środa, 21 sierpnia 2019. Imieniny Franciszka, Kazimiery, Ruty

NASZA MIESZKANKA SŁUŻY W WOT

2019-06-10 12:00:00 (ost. akt: 2019-06-10 13:07:19)
5. Mazowiecka Brygada Obrony Terytorialnej

5. Mazowiecka Brygada Obrony Terytorialnej

Podziel się:

WYWIAD\\\ Wojska Obrony Terytorialnej to jedyny rodzaj sił zbrojnych, w którym kobiety stanowią aż 13% wszystkich żołnierzy. Wśród nich znalazła się również mieszkanka naszego powiatu Monika Stankiewicz ze Straszew.

Wiem, ze jesteś świeżo zaprzysiężonym żołnierzem. Co spowodowało, że postanowiłaś wziąć „urlop” od wygodnego codziennego życia i wstąpić w szeregi armii? Skąd taka decyzja?
- Od dłuższego czasu byłam zainteresowana wstąpieniem do służby mundurowej, ponieważ ukończyłam studia licencjackie na kierunku bezpieczeństwo narodowe i moje dalsze plany związane są z obronnością kraju. W związku z możliwością odbycia szkolenia podstawowego, które trwa 16 dni
(a kolejne szkolenia odbywają się raz w miesiącu, w sobotę oraz w niedzielę), mogłam sprawdzić swoje siły i zobaczyć czy wybrana przeze mnie służba jest dla mnie tym co chciałabym później robić. Tryb szkolenia, dla mnie jako studenta jest odpowiedni. Nie koliduje z zajęciami.
Jak zareagowała Twoja rodzina na wieść o decyzji wstąpienia do WOT?
- Wieść o moim wstąpieniu do Wojsk Obrony Terytorialnej bardzo zaciekawiła moją rodzinę i odebrali to pozytywnie. Były pytania: Jak chcę dokończyć studia idąc do wojska? Czy dam sobie radę? Po wytłumaczeniu na czym polega służba i jaki jest tryb szkolenia, wspierali mnie i pomagali podczas przygotowań.
Szkolenie trwało 16 dni nieprzerwanie. Jak wspominasz ten czas, czy drugi raz podjęłabyś taką samą decyzję, nie żałujesz? Był taki moment, że miałaś ochotę odpuścić i wrócić do dawnego życia?
- Tak, jak najbardziej drugi raz podjęłabym taką samą decyzję. Czas szkolenia wspominam bardzo dobrze, poznałam bardzo dużo fajnych osób. Były tam osoby z różnych środowisk, każda z nich zajmowała się w swoim życiu prywatnym zupełnie czymś innym, a po połączeniu nas wszystkich razem tworzyliśmy zespół. Gdy występował jakiś problem, nie było osoby, która odmówiłaby pomocy, chociażby w najmniejszym stopniu. Były chwile słabości, wiadomo, inny tryb życia niż w cywilu ale nawet przez chwilę nie pomyślałam, żeby odpuścić i wrócić do domu.
Opowiedz trochę o samym szkoleniu. Jak ono wyglądało, czego się nauczyłaś? Miałaś taryfę ulgową z racji płci? Co sprawiło Ci najwięcej trudności?
Szkolenie trwało 16 dni. Pierwszego dnia podczas wcielenia był test sprawności fizycznej oraz wydanie umundurowania i rzeczy niezbędnych żołnierzowi. W kolejnych dniach mieliśmy już zajęcia z musztry, taktyki oraz strzelania. Każdy dzień był bardzo dobrze zorganizowany. Wcześnie rano mieliśmy wyjazd na poligon lub strzelnicę, żeby ćwiczyć taktykę czy też doskonalić strzelanie oraz ogólne obycie z bronią, a popołudniami ćwiczyliśmy musztrę do przysięgi wojskowej a także regulaminy. Nie było taryfy ulgowej dla kobiet, nieważne czy kobieta czy mężczyzna, każdy z nas posiadał takie samo wyposażenie i każdy traktowany był tak samo, ale nam kobietom to nie przeszkadzało, każda z nas przyszła z zamiarem sprawdzenia się i nie chciała być traktowana ulgowo.
Zwieńczeniem szkolenia była przysięga wojskowa…
- Podejrzewam, że dla każdego żołnierza, tak i dla mnie przysięga wojskowa była bardzo ważnym wydarzeniem w życiu. Podczas prób do przysięgi każdy dawał z siebie wszystko i chociaż czasem wielu z nas brakowało już sił, nikt się nie poddał i nie zrezygnował, i chciał, aby po tych 16 dniach szkolenia przysięga wyszła jak najlepiej. Był strach, zaniepokojenie, czy wszystko wyjdzie dobrze, ale również radość, że po przysiędze każdy z nas zostanie już żołnierzem i będzie mógł zgłębiać wiedzę i umiejętności w tym fachu. Bardzo się ucieszyłam, gdy zobaczyłam rodzinę i znajomych już po całej uroczystości.

Najpierw 16 dni, a teraz jeden weekend w miesiącu będziesz się szkolić? Jesteś studentką, w weekendy zamiast odpocząć po tygodniu zajęć na uczelni, Ty szkolisz się na poligonie. Dajesz radę? Jak godzisz życie prywatne ze służbą w wojsku?
- Ten tryb szkolenia jest bardzo wygodny dla mnie, mam czas na życie prywatne, realizowanie studiów odpoczynek a także na służbę w Wojsku. Są to tylko dwa dni w miesiącu, ale podczas nich zajęcia są tak zorganizowane, że wynosimy z nich bardzo dużo nowych i praktycznych informacji przydatnych nie tylko podczas służby.
Z powiatu żuromińskiego niewielu ochotników służy w szeregach Wojsk Obrony Terytorialnej, co chciałabyś im powiedzieć żeby zachęcić do służby?
- Polecam i zachęcam każdego do spróbowania swoich sił w Wojskach Obrony Terytorialnej. Dla mnie ten czas był bardzo pożyteczny, nauczyłam się wielu przydatnych rzeczy, poznałam bardzo dużo sympatycznych osób, bardzo pomocnych. Z racji tego jaki jest tryb szkolenia w szeregi WOT może wstąpić każdy: osoby pracujące, studiujące, uczące się, mające własną firmę, nie ważne co robimy w życiu prywatnym, każdy może zostać żołnierzem Wojsk Obrony Terytorialnej.
Dziękuję za rozmowę, życzę sukcesów i powodzenia w dalszej służbie.

Rozmawiała:
Aneta SZCZEPANIAK
Rzecznik prasowy


Komentarze (36) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Prawda #2749770 | 5.173.*.* 19 cze 2019 22:03

    Kilka osob z Naszego powiatu sluzy w bardziej prestizowych jednostkach a mimo wszystko wywiadu o nich nie zrobia

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. He he #2746963 | 37.248.*.* 14 cze 2019 13:12

    Zięć poszedł do wot. Ma kredyt na samochód, mówił że 570 zł mu się przyda. Sprawy wojskowe mało go obchodzą :)

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Do pani Moniki #2746682 | 176.103.*.* 13 cze 2019 18:05

    W artykule brak jest informacji od kiedy pani jest w WOT. proszę napisać ile konkretnie strzelań miała pani od początku pobytu. Tylko proszę napisać prawdę, gdyż ze względu na moich znajomych z WOT szybko to zweryfikuję. Wyszkolenie strzeleckie to podstawowe wyszkolenie niby żołnierza. Niech pani napisze jak traktuje was armia zawodowa? Czy słyszała pani słowa że WOT zabrał duże środki, które mogły by być przeznaczone na wyposażenie armii zawodowej??

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Ech #2746044 | 176.103.*.* 12 cze 2019 17:47

      Kadry wot to dzieci, które wcześniej biegały po lesie grając w painbala. Strzelali do siebie kulkami z farbą z wielką radością.

      Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. Propozycja #2745854 | 176.103.*.* 12 cze 2019 13:16

      Przy przyjęciu do WOT powinni tych twardzieli wsadzić do autobusu i zawieźć do Łodzi. W Łodzi mieści się centralny szpital dla weteranów wojennych. Jestem ciekaw ich min gdy zobaczyli by okaleczonych żołnierzy z misji z prawdziwego pola walki na śmierć i życie.

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    Pokaż wszystkie komentarze (36)