Poniedziałek, 18 grudnia 2017. Imieniny Bogusława, Gracjana, Laury

Murphy w wielkiej formie

Artykuł sponsorowany

Podziel się:

Podczas rozgrywanego turnieju Champion of Champions tradycji niejako stało się zadość. Do finałowego pojedynku stanęli S. Murphy i R. O`Sullivan, gdzie ten ostatni przystępował do meczu w roli faworyta. Tym razem jednak, to nie on zszedł z placu boju ze zwycięstwem.

Mecz dla O`Sullivana się nie układał, słabsza dyspozycja w tym dniu spowodowała wysoką dominację Murphy`ego. Ten z kolei, będąc w wyśmienitej formie, pokazał wielkie umiejętności gry snookerowej i w rezultacie doprowadził do wysokiego prowadzenia z pięciokrotnym Mistrzem Świata.

Kiedy wynik meczu wskazywał na szybkie zakończenie ze wskazaniem zwycięzcy na młodszego Anglika, ulubieniec publiczności odzyskał wigor i wolę walki. Kiedy wygrał 5 frejma publiczność uwierzyła w powrót Ronniego. Sam Mistrz chciał z pojedynku wyjść z twarzą, podjął walkę i z impetem, charakterystycznym dla niego, zaczął sukcesywnie odrabiać straty. Poszukał w sobie energii, która wspomogła jego snookerowe umiejętności. Sytuacja, kiedy jest się zawodnikiem „goniącym” wynik, jest niezwykle trudna, wymaga olbrzymiej koncentracji i zaangażowania oraz niebywale mocnej psychiki. Po wyczerpujących taktycznie frejmach, grze, kiedy szanse przechylały się na stronę każdego z rywali, O`Sullivan doprowadził do wyniku 8:9. Przystępując do kolejnej partii na pewno sam, podobnie jak publiczność wierzył, że uda mu się doprowadzić do remisu i rozstrzygnąć pojedynek w 19, decydującym frejmie.

Jak przyznał po meczu Murphy, był on jedynym na sali, który tego frejmu nie pragnął. Ronnie cały czas udawadniał, że jeszcze się liczy w walce o zwycięstwo w turnieju. Tak się jednak nie stało, olbrzymia presja, niedyspozycja, złe pozycjonowania bil sprawiły, że błąd na banalnie prostej zielonej dały szansę Murphy`emu. To młodszy z Anglików, po otrzymanej szansie dojścia do stołu dokonał czyszczenia prostego już układu i odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w tym rankingowym, prestiżowym turnieju snookerowym, odbierając tym samym nagrodę w kwocie 100 tysięcy funtów. Takie pieniądze dla przeciętnego człowieka dostępne są chyba tylko poprzez legalne casino, warto być klasowym sportowcem.

Murphy w tym pojedynku pokazał klasę i zaprezentował wysoki poziom gry, jednak i słowa uznania należą się pięciokrotnemu Mistrzowi Świata za powrót, umiejętność wyjścia z opresji
i zminimalizowanie porażki. Tym samym on, jak i broniący w tym meczu wyniku Murphy, dali kibicom wielce emocjonujące widowisko. Co prawda, mecz obfitował również w słabsze fragmenty gry, to walka zawodników była zacięta, sporo było gry taktycznej i szlachetnego współzawodnictwa.