Wtorek, 16 lipca 2019. Imieniny Eustachego, Mariki, Mirelli

RADNA SKARŻY I ROZSTRZYGA

2019-07-12 12:00:00 (ost. akt: 2019-07-12 13:16:09)

Podziel się:

SAMORZĄD\\\ Żaden z zarzutów, które kierowała wobec wójta gminy Siemiątkowa radna Agnieszka Czaplińska, nie znalazł potwierdzenia. Skarżąca dalej idzie w zaparte i na wyjaśnienia Piotra Kostrzewskiego podparte dokumentami wydaje się być głucha.

Na początku lipca Komisja Skarg, Wniosków i Petycji z Siemiątkowa zajęła się rozpatrzeniem skargi, która wpłynęła na działalność wójta Piotra Kostrzewskiego. O sprawie pisaliśmy na łamach „Kuriera” dwa tygodnie temu. Skarga (choć autorka twierdzi, że nie jest to skarga, tylko jej wątpliwości) wpłynęła m.in.: do Regionalnej Izby Obrachunkowej, Najwyższej Izby Kontroli, czy Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych. W rezultacie zgodnie z właściwością trafiła do rozpatrzenia przez Radę Gminy. Radna Agnieszka Czaplińska (autorka skargi, zarazem członek Komisji Skarg, Wniosków i Petycji) zarzuciła wójtowi złą gospodarkę mieniem gminy, wyprowadzenie pieniędzy do rąk rodziny oraz nepotyzm.
Posiedzenie rozpoczął przewodniczący komisji Roland Świerkocki, który po przegłosowaniu porządku obrad poprosił o złożenie wyjaśnień wójta gminy.
- Ja może będę czytał po kolei tę skargę, a do wszystkiego się odniosę- rozpoczął Kostrzewski.
Pierwszym zarzutem ze skargi, była sprawa zatrudnienia obecnej skarbnik gminy Moniki Manisty. Radna Agnieszka Czaplińska stwierdziła, że „istnieje dość duże prawdopodobieństwo, że dokumenty poświadczające praktykę tej Pani w księgowości zostały spreparowane(…)”.
- Spreparowane, czyli co? Oszustwo zostało dokonane? Pani zarzuca nam oszustwo?- dopytywał wójt Piotr Kostrzewski.
- Sprawa pani skarbnik była już poruszona kilkukrotnie, przez różne służby- dodał.
Kostrzewski wyjaśniał, że dokumenty dotyczące wyboru skarbnika były kontrolowane zarówno przez Wydział Nadzoru Prawnego w Płocku oraz przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Radna upierała się jednak, że Monika Manista nie posiadała w dniu wyboru odpowiedniego stażu pracy na stanowisku księgowym, urzędniczym.
- Pozostałą praktykę, jaką nabyłam, to było prowadzenie księgowości firmy mojego małżonka- tłumaczyła Monika Manista, podając dalej zakres czynności, które tam wykonywała.
Dyskusję w tej kwestii próbowała kontynuować radna Agnieszka Czaplińska, wójt jednak poprosił o możliwość składania dalszych wyjaśnień w sprawie kolejnych zarzutów. Twierdząc, że jak skończy, wówczas będzie odpowiadał na zadawane mu pytania.

Ośrodek sprzedany na raty
W swojej skardze radna Czaplińska zarzuciła wójtowi niewłaściwą gospodarkę nieruchomościami. Przykładem tego miała być nieruchomość znajdująca się przy ulicy Kwiatowej w Siemiątkowie, którą w „niejasnych okolicznościach” sprzedano. Wycena rzeczoznawcy wyniosła 232 425 zł ( budynki i inne urządzenia 211 549 zł). Według radnej było to jednak ok. 280 tysięcy zł. Finalnie nieruchomość nabył lekarz Sławomir Fułek, któremu płatność rozłożono na raty (zgodnie z aktem notarialnym pierwsza wpłata 51 549 zł oraz 10 rat po 16 000 zł każda + odsetki). Cała procedura przebiegła zgodnie z prawem. Radna stwierdziła również, że „Gmina Siemiątkowo wystawiła na sprzedaż działki sportowo-rekreacyjne za bardzo niską cenę.” Mieli je „szybko” kupić pracownicy urzędu, jednostek podległych i rodzina wójta.
Domysły radnej okazały się bezzasadne. Jak wynika z wyjaśnień wójta, działki zostały przed sprzedażą wycenione przez rzeczoznawcę, a na ich sprzedaż ogłoszono trzy przetargi.
- Nie rozumiem, jak można w trzech przetargach sprzedać szybko działki i to rodzinie- komentował wójt odnosząc się do tych zarzutów.

Zakupy u brata, syn odśnieża
Kostrzewski dziwił się również stwierdzeniom ze skargi dotyczącym rzekomego „zaprzestania ogłaszania przetargów oraz zapytań ofertowych” przez gminę oraz notorycznym zakupom w sklepie jego brata.
- Wszelkie zakupy materiałów są robione w różnych sklepach, a jeżeli chodzi o zakupy u mojego brata, to mój brat miał sklep już o wiele, wiele wcześniej niż ja zostałem wójtem. Mój poprzednik również robił tam zakupy- powiedział Piotr Kostrzewski.
- Nie będziemy po wiaderko farby, czy kilogram gwoździ jeździli do Żuromina, bo to sklep mojego brata. Poza tym, mój brat płaci podatki do urzędu gminy i ma wszelkie prawo sprzedawać nam towary. Chcę jeszcze powiedzieć, że nie kupujemy drożej artykułów, tylko za tyle, co każdy z państwa- wyjaśniał.
- Poza tym kupujemy i w Żurominie, i w Raciążu, jeżeli jest taka potrzeba- dodał wójt.
Włodarz tłumaczył członkom komisji, że gmina postępuje zgodnie z obowiązującym prawem. Gdzie trzeba ogłasza przetargi, a gdzie może-wysyła zapytania ofertowe.
- To było sprawdzane przez różne instytucje z prokuraturą włącznie i nie mieliśmy od nich żadnych zastrzeżeń, oprócz pani Czaplińskiej- rzucił ironicznie Kostrzewski.
Spokoju radnej Czaplińskiej nie dawała modernizacja stadionu. Wartość zadania zdecydowanie przekraczała 30 tysięcy euro netto, co powinno skutkować wyłonieniem wykonawcy w drodze przetargowej. Tu jednak sytuacja wyglądała nieco inaczej. Sprawę wyjaśniał sekretarz urzędu Mirosław Różański. Jak powiedział, gmina miała problemy z wyłonieniem firmy, która wykonałaby pracę oraz zakupiła materiały niezbędne do przeprowadzenia modernizacji. Dlatego inwestycję podzielono. Takie działania urzędu sekretarz podpierał orzeczeniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach.
- W tej sprawie zwracał się już do nas Urząd Zamówień Publicznych- tłumaczył Różański.
Wójt natomiast nawiązał jeszcze do odśnieżania dróg gminnych przez jego syna.
- Tak, którejś zimy odśnieżał mój syn, dwa lata temu, trzy lata temu, już nie pamiętam. Byłem z tego zadowolony i mieszkańcy również, bo ja nie przebieram w środkach, jeżeli chodzi o odśnieżanie. Nasz sprzęt nie nadążał. Była taka zima, że wynajmowaliśmy fadromę z Raciąża i prywatnych wykonawców- wyjaśnił.
-Chodziło o to, żeby drogi były przejezdne, a nikt nie będzie odśnieżał za darmo- zakończył wyjaśnianie tej kwestii Kostrzewski.

„Ogromny” nepotyzm
Z wyjaśnień wójta, złożonych podczas komisji w sprawie dużej skali nepotyzmu w gminie, można dojść do wniosku, że radną- kolokwialnie mówiąc- nieco poniosło.
- To, że mój brat pracuje w szkole, to bardzo dobrze. Ukończył studia, został przyjęty i to jeszcze przed tym, zanim zostałem wójtem. Czy on powinien się zwolnić, bo zostałem wójtem?- pytał retorycznie Piotr Kostrzewski.
- Moja żona pracowała wcześniej w Łaszewie, teraz w szkole w Siemiątkowie ( od 2002 roku- przyp.red.) i nie została przyjęta przeze mnie, tylko wcześniej przez dyrektora szkoły. Jakie to ma znaczenie? Tego nie rozumiem- powiedział wójt.
Kostrzewski dodał, że od momentu kiedy został wójtem (2006 rok) w Urzędzie Gminy, Zakładzie Gospodarki Komunalnej, Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej oraz Bibliotece-Ośrodku Kultury zostało zatrudnionych 28 osób. Spośród nich 4 mają z nim jakieś koligacje.
- Gmina nie jest wielomilionowym miastem, w którym można wybierać sobie ludzi z odpowiednim wykształceniem- skomentował Kostrzewski.

Wójt źle odpowiada
Radna Agnieszka Czaplińska skarżyła się również na to, że wójt wszelkie wnioski i zapytania traktuje jako „integrację” (pisownia oryginalna) w jego interes, a jego odpowiedzi są zdawkowe i wymijające.
- Prosiłbym panią Czaplińską, żeby wyjaśniła, co to znaczy, ta jej integracja w mój interes i jakieś zdawkowe odpowiedzi- zwrócił się do radnej Kostrzewski.
- Przykładowo prosiłam Pana wójta o wykaz nieruchomości, które sprzedane zostały uchwałą i zarządzeniem- zaczęła Czaplińska.
- No i proszę przeczytać pytanie i odpowiedź- wtrącił Kostrzewski.
Okazuje się, że radna pytała m.in. o wykaz działek sprzedanych bądź wydzierżawionych przez gminę w latach 2006- 2018. W odpowiedzi na wniosek dostała instrukcję, że część informacji może znaleźć w Biuletynie Informacji Publicznej, a pozostałe otrzyma w późniejszym terminie, ze względu na zawiłość sprawy. Radna wykaz dostała, ale znalazła w nim nieścisłości. Wójt tłumaczył, że być może błąd popełnił odpowiedzialny za to urzędnik. Tłumaczenie jednak nie zaspokajały radnej.
Dyskusję próbowała studzić radna Teresa Radomska. - Skoro pominięto 4 czy 5 działek, to czym to właściwie skutkuje?- pytała.
- Czy dokonano jakiegoś przestępstwa? Radny ma prawo do informacji, ale czy to aż taka poważna sprawa?- dodała Radomska.
- Nie mamy dokładnej informacji, ile było sprzedanych tych działek- odpowiedziała Agnieszka Czaplińska. I zwróciła się do włodarza z żądaniem. - Proszę mi przynieść wszystkie umowy dzierżawy- grzmiała.
Potem dyskusja zeszła na inny tor. Narrację narzuciła Agnieszka Czaplińska, która w piśmie pokontrolnym z Regionalnej Izby Obrachunkowej doczytała się nieścisłości w sprawie gospodarki nieruchomościami. Dokument pochodził jednak z 2011 roku. Z pisma wynikało, że jedną działkę dzierżawiły dwie osoby.
Kontrole RIO odbywają się w gminach regularnie, co cztery lata. Kolejna odbyła się w 2015 r., na co próbowała zwrócić uwagę radna Teresa Radomska.
- Na pewno fachowcy przy następnej kontroli sprawdzają zalecenie z poprzedniej. Wydaje mi się, że rozbijamy się o szczegóły- powiedziała Radomska.

To bez sensu
W pewnym momencie radnych zaskoczyła autorka skargi Agnieszka Czaplińska. Po trwającej długo żarliwej dyskusji uznała, że komisja ma za mało informacji, żeby zajmować się skargą.
- Ja wystąpię z wnioskiem do pana przewodniczącego, byśmy te obrady przełożyli do czasu, kiedy przyjdą jakieś dokumenty z prokuratury. Sprawa jest w toku- powiedziała.
- To jest bezsensowne takie dyskutowanie dzisiaj- dodała.
Wójt Piotr Kostrzewski próbował wówczas wyjaśnić radnej Agnieszce Czaplińskiej, że w dokumentach mogło dojść do jakiegoś nieporozumienia. Poza tym uznał, że sprawa z 2011 roku nie ma nic do obecnej skargi.
- Nie może być tak, że dzierżawcą jednej działki są dwie osoby- powiedział wójt.
- Panie wójcie, na komisji rewizyjnej pan wójt mnie uświadamiał, że RIO jest mądrzejsze ode mnie, a teraz pan próbuje stwierdzić, że RIO się myli- skomentowała Czaplińska.
- Nic nie próbuję stwierdzić, ja tylko mówię, co mi przychodzi na myśl, jak to można wyjaśnić. Ja pani mówię, że nie ma żadnej umowy, a pani z uporem maniaka twierdzi, że ta umowa jest i każe mi ją dostarczyć. Nie mogę dostarczyć czegoś, czego nie ma- odpowiedział Kostrzewski.
- Na komisji rewizyjnej, gdy miałam swoje uwagi do sprawozdania i pana wójta działalności, pan wójt też usilnie i mocno próbował mi wmówić, że RIO jest mądrzejsze ode mnie…- zaczęła znów Czaplińska.
- To nie ulega wątpliwości i dalej twierdzę, że tak jest- wtrącił Kostrzewski.
- Panie przewodniczący, czy pan nie sądzi, że odbiegamy od tematu?- zapytała radna Radomska.
- Na pytania, które znajdują się w skardze pan wójt już odpowiedział- stwierdził przewodniczący Roland Świerkocki.
- To nie jest skarga, to są moje wątpliwości- powiedziała w tej chwili Czaplińska.

Wniosek odrzucony
Członkowie komisji skarg w głosowaniu odrzucili wniosek radnej Agnieszki Czaplińskiej o przełożenie obrad na późniejszy termin (stosunek głosów 4:1). Dyskusję dotyczącą zarzutów ze skargi do podsumowania próbowała sprowadzić Teresa Radomska. Nawiązała do ostatniego z nich, czyli wymijających i zdawkowych odpowiedzi wójta.
- Przeczytałam wszystkie wnioski i odpowiedzi (złożone do wójta przez radną Agnieszkę Czaplińską- przyp.red.) i nie mogę pogodzić się ze stwierdzeniem, że odpowiedzi są zdawkowe i wymijające- zauważył radna Radmoska.
- Nieskromnie powiem, że potrafię czytać ze zrozumieniem i nie zgadzam się z takim sformułowaniem- dodała.

To jeszcze nie koniec
Wydawać się mogło, że dyskusja zmierza ku końcowi, jednak nagle z powrotem wróciła sprawa sprzedaży działek sportowo-rekreacyjnych. Tym razem poszło o ich przeznaczenie. Radna Czaplińska zastanawiała się, skąd wójt mógł wiedzieć, że Rada Gminy uchwali miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego według założeń. Towarzyszyła temu bardzo żywa wymiana zdań.
- Wszelkie wyjaśnienie, które złożyłem, podparłem dokumentacją, natomiast pani Czaplińska wszelkie oskarżenie… Tylko twierdzi, że jej się tak wydaje- skomentował Kostrzewski.
- Panie wójcie, moim prawem jest…- zaczęła i nie zdążyła dokończyć Czaplińska.
- Ja znam pani prawa i swoje też- wtrącił wójt.
-Proszę nie szykanować mojej osoby- odpowiedziała Czaplińska.
- Skąd pan wiedział w 2015 roku, że te działki będą przekształcone?- dopytywała.
- Rozmawiałem z radnymi, znam opinię rady- tłumaczył wójt.
- Skąd pan wójt mógł wiedzieć, że w 2017 będzie taka decyzja, że będzie taki plan przestrzenny?- drążyła Czaplińska.
- Tylko pani jest nieprzewidywalna, pozostali są przewidywalni- odparł Kostrzewski.
- Ja bardzo proszę o to, żeby wójt mnie w tej chwili nie obrażał- zbulwersowała się na to radna.
- Nie obrażam, to jest moje zdanie- powiedział jej Kostrzewski.

Końca nie widać
Temat sprzedaży działek zaczął się ciągnąć w nieskończoność. Radna Czaplińska stwierdziła, że przetarg był źle ogłoszony, bo ona nic nie wiedziała. Za chwilę rzuciła, że zgłosił się do niej mieszkaniec, który kupił jedną z nich i czuł się oszukany. Dyskusję na ten temat próbował uciąć przewodniczący Roland Świerkocki.
- Nie unoś głosu- powiedziała do niego Agnieszka Czaplińska.
- Bez przesady, wreszcie nikt nie będzie mógł się do ciebie odezwać- odparł jej przewodniczący.
Wójt również nie chciał odpuścić i cały czas drążył, dlaczego radna użyła w skardze zwrotu, że „szybko” sprzedał działki.
- To będziemy czepiać się każdego słowa, które jest tam napisane?- błyskotliwie zapytała Czaplińska.
Długo nie trzeba było czekać na rewanż z jej strony. Po chwili znów zaczęła dopytywać o doświadczenie zawodowe skarbnik Moniki Manisty. Najwyraźniej poprzednie wyjaśnienia były dla niej niewystarczające. Kolejny raz chodziło o staż pracy.
-Radca prawny, który przeglądał dokumentację powiedział, że prowadzenie pełnej księgowości firmy budowlanej do tego się kwalifikuje- odpowiedziała jej sama skarbnik.
-Pani skarbnik napisała, że ma certyfikat- próbowała szukać dalej nieprawidłowości radna.
- Przynieść go pani?- zapytała Monika Manista, po czym poszła do gabinetu po dokumenty.
Po zapoznaniu się teczką osobową skarbnik gminy, radna Agnieszka Czaplińska więcej już w tym temacie nie pytała, ale postanowiła jeszcze raz wrócić do sprawy zakupów. Zażyczyła sobie, żeby przynieść jej faktury za ostatnie pół roku, żeby się przekonać, czy urząd nie przepłaca.
Na jej prośbę zareagował wójt. - Czy istnieje prawo, które zabrania zakupów w sklepie u pana Pawła Kostrzewskiego?- zapytał retorycznie Kostrzewski.
Pozostali członkowie komisji nie chcieli już oglądać faktur. Przewodniczący zarządził głosowanie w sprawie uznania skargi na wójta za bezzasadną. Co nie dziwi, tylko radna Agnieszka Czaplińska była przeciwna.
KC


[Moim zdaniem]
Dwa tygodnie temu na pierwszej stronie „Kuriera” zadaliśmy pytanie: „Uczciwy, czy złodziej? Wiarygodna, czy czepialska?”. Po lekturze tego artykułu, każdy znajdzie odpowiedź. Starałem się, dokładnie odtworzyć Państwu niemalże czterogodzinne posiedzenie komisji ( dlatego to bardziej stenogram, niż artykuł) . Czy zaspokoiło ono wątpliwości radnej Agnieszki Czaplińskiej? Moim zdaniem nie do końca. Po części rozumiem radną, która swoją funkcję sprawuje pierwszy raz. Funkcjonowanie samorządu uregulowane jest licznymi przepisami. Nie tylko sztywnymi zapisami w ustawach, ale również orzeczeniami np. Wojewódzkich Sądów Administracyjnych, co dla przeciętnego Kowalskiego może być niezrozumiałe. Na razie nic z pism nie wyszło. Wyszły jedynie pieniądze z kasy gminy (chociażby na diety radnych, czy sporządzenie dokumentacji).
Kacper Czerwiński


P.S.
Podczas dzisiejszej sesji (12.07.2019) Rada Gminy uznała skargę za bezzasadną. A radna Agnieszka Czaplińska doszła z wójtem Piotrem Kostrzewskim do porozumienia.
Szczegóły w najnowszym wydaniu "Kuriera".



Komentarze (15) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Anna #2762092 | 37.47.*.* 14 lip 2019 16:52

    Wszystkie komentarze przeciw Panu wójtowi pisze jedna osoba. Jeden id hmmm. Kto by to był???

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. mieszkaniec #2762089 | 217.99.*.* 14 lip 2019 16:41

    Moim zdaniem redaktor powinien trochę myśleć ,że członkowie komisji to ludzie wójta że nie poprą Pani Agnieszki ,pisanie że przez Panią Agnieszkę wyszły pieniądze na diety ,przecież ci radni od pana wójta to tylko przychodzą po diety .u nas wójt ustala co będzie się w gminie robić a radny ma tylko zagłosować ,a najlepiej żeby te roboty wykonał syn .A może radni na przykład Pani Radomska zajęła się kulturą na terenie gminy co się dzieje że mieszkańcy sami organizują festyny ,tu radnej wszystko pasuje .

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Ir #2761947 | 31.0.*.* 14 lip 2019 10:09

    Gratulacje dla Radnej za pracowitość i determinację.

    Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Mieszkaniec. #2761870 | 37.47.*.* 14 lip 2019 01:49

    Z tego co wiem to wójt też przeprosił radną. No i bardzo dobrze że się dogadali. Nikomu by to na dobre nie wyszło. Widzę że zaczynacie robić nalat na Panią Radną. Trzeba trzymać kciuki by była zgoda.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. PSYCOLOG #2761440 | 5.173.*.* 13 lip 2019 10:26

    Za cztery lata w wyborach samorządowych nie będzie już PiS-u. Jakikolwiek komitet wystawi kogokolwiek i nie wygra ich kandydat tylko będą głosować przeciwko Panu Wójtowi. Na zasadzie Caliguli który wprowadził konia. Nie za tylko przeciw. Cztery lata szybko miną i następca oby nie z PiS-u będzie miał pełne ręce roboty ażeby wszystko wróciło do normy.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (15)