Poniedziałek, 22 lipca 2019. Imieniny Magdaleny, Mileny, Wawrzyńca

PERUWIAŃSKIE OSTATKI W MUZEUM

2019-03-14 12:00:00 (ost. akt: 2019-03-14 14:40:17)

Podziel się:

WYDARZENIA\\\ Tradycyjnie, jak co roku w ostatki w Muzeum Małego Miasta w Bieżuniu odbyła się okolicznościowa impreza. Oprócz występu bieżuńskich zapustników tego wieczoru otwarto w siedzibie muzeum wystawę zdjęć podróżnika Ryszarda Sobolewskiego.

Po szwajcarskich, ekwadorskich, fińskich, irlandzkich, uzbeckich, brazylijskich, irańskich, mołdawskich, kubańskich, ormiańskich i chińskich ostatkach w tym roku w mury placówki zawitała kultura Peru. I jak co roku podczas takich ostatkowych imprez muzeum pękało w szwach. Nie zabrakło oczywiście przedstawicieli władz, wśród których znaleźli się starosta Jerzy Rzymowski, burmistrz Bieżunia Andrzej Szymański, dyrektor sierpeckiego skansenu Jan Rzeszotarski oraz poseł z Sierpca Waldemar Olejniczak. Imprezę zaszczycił również swoją obecnością Alberto Salas Barahona, ambasador Republiki Peru w Polsce, dzięki uprzejmości którego w odnowionym budynku bieżuńskiej biblioteki przy ul. Zamkowej zagościła dodatkowo wystawa fotogramów pt. „Inkaska Droga Królewska”.
- Mamy dziś do zaprezentowania państwu trochę kuchni peruwiańskiej, w pierwszej kolejności napój pisco sour, czyli peruwiański napój na bazie trunku pisco – powiedział ambasador Peru, który w dalszej swoim wystąpieniu opowiadał o kulturze Peru i tradycyjnej kuchni tego kraju. Ideę przybliżania kultury coraz to innych krajów podczas imprez ostatkowych pochwalił obecny na spotkaniu burmistrz Bieżunia Andrzej Szymański. A o samej wystawie o święcie słońca opowiedział chwilę później sam autor, Ryszard Sobolewski, który w Bieżuniu prezentował już swoje zdjęcia z Kuby. – Inkaskie święto słońca, festiwal odbywający się w Cusco, zostało przedstawione na fotografiach w sposób bardzo profesjonalny. Każde ze zdjęć przemawia do widza. Możemy być jakby uczestnikami tegoż festiwalu – mówił o jego zdjęciach w czasie wernisażu Jerzy Piotrowski, kierownik muzeum. A sam Sobolewski opowiedział zebranym o swojej pasji podróżniczej i o tym, jak to się stało, że zafascynowała go kultura Peru.
Nieodłącznym elementem ostatkowego spotkania była degustacja kulinarnych atrakcji Peru i Bieżunia. Goście mogli, oprócz pisco, spróbować również empanadas, czyli tradycyjnych peruwiańskich pierogów. Potem obrzęd zapustny zaprezentowała Bieżuńska Grupa Rekonstrukcji Historycznej, a następnie członkowie peruwiańskiego zespołu Karumanta porwali wszystkich do tańca. Ostatkowej tradycji stało się zadość.

Agnieszka Orkwiszewska

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. gość #2697855 | 185.183.*.* 14 mar 2019 21:54

    Bardzo fajne ostatki ale panie z Biezunia poprzebierane za zapustniczki -dajcie już spokój.Chyba już nie wypada na taką promocje?

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz