Niedziela, 19 maja 2019. Imieniny Celestyny, Iwony, Piotra

BRYDŻOWY TURNIEJ W ŻUROMINIE

2019-05-15 09:08:03 (ost. akt: 2019-05-15 09:09:03)

Podziel się:

WYDARZENIA\\\ Już po raz szósty odbył się Memoriał im. Andrzeja Rutowskiego, nieżyjącego już wieloletniego przewodniczącego Rady Miejskiej w Żurominie. Społecznika i zapalonego brydżysty. Pierwszomajowy turniej cieszy się ogromnym zainteresowaniem

Nie inaczej było i w tym roku. Frekwencja była wysoka, bowiem w zawodach wzięły udział 34 pary. Wszystkich brydżystów zebranych w sali żuromińskiego liceum witali Przewodniczący Rady Powiatu Mirosław Różański i Szymon Dudkiewicz, Prezes Sekcji Brydżowej w Żurominie.
Turniej był otwarty, więc brali w nim udział także zawodnicy z Ciechanowa, Brodnicy, Torunia, Bydgoszczy, Wąbrzeźna, Płocka, Sierpca, Rypina, Działdowa i innych miejscowości. Zawody wygrała para z Działdowa, Mariusz Krzemieniewski i Janusz Marszałkiewicz. Z kolei najlepsza para z Żuromina (Marian Kalinowski i Tadeusz Wiśniewski) zajęła siódme miejsce.
Pierwszomajowy brydżowy turniej niezmiennie wspiera rodzina Rutowskiego. Tak jak w poprzednich latach dla najlepszej pary brydżowej z Żuromina nagrodę rzeczową ufundowała żona Andrzeja, pani Teresa Rutowska.
- Pan Andrzej, odkąd pamiętam, był opiekunem sekcji brydża sportowego – wspomina Dutkiewicz. Memoriał ma na celu uczczenie pamięci społecznika i wieloletniego przewodniczącego Rady Miejskiej w Żurominie, a jednocześnie zapalonego brydżysty, jakim był Rutowski.
- W Żurominie spotykamy się na turniejach co piątek. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych do naszej sekcji, działającej przy Żuromińskim Centrum Kultury – mówi prezes sekcji.
Dutkiewicz podkreśla, że sekcja bierze udział w rozgrywkach ligowych w okręgu ciechanowskim. Obecnie skupia ona 12 osób, czyli 6 par, ale w każdej chwili można dołączyć do brydżystów.
– Gra się parami, więc sukcesy i porażki zawsze spadają na parę. Dlatego wymagana jest ścisła współpraca, zgoda, zrozumienie – tłumaczy Dutkiewicz. Sam uprawia tę dyscyplinę sportu już ponad 60 lat.
– To bardzo inteligentna, szlachetna gra, nie na pieniądze. Niektórym kojarzy się ze zwykłą grą karcianą albo z hazardem. A to gra sportowa, a nawet porównawcza, a każde rozdanie rozgrywane jest przez każda parę oddzielnie – dodaje.
Szymon Dutkiewicz podkreśla, że nie ma limitu, jeśli chodzi o wiek brydżysty. – Można już uczyć 10-12-letnie dziecko, jeśli widzi się u niego pewne predyspozycje. Zasady gry są skomplikowane, trzeba je opanować i zastosować, więc gra wymaga rozwiniętego myślenia, Podtrzymuje świadomość – tłumaczy.
Ta dyscyplina sportu ma jeszcze jedną zaletę. – Bardzo wpływa na utrzymanie sprawnej kondycji umysłowej, więc zalecam ją wszystkim starszym, emerytom i rencistom, bo gra pozwala na ciągłe ćwiczenie myślenia – kończy prezes sekcji.
AO

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB