środa, 23 października 2019. Imieniny Edwarda, Marleny, Seweryna

ASF U BRAM NASZEGO POWIATU

2019-07-15 12:00:00 (ost. akt: 2019-07-15 12:22:14)
Przedstawiciele służb i inspekcji omawiali wiele spraw dotyczących bezpieczeństwa

Przedstawiciele służb i inspekcji omawiali wiele spraw dotyczących bezpieczeństwa

Podziel się:

INFORMACJE\\\ 2 lipca w sali konferencyjnej starostwa odbyło się spotkanie członków komisji bezpieczeństwa przy staroście żuromińskim. Poruszono m.in. temat zagrożenia afrykańskim pomorem świń, które staje się coraz realniejsze.

Sporo na temat ASF mówił podczas spotkania Powiatowy Lekarz Weterynarii w Żurominie Vaclav Babiński. Inspektor mówił m.in. o odstrzałach sanitarnych i planowanych. – Odnośnie ASF u dzików, gdyby do nas doszła strefa, obojętne czy żółta, czy czerwona, bo tego nikt nie jest w stanie powiedzieć, mam zabezpieczone trzy chłodnie. Przy ostatnim przypadku, jaki wystąpił u dzików w Płońsku, już myślałem, że narzucą nam żółtą strefę na terenie Siemiątkowa, ale ograniczyli się do drogi przed Glinojeckiem – powiedział Babiński. Jak dodał, póki co jest spokojnie, ale na jak długo i czy coś się nagle nie zdarzy, nie wiadomo.
- W przypadku ASF u świń było spokojnie do I kwartału roku – mówił dalej lekarz weterynarii. – W zeszłym roku z naszego terenu wysłano do rzeźni 1,5 mln świń. To jest ogrom. Cały czas się to zwiększa. W ciągu roku rejestruje się 60-70 nowych siedzib stad. To daje obraz, jak szybko hodowla się rozwija – poinformował. Babiński wyraził obawy, co może wydarzyć się podczas żniw, zwłaszcza zbioru kukurydzy. - Od południa na północ wszystkie dziki będą przeganiane – powiedział.
Vaclav Babiński opowiedział też o sytuacji braku możliwości kontaktu z władzami Lubowidza w przypadku znalezienia padliny na terenie tej gminy. Do zdarzenia doszło na początku czerwca w piątek, po godz. 16.00. Inspektorzy weterynarii nie mogli się dodzwonić ani do burmistrza, ani do sekretarza gminy, choć próbowali wielokrotnie. W dyskusji stwierdzono, że nie może być takiej sytuacji (w tej czy jakiejkolwiek innej gminie), że nawet po godzinach pracy nie ma ani jednej osoby, która byłaby dostępna pod telefonem całą dobę.
- Czyli de facto czekamy na rozwój sytuacji i liczymy się z najgorszym, jeśli chodzi o ASF – dopytywał starosta. – Boję się, że w tym roku może do nas przyjść – odpowiedział mu Babiński.
Sporą część spotkania poświęcona kwestii bezpieczeństwa w czasie wakacji. – Wszystkie służby, inspekcje i straże podejmują działania, by zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom wakacji – podkreślił komendant policji insp. Witold Lemański. Opowiedział o kontrolach autokarów podczas zaplanowanych na koniec roku szkolnego szkolnych wycieczek. – Poważnie podchodzimy do tematu bezpieczeństwa tych, którzy przejeżdżają przez powiat i naszych mieszkańców również – dodał.
Na terenie powiatu nie ma zarejestrowanych czynnych kąpielisk (to w Brudnicach w tym roku nie będzie czynne z uwagi na prace modernizacyjne), ale i tak policja stara się reagować na każdy sygnał o próbach kąpieli mieszkańców w miejscach niedozwolonych. – Bilans utonięć w tym roku w Polsce jest już tragiczny – skomentował. Jak dodał, na razie nie doszło do utonięć na terenie powiatu, nie było też wypadków w rolnictwie, ale nie zwalnia to z czujności.
Obecny na posiedzeniu prokurator Marek Łasicki podkreślił, że niewiele nauczył rolników wypadek pod Sławogórą, w którym brał udział kombajn z zamontowanym hederem z przodu, a w którym zginęły trzy osoby. Jak poinformował, sam widział niedawno trzy kombajny z hederami z przodu, jadące drogą publiczną. – Staramy się na to zwracać uwagę, ale nie w każdym miejscu będziemy – zakomunikował komendant Lemański. Według informacji komendanta, pierwsze półrocze zakończyło się dobrze, było bezpiecznie, również w sferze włamań do mieszkań i domów.
O zagrożeniu pożarowym dla powiatu mówił zastępca komendanta PSP bryg. Dariusz Stumski. – Zagrożenie jest drugiego stopnia, bardzo wysokie. Mieliśmy ostatnio ćwiczenia, oby nie doszło do jakiegoś pożaru – powiedział. Z kolei obecna na posiedzeniu inspektor Agnieszka Cyran z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Żurominie opowiedziała o działaniach sanepidu w kwestii bezpieczeństwa żywności, organizowania imprez czy przechowywania żywności.
Kwestię bezpieczeństwa pod względem budowlanym omówiła insp. Magdalena Brzostek. Podkreśliła zwłaszcza fakt, że w obiektach inwentarskich – zanim zostaną odebrane przed odpowiednie służby – pojawia się inwentarz. - Wprowadzają stada zanim jest odbiór. Bardzo często obiekty nie są przystosowane do końca. Nie ma dokumentów, ale musi zarabiać, więc są wstawiane. Tak jest dość często. A kiedy my chcemy jechać na kontrolę, jest opór. Walka z wiatrakami – skomentowała.
Komendant policji zwrócił szczególną uwagę na dużą liczbę samobójstw w Polsce. – Nie ma dnia, żebyśmy podczas odpraw nie omawiali tematu samobójstw. Z weekendu jest kilka osób na terenie Mazowsza. Słuchając ekspertów, którzy podnoszą alarm, to jest to poważny problem u dzieci i młodzieży. Według oceny specjalistów ponad 30 proc. z nich potrzebuje pomocy – zauważył. Jak podano, rośnie liczba dzieci i młodzieży zwracających się o pomoc do psychologa, dlatego pewno wkrótce zacznie być większe zapotrzebowanie na tego typu porady w szkołach, a godziny dla psychologów będą musiały zabezpieczyć organy prowadzące.
AO



Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Jarek #2773371 | 37.248.*.* 7 sie 2019 12:45

    Przebiegły sąsiad nie czekał na lepszą wagę tuczników tylko wczoraj opchnął wwszystko co mniał. Ceny maja podobno w tym rejonie drastycznie spadać, taką mniał informację.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Darek #2773122 | 37.248.*.* 6 sie 2019 20:21

    Osoby odpowiedzialne za wydawanie decyzji na wielkopowierzchniowe chlewnie i kurniki powinny być przygotowane na wypadek ASF czy ptasiej grypy, powinny funkcjonować odpowiednie służby do zwalczania a nie takie bzdurne mówienie by zaangażować OSP lub inni rolnicy pomagali. Mówię otwarcie skoro nie mają pojęcia do podejmowania decyzji odnośnie wydawania zezwoleń na hodowlę wielkopowierzchniową to teraz niech sami biorą się do roboty, wtedy zrozumieją i odpowiednio powinni być obciążeni kosztami wywozu i utylizacji zwierząt. Tak niestety Panowie i Panie z Ministerstwa Rolnictwa, ministerstwa Ochrony Środowiska lekarze weterynarii i inne odpowiedzialne służby , zakasać teraz rękawy i do roboty, a nie nakazywać innym rolnikom pomagać. To Wy jesteście odpowiedzialni i Waszym obowiązkiem jest to usuwać

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz