Niedziela, 19 maja 2019. Imieniny Celestyny, Iwony, Piotra

KTO JEST PANEM BIBLIOTEKI?

2019-03-04 12:00:00 (ost. akt: 2019-03-04 12:23:58)
Radny Stankiewicz zastanawiał się dlaczego dzieci mało czytają

Radny Stankiewicz zastanawiał się dlaczego dzieci mało czytają

Podziel się:

SAMORZĄD\\\ Radny powiatowy Józef Stankiewicz zastanawiał się ostatnio podczas jednego z posiedzeń komisji, dlaczego w niektórych gminach jest niski poziom czytelnictwa, a w innych placówki biblioteczne prężnie działają.

- Patrząc na czytelnictwo w poszczególnych gminach, zastanawiam się, dlaczego jest takie niskie – zaczął swoją wypowiedź. I zapytał, czy nie można by wyasygnować jakichś środków na pobudzenie aktywności czytelniczej w placówkach gminnych.
A te jego pytania pojawiły się podczas jednej z komisji (15 lutego) przy analizie sprawozdania z działalności Powiatowo-Miejskiej Biblioteki Publicznej w Żurominie za ubiegły rok, jakie potem przyjmowano podczas sesji Rady Powiatu (20 lutego).
- Wydaje mi się, że w przypadku Biblioteki w Żurominie to dyrektor jest bardzo aktywna, to właściwa osoba na właściwym miejscu – stwierdził wicestarosta Ireneusz Rejmus. A wiceprzewodniczący rady Janusz Welenc od razu dodał, że można zauważyć, gdzie placówki starają się promować czytanie książek, a gdzie robią to słabiej. I wyjaśnił radnemu Stankiewiczowi, że placówki gminne podlegają z finansowaniem pod urzędy gmin, które właśnie zabezpieczają środki w budżecie na ich działalność, a nie pod samorząd powiatu.
– Każda gminna biblioteka ma swojego pana. Tym panem nie jest dyrektor Powiatowej Biblioteki. Dyrektor Powiatowej Biblioteki koordynuje jedynie pracę bibliotek gminnych. Każda Gminna Biblioteka Publiczna jest jednostką organizacyjną konkretnej gminy. I ojciec każdej gminy, radny gminny powinien występować z inicjatywą organizowania konkursów czytelniczych, od przedszkola poprzez szkoły podstawowe, żeby zachęcać dzieci do czytania. Można zobaczyć, ile takich konkursów i projektów edukacyjnych organizują nauczyciele języka polskiego czy historycy, albo czy w ogóle jakikolwiek nauczyciel wziął uczniów najmłodszych klas na wycieczkę do biblioteki, by zobaczyli, jak to miejsce wygląda. W jakiej formule w danej gminie wypracowano model przybliżania czytelnictwa – stwierdził. Jak dodał, radny każdej gminy powinien zapytać swojego wójta/burmistrza o takowe inicjatywy.
- Jeżeli w danej gminie zorganizowano jeden konkurs przez cały rok, to znaczy, że nie ma tej aktywności – dodał Welenc.
- U nas w Bieżuniu biblioteka jest bardzo aktywna – stwierdził na koniec dyskusji radny Zygmunt Liszewski.
AO


Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. KTO JEST PANEM BIBLIOTEKI? #2699276 | 31.0.*.* 17 mar 2019 22:50

    Tak jakby powiat?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Michał #2696757 | 83.31.*.* 13 mar 2019 08:07

    Radny Stankiewicz przy wtórze radnego Rejmusa i Welenca zatroskał się stanem czytelnictwa. Pytanie jest - kiedy ostatni raz Radny Stankiewicz wypożyczył książkę w bibliotece. Jeśli wszyscy radni tak się o wszystko troszczą - czeka nas świetlana przyszłość. Ciemnogrodu i za przeproszeniem zadupia.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Pytająca. #2696652 | 5.173.*.* 12 mar 2019 21:59

    Mądralo obejdź te wszystkie biblioteki i sprawdź ilu włodarzy z Powiatu i gmin ile przeczytało pozycji. Zapewne zero. Bo ażeby być zerem trzeba zero czytać. Prawda jest bolesna ale prawdziwa. Zerowe społeczeństwo wybiera zera i ma to c co ma. Obudzą się z ręką w nocniku ale będzie za późno. Nie będzie dzieci młodzieży zakładów pracy młodych ludzi do pracy. czyli nie będzie nic. Nie będzie ciemnota Żuromińska.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Dre #2696075 | 83.31.*.* 12 mar 2019 09:58

    Biblioteki, czyli czytanie książek papierowych odchodzi do lamusa. Dokładnie tak jak słuchanie płyt winylowych czy oglądanie filmów z kaset wideo. Nie ma na to rady. Pozostanie garstka entuzjastów i to wszystko. Wydawanie dodatkowych pieniędzy na pobudzenie czytelnictwa do wyrzucanie kasy w błoto. Włączyć bibliotekę w struktury domu kultury i zostawić w spokoju. Dwie-trzy osoby wystarczą do obsługi skoro jest średnio najwyżej trzech - pięciu czytelników dziennie. Reszta do domu. Statystyka jest nieubłagana - jeden Polak na stu czyta książkę. Jedną na rok. Fakt, że niektóre biblioteki mają więcej czytelników - nie zmienia istoty rzeczy - może zwyczajnie mają większy zasób książek. Ale trzeba być radnym by tego nie widzieć i dysponować w tym celu nie swoimi pieniędzmi

    ! - + odpowiedz na ten komentarz