Sobota, 15 grudnia 2018. Imieniny Celiny, Ireneusza, Niny

SZPITAL Z PROGRAMEM NAPRAWCZYM

2018-11-23 12:00:00 (ost. akt: 2018-11-23 13:19:44)
Władze powiatu twierdzą, że sytuacja finansowa szpitala jest stabilna

Władze powiatu twierdzą, że sytuacja finansowa szpitala jest stabilna

Podziel się:

INFORMACJE\\\Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Żuromińskiego minionej kadencji, radni podjęli uchwałę o przyjęciu programu naprawczego dla tutejszego szpitala. Jego celem jest poprawa sytuacji ekonomicznej placówki w trzech kolejnych latach.

Zgodnie z ustawą o działalności leczniczej, jeśli w sprawozdaniu finansowym wystąpiła strata netto, kierownik zakładu w ciągu 3 miesięcy od upływu terminu do zatwierdzenia sprawozdania ma obowiązek przygotować program naprawczy z uwzględnieniem raportu o sytuacji ekonomiczno-finansowej szpitala, za okres nie dłuższy niż 3 lata.
I właśnie w sprawozdaniu finansowym szpitala za 2017 r. SPZZOZ wykazał stratę w wysokości ponad 682 tys. zł, dlatego dyrektor Zbigniew Białczak taki dokument przygotował. Zawiera on plany naprawcze na lata 2018-2020.
Tłumacząc radnym założenia programu naprawczego dyrektor Zbigniew Białczak najpierw omówił stopień wykorzystania łóżek szpitalnych w ostatnich 4 latach oraz nakreślił planowane dostosowanie ich ilości do istniejących potrzeb oraz działania inwestycyjne, które są niezbędne w celu zapewnienia bezpieczeństwa pacjentów zgodnie z istniejącymi przepisami. I tak np. na oddziale dziecięcym, gdzie jest 15 łóżek, wykorzystuje się jedynie połowę z nich (w 2014 r. 55,7 proc., w 2017 r. 45,12 proc.), na chirurgii też średnio ponad 50 proc. (w 2014 r. 57,4 proc., w 2017 r. 54,56 proc.), na oddziale wewnętrznym ponad 80 proc. (w 2014 r. 82,67 proc., w 2017 r. 80,38 proc.). W niskim stopniu wykorzystane były łóżka w oddziale dziecięcym, chirurgicznym, chirurgii urazowo-ortopedycznej, w oddziale ginekologiczno-położniczym i noworodkowym oraz w oddziale anestezjologii i IT. Od 2014 r. łózka wykorzystywane są w coraz mniejszym stopniu. Utrzymanie ich w nieobłożonym stanie będzie generowało zbędne koszty związane z zatrudnieniem oraz nie pozwala na prawidłowe przydzielanie pielęgniarek i położnych.
Ryczałtowe finansowanie usług lecznictwa zamkniętego powoduje, że środki finansowe są przekazywane przez NFZ na podstawie ilości świadczeń wykonanych w poprzednim roku. Planowane od 1 czerwca przyszłego roku zmiany w przepisach określają normy zatrudnienia w zależności od charakteru oddziału. Dla oddziałów zabiegowych norma została określona na poziomie 0,8 etatu pielęgniarki położnej na 1 łóżko, natomiast dla oddziałów o charakterze zachowawczym wynosi ona 0,7 etatu pielęgniarki/położnej na łóżko szpitalne. Jak podkreślono w programie naprawczym, obecny stan zatrudnienia nie zapewni zgodnego z tymi minimalnymi normami zatrudnienia zabezpieczenia w personel pielęgniarski. Dlatego, zdaniem dyrektora, co ma odzwierciedlenie w przedłożonym radnym dokumencie, niezbędne jest właśnie zmniejszenie ilości łóżek, dokonane po analizie ich wykorzystania w latach poprzednich. I tak liczba łóżek na oddziale wewnętrznym miałaby z 56 zmniejszyć się do 48, na dziecięcym z 15 do 7, chirurgicznym z 27 do 15, na oddziale chirurgii urazowo-ortopedycznej z 6 d 3. O 10 łóżek mniej planuje się na oddziale ginekologiczno-położniczym z noworodkami (redukcja z 17 do 7, w tym noworodki z 10 do 4). Z 4 do 3 miałaby spaść liczba łóżek na OIOM-ie, zaś bez zmian mają zostać na oddziale paliatywnym (6 łóżek) i rehabilitacyjnym (16).
Dane te zaniepokoiły radną Jadwigę Ratajczyk, na co dzień pielęgniarkę właśnie, która podczas sesji pytała, czy zmniejszenie ilości łóżek oznacza zmniejszenie zatrudnienia personelu.
Jej pytania i spostrzeżenia skomentował wicestarosta Ireneusz Rejmus. Poprosił ją, by w końcu przestała mylić pojęcia. – Czym innym jest zadłużenie, a czym innym wynik finansowy, a jeszcze czym innym płynność finansowa – skomentował.
Jak z kolei podkreślił Białczak, szpital planuje w najbliższych latach spore remonty. W 2019 r. trzeba będzie dostosować szpital do odpowiednich przepisów, na co ten chce przeznaczyć ok. 600 tys. zł swoich środków, i liczy, że kolejne 300 tys. zł przekaże mu samorząd powiatu. Białczak planuje też pozyskać 350 tys. zł środków zewnętrznych. Dalej w programie naprawczym dyrektor zapisał, że w 2020 starostwo dołoży już sumę 500 tys. zł, zaś placówka sama zainwestuje ok. 800 tys. zł. W 2021 r. wkład starostwa miałby już wynieść 1,4 mln zł, przy ponad 2 mln zł środków własnych szpitala. Samo dostosowanie szpitala do wymogów przeciwpożarowych ma wynieść ponad 3,5 mln zł, a modernizacja anestezjologii, intensywnej terapii, bloku operacyjnego i chirurgii ogólnej – 7 mln zł.
- To, że planowane są te inwestycje znaczy, że są one wynikiem chęci dostosowania placówki do określonych standardów. Kilka tygodni temu podjęliśmy zobowiązanie, że zarząd powiatu będzie dofinansowywał inwestycje, ale nie dlatego, że szpital ma długi. To nasze zobowiązanie do podjęcia inwestycji, które będą podnosiły standard świadczonych usług i stanu technicznego szpitala. To jest plan na kilka lat, a kwoty nie są sztywne. To nie jest tak, że w 2021 r. wyłożymy z budżetu powiatu 1,4 mln. My ich nie musimy wyłożyć. My chcemy je wygospodarować i w nasz szpital zainwestować – wyjaśnia starosta Jerzy Rzymowski.
Jak dodał podczas posiedzenia komisji, w końcówce kampanii wyborczej pojawiły się informacje, że podane w programie naprawczym kwoty świadczą o pogarszającej się sytuacji finansowej szpitala. – Absolutnie tak nie jest – uspokaja Rzymowski. – To jest plan zarządu, by podnosić stan świadczonych usług. My nie musimy, my po prostu chcemy – dodał.
Odmiennego zdania była radna Jadwiga Ratajczyk, wiceprzewodnicząca związków zawodowych w szpitalu. – Plan naprawczy jest równoznaczny z tym, że robi się zagrożenie w szpitalu. Ja tego inaczej nie rozumiem. Za kilka lat będzie problem z lekarzami i pielęgniarkami – upierała się jednak radna.
Jej stanowisku oponował wicestarosta Ireneusz Rejmus. W takiej sytuacji są wszystkie szpitale, nie jesteśmy ewenementem – dodaje. I podkreśla, że wielokrotnie, kiedy był jakiś problem, a stroną były związki zawodowe, organizowano spotkanie i wyjaśniano. – Jechałem, z tamtej strony było 50-100 osób, ja byłem sam i nie bałem się. Teraz próbowano sytuację wykorzystać pod wybory – podkreśla. Rejmus przypomina, że od wielu lat powtarzano, że wyniki finansowe szpitala mają wynosić plus-minus 3 proc. – Nagle jak się pojawiła wartość ujemna, to jest wielka tragedia – mówi.
Jak wiadomo już nie od dziś, w szpitalu jest też problem z personelem. Z każdym rokiem pracownikom przybywa lat i wielokrotnie już powtarzano podczas posiedzeń komisji czy sesji, że niedługo nie będzie miał kto pracować w szpitalu. Z danych wynika, że w ciągu najbliższych kilku lat ze 162 pielęgniarek i położnych aż 120 osiągnie wiek uprawniający do przejścia na emeryturę. Już na koniec lipca br. w szpitalu zatrudnionych było 14 pielęgniarek w wieku powyżej 60 lat. W grupach innych niż pielęgniarki sytuacja przedstawia się nieco lepiej, ale i tu zatrudnionych jest w sumie 13 emerytów.
- Na pewno spadniemy. Mam nadzieję, że delikatnie i lekko się potłuczemy – mówi Ireneusz Rejmus. Ale, jak podkreśla, dyrektor nakreślił plany. I tak np. w planowanych przychodach ze sprzedaży usług medycznych założono zwiększenie finansowania świadczeń w związku z zakładaną inflacją. Ale zwiększenie przychodów o wskaźnik inflacji nie będzie wystarczające, by zbilansować przychody i koszty SPZZOZ. Zakładając, że nakłady na służbę zdrowia będą wzrastać, w planie naprawczym założono niezbędne zwiększenie przychodów ponad planowaną inflację o 750 tys. zł w 2018r., w 2019 r. o kolejny 1,2 mln zł oraz 1,2 mln zł w 2020r. Realizacja programu jest konieczna ze względu na zabezpieczenie potrzeb zdrowotnych mieszkańców powiatu. Szpital ma ogromne potrzeby inwestycyjne, które wymagają rozwiązania instytucjonalnego. Jednak do czasu wdrożenia programu potrzebne są działania wewnętrzne, pozwalające utrzymać jakość i zakres świadczonych usług. Realizacja przedstawionych w opracowaniu zamierzeń wymaga współdziałania dyrekcji, pracowników i samorządu powiatowego.
- Szpital będzie największym wyzwaniem tej kadencji – uważa wicestarosta Ireneusz Rejmus.

MM


Komentarze (7) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Pytająca. #2631174 | 5.173.*.* 25 lis 2018 20:38

    Panie Redaktorze jedno małe pytanie któremusi Pan zadać Panom ,,Dyrektorowi" i ,,Staroście"? Ilu pracowników ,,szpitala" w Żurominie (lekarzy, pielęgniarek, laborantek, obsługi,) jest posiadaczem PESEL-u zaczynającego sie od 59 u kobiet i 54 u mężczyzn. Tu jest problem. Tu tkwi tragizm szpitala a nie w papierkach czyli pieniądzach. Niebawem będą zamykane pierwsze odziały (Pumunologia i.t,d,). To jest problem i to prawdziwy!!!

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Ttt #2630821 | 188.147.*.* 24 lis 2018 22:56

    Małe piwo! Skoro szpital sierpecki ma 19 mln długu, mlawski 4 mln, a Ciechanowski już 105 mln. To o czym tu gadać????

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Pracownik #2630651 | 31.0.*.* 24 lis 2018 17:32

    Na nagrody się znalazło bo wybory się zbliżały.W takich sytuacjach to TRZEBA dla dobra sprawy. '

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Stwiwrdzam #2630083 | 37.47.*.* 23 lis 2018 20:30

    A jeszcze tak niedawno było tak dobrze że i na nagrody - czytaj nagrodę się znalazło... A tu taka sprawa...

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. zenek #2629908 | 31.0.*.* 23 lis 2018 16:06

    bo rządzić z tylnego siedzenia to trzeba umieć

    Ocena komentarza: warty uwagi (11) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    Pokaż wszystkie komentarze (7)