Czwartek, 19 lipca 2018. Imieniny Alfreny, Rufina, Wincentego

NAJSTARSZA MIESZKANKA GMINY

2018-04-03 15:23:22 (ost. akt: 2018-04-03 15:38:26)

Podziel się:

Pod koniec marca zostaliśmy zaproszeni na urodziny pani Zofii Kalinowskiej. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, iż jubilatka obchodziła swoje setne urodziny! Pani Zofia świętowała jubileusz z wieloma gośćmi.

Pani Zofia Kalinowska z domu Kostkiewicz urodziła się 22 marca 1918 roku w Sinogórze.
Od 31 lat jest wdową. Mieszka z córką i zięciem w małym domku w rodzimej miejscowości. Kobieta nie miała łatwego życia. Jak wspomina pamięta dokładnie dzień, w którym wraz ze swoim mężem została wywieziona na przymusowe roboty do ówczesnych Prus Wschodnich.
-Zabrali nas 12 maja 1941 roku – mówi kobieta. Tam pracowali bardzo ciężko przez niemal 4 lata. Po roku pobytu w Prusach małżeństwo przywitało na świecie swoją córkę Barbarę. Jednak matka nie nacieszyła się długo swoim dzieckiem.
-Ósmego dnia po porodzie musiałam wracać do pracy na polu – wspomina jubilatka. -Córka leżała prawie całe dnie sama w wózku. Czasem zajmowała się nią stara Niemka – opowiada. -Zdarzało się też tak,że mała wypadła z wózka i leżała pod stołem – kończy.
Pani Zofia Kalinowska nie najgorzej wspomina tamte czasy. Twierdziła, że Niemcy byli dla jej rodziny dobrzy, bo byli im posłuszni i wykonywali wszystkie zadania, które im zlecili. Dodatkowo dostawali za to pieniądze i żywność. Do Polski wrócili 17 lutego 1945 roku. Ponownie osiedlili się w Sinogórze.
Być może długowieczność jubilatka ma w genach, gdyż jej mama dożyła również pięknego wieku – 95 lat. Pani Zosia przez swoje 100 lat doczekała się wielu kochających ją osób: miała dwie córki (jedna zmarła przy porodzie), 2 wnuczki, 4 prawnucząt i 6-cioro praprawnunków. Jak opowiada jedna z wnuczek, które pomagają mamie przy opiece nad babcią, jest ona bardzo gościnna i opiekuńcza. Bardzo lubi gości.
-Babcia w zeszłym roku, w czerwcu poślizgnęła się na płytkach w ganku i złamała nogę – mówi nam wnuczka. -Od tamtej pory leży w łóżku. - dopowiada. Pani Zosia jest bardzo ciekawa świata. Zawsze pyta męża wnuczki, jak mu idzie w gospodarstwie. Pasją mieszkanki Sinogóry od zawsze był ogród i kwiaty. -Dopóki zdrowie jej na to pozwoliło, to chodziła i o nie dbała – wspomina wnuczka.
Stan zdrowia Pani Zofii jest dobry. Kobieta nie chodzi, ma również problemy ze słuchem, poza tym nie cierpi na żadne inne choroby. Zapytaliśmy jubilatki, czego brakuje jej najbardziej?
-Tego że słabo słyszę i nie mogę chodzić – odpowiedziała.
W czwartek 22 marca poza sąsiadami składającymi życzenia i wręczających bukiety kwiatów, jubilatkę odwiedzili zacni goście. Z życzeniami pojawili się: wójt gminy Lubowidz Krzysztof Ziółkowski, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Lubowidzu Sylwia Kordalska, kierownik Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego w Żurominie Krzysztof Placek oraz kierownik delegatury Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Ciechanowie Krzysztof Bieńkowski. Goście złożyli jubilatce piękne i wzruszające życzenia. Oczywiście nie mogło zabraknąć prezentów. Na twarzy pani Zosi pojawił się uśmiech. Widać było, że ta wizyta przyniosła jej wiele radości. Wójt Ziółkowski zapytał kobietę, co lubi najbardziej jeść? Odpowiedź, która padła wszystkich rozbawiła.
-Najbardziej lubię jeść parówki – odparła pani Kalinowska. Czy to sekret długowieczności? Tego nie wiemy. Na pewno ma na to wpływ kochająca rodzina i grono osób, na które zawsze możemy liczyć jubilatka.
Pani Zosiu, jeszcze raz przesyłamy najserdeczniejsze życzenia urodzinowe!

Paula Borkowska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB