to proszę go odrzucić ze względów formalnych- powiedział wzburzony Leszek Safuryn. - Nie można poprawiać wniosków w nieskończoność- dodał.
- A przepraszam dlaczego?- dopytywał Waldemar Skuza. - Ze względów formalnych- odparł Safuryn.
- Dlaczego nie można go poprawiać- stanowczo pytał Skuza. - Bo ja tak uważam- skwitował Leszek Safuryn.
Gdy atmosfera na chwilę ostygła, wniosek Skuzy poddano pod głosowanie. Przepadł, ponieważ nie zyskał większości głosów. Wyniki głosowania to 7:7. Kolejna wrzawa rozpętała się podczas omawiania punktu, o udzieleniu pomocy finansowej gminie poszkodowanej podczas nawałnic, które przeszły przez Polskę. Z taką inicjatywą wyszło kilku radnych z Leszkiem Safurynem na czele. Kwota, którą proponowali wnioskodawcy to 10 tysięcy złotych z budżetu. - Nasza gmina jest gminą biedną, ale stać nas, żeby pomóc 5 czy 10 tysięcy- tłumaczył Leszek Safuryn. - Panowie wolnych środków mamy tylko 49 tysięcy- odparł radny Marcin Krogulski. Dalej mówiąc, że w tej sytuacji nie poprze takiego wniosku. Do dyskusji włączył się sołtys Jacek Lukowski. -Sołtysi mogą po diecie przeznaczyć, niech radni przeznaczą...- proponował sołtys. Uzbierałaby się wtedy spora kwota. Kuczborscy radni za każde posiedzenie otrzymują 300 złotych, miesięczny ryczałt sołtysów to 140 złotych. Solidarna zrzutka dałaby 6 740 złotych. - Wczoraj proponowałem, żeby dać 10 tysięcy ale tych pieniędzy w budżecie jest mało, składam pokłon w stronę sołtysów i uważam, że radni powinni zrobić to samo, ja deklaruje że jak będzie wiadomo komu, to swoją dietę przeznaczę- zadeklarował Waldemar Skuza. To był jedyny głos z taką intencją. W rezultacie radni nie głosowali, nad wnioskiem radnych, ponieważ znalazły się w nim błędy. Wiceprzewodnicząca zapytała więc zwyczajnie, kto z radnych jest za udzieleniem pomocy ze środków budżetowych. Ośmiu radnych poprało tę propozycję, jeden był przeciw, a pięciu wstrzymało się od głosu. Na kolejną sesję ma być przygotowana poprawiona uchwała. Po trzeciej przerwie w obradach rozpoczęła się najbardziej zaciekła batalia, czyli punkt „Powołanie Komisji Rewizyjnej”. W gminie Kuczbork owa komisja funkcjonuje, ale w jej szeregach nie ma przedstawiciela klubu radnych „Wspólne dobro”. Sprawa jest mocno zagmatwana i wylądowała w sądzie. Jak tłumaczył nam w rozmowie telefonicznej przewodniczący Rady Gminy Eugeniusz Majewski, radni z Zielonej nie znaleźli się w składzie komisji rewizyjnej. Dlatego grupa radnych (Safuryn, Rymarczyk, Milewski, później dołączył Krzywda) powołała klub radnych. Powstał on dopiero po ustaleniu składów osobowych komisji. Zgodnie z prawem klub musi mieć przedstawiciela w komisji rewizyjnej, kandydatem był Leszek Safuryn. Większość radnych była temu przeciwna i kandydatura przepadła. Idąc za ciosem o miejsce w komisji postanowił ubiegać się radny Andrzej Rymarczyk i tę propozycję przyjęto. Co za tym idzie skład komisji zwiększył się z 5 do 6 członków. Po ogłoszeniu wyniku Leszek Safuryn powiedział, że Andrzej Rymarczyk nie jest w klubie radnych. Przewodniczący Rady Gminy odpowiedział, że żadnej uchwały od klubu w tej sprawie nie otrzymał. Dostał ją dopiero po sesji, na której głosowano ten wniosek. Z pismem do Majewskiego zgłosił się również Andrzej Rymarczyk, który poinformował, że nic nie wie o tym, aby go z klubu wyrzucono. -Nie mogłem postąpić inaczej i złożyłem doniesienie do prokuratury- skomentował Eugeniusz Majewski. Sprawę na początku umorzono, ale Majewski złożył odwołanie. W rezultacie sprawa datowania wstecznego trafiła do sądu, który rozstrzygnie ten spór. Podczas ostatniej sesji Leszek Safuryn domagał się, aby powołać kolejnego, siódmego już członka komisji, który będzie przedstawicielem klubu „Wspólne dobro”. - Komisja rewizyjna, działa bezprawnie- upierał się Safuryn. - Członkowie klubu się zmienili i nie mamy przedstawiciela- wtórował Jerzy Milewski.
- Chciałem głośno, wyraźnie, dobitnie powiedzieć jedno, radny Rymarczyk nigdy nie był przedstawicielem klubu radnych, jako kandydat do komisji rewizyjnej- grzmiał Andrzej Krzywda.
Pozostali radni tłumaczyli, że powołanie nowego członka wiąże się z kosztami. Za każde posiedzenie radni otrzymują przecież diety. - Co to nas obchodzi jako klub- odpowiadał Safuryn.
Do dyskusji włączył się radny Andrzej Rymarczyk, który został wyrzucony z klubu „Wspólne dobro”, a cały czas pozostaje członkiem komisji rewizyjnej. -Ja zostałem wyrzucony z klubu dopiero po głosowaniu, nie przed- tłumaczył Rymarczyk.
- Do tej pory, jeszcze nie dostałem żadnego pisma oficjalnego, że zostałem wyrzucony -dodał
-Kto tu działa nieprawnie?- pytał retorycznie Andrzej Rymarczyk.
Słowa radnego wywołały wielką wrzawę. Wiceprzewodnicząca miała problem z opanowaniem zamieszania. Starała się jej pomóc sekretarz gminy. - Przewodnicząca ma głos i słuchajcie co ona mówi- podniesionym głosem zwróciła się Teresa Szczęsna. - Jeszcze jedno zdanie i nie będę się odzywał- powiedział Safuryn. - Takie rzeczy mogą być co drugą sesję- dodał radny informując, że jedynie powołanie przedstawiciela klubu do komisji rewizyjnej to zmieni. - Proszę państwa, straszenie przez niektórych radnych, że będzie tak co druga sesja jest normalnie śmieszne, bo to jest co każda sesja, gorzej być nie może- powiedział Waldemar Skuza. Po chwili Leszek Safuryn trochę zmienił ton.
- To, że ja dzisiaj na przykład mówię, że brak jest punktu interpelacje, ja mogłem podejść do pani przewodniczącej i powiedzieć Ewa-brak, ale mnie cholera bierze, ja bym chciał, żeby było dobrze- tłumaczył Safuryn. Dalej mówił, że jest w stanie spotkać się w szerszym gronie i przywrócić normalność w radzie. - Panie Leszku wrócę do poprzedniego pana stwierdzenie, mi jest strasznie przykro że pan Majewski nie chce się z panem spotykać na herbatki- ironicznie dodał Waldemar Skuza.
- Przepraszam bardzo, Pana Majewskiego, ja bym był ostatni, żeby go zapraszać na herbatki- odpowiedział zdenerwowany Safuryn.
- Macie między sobą jakieś zaszłości i wszystkim się dostaje, że wy nie możecie jakoś normalnie...- kontynuował Skuza.
- Z każdym , ale nie z panem przewodniczącym- odparł Safuryn
Przełomowe w całej sytuacji okazały się słowa, które wypowiedział Leszek Safuryn pod koniec sesji.
- Może jest okazja zacząć zgodę?- pytał radny.
- To wycofa pan wniosek- wtrącił jeden z radnych.
- Mogę wycofać ale zmniejszcie wtedy skład komisji do pięciu osób- odparł Safuryn.
Dalej, radny powiedział, że jest skłonny zaprzestać ten spór i rozwiązać klub radnych. - On powstał po to…no wiecie po co powstał- powiedział ironicznie Leszek Safuryn, nie mówiąc jednak wprost, że zależało mu na byciu członkiem komisji rewizyjnej. Radny dodał jednak, że warunkiem „rozejmu” jest pomniejszenie składu komisji do 5 członków. - Ja chcę to zrobić polubownie- tłumaczył Safuryn.
Temat jednak nie zakończył się na tej sesji. Radni ani nie powołali nowego, siódmego już członka, ani nie pomniejszyli składu komisji rewizyjnej do pięciu osób. Czy wróci na następnej sesji Rady Gminy? Czas pokaże. Kluczowym w sprawie może być również wyrok sądu.

Kacper Czerwiński
k.czerwinski@kurierzurominski.pl

Komentarze (9) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. olszewko #2376835 | 185.93.*.* 18 lis 2017 08:54

    Ten radny to jakas KPINA...!!!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    1. Nn #2376397 | 188.146.*.* 17 lis 2017 13:22

      Badziewie

      Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. jacek #2375025 | 83.31.*.* 15 lis 2017 17:46

      wstyd dla gminy i jego wyborców

      Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. art #2374901 | 83.14.*.* 15 lis 2017 14:15

        ten co robi wszystko dobrze fuj

        Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

      2. Ludzie #2374739 | 94.254.*.* 15 lis 2017 10:40

        Dzisiaj 2 lata rządów.Dwa lata temu Polska była w ruinie, dzisiaj jest potęgą europejską o nieistniejącym bezrobociu. Nie mogę sobie wyobrazić co będzie za dwa lata, przegonimy niemców a później wszystkich. A teraz należy kontrolować wszystkich co mówią,robią,myślą. I niech się modlą i płacą.

        Ocena komentarza: warty uwagi (7) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)