Wtorek, 10 grudnia 2019. Imieniny Danieli, Bohdana, Julii

DZIAŁALNOŚĆ SPOŁECZNA JEST MOJĄ MISJĄ

2019-10-09 12:40:22 (ost. akt: 2019-10-09 12:45:19)

Podziel się:

WYWIAD\\\Rozmowa z Konradem Wojnarowskim, radnym Sejmiku Województwa Mazowieckiego, kandydatem na posła z listy PSL – Koalicja Polska

* Ma pan opinię zdolnego, ambitnego i pracowitego polityka. A inne atuty Konrada Wojnarowskiego?

- Miło mi to słyszeć. Przede wszystkim doświadczenie samorządowe. Mając zaledwie 22 lata, zostałem asystentem marszałka Adama Struzika. W 2014 i 2018 r. startowałem w wyborach do Sejmiku Województwa Mazowieckiego. Za drugim razem uzyskałem mandat, czyli zdobyłem zaufanie społeczne. W 2015 r. zaś kandydowałem do Sejmu. Jako atut uważam też moje prawnicze wykształcenie. Działalność publiczna jest bliska mojemu sercu, traktuję ją jako misję społeczną. Doświadczenie i wiedza ułatwiają mi pracę na rzecz mieszkańców całego Mazowsza. Zarówno na forum Sejmiku jak i w ramach współpracy z samorządami gminnymi i powiatowymi.

* „Misja” to piękne słowo. Święty Jan Paweł II, przemawiając w 1999 r. w polskim parlamencie, podkreślił, że: „Wykonywanie władzy politycznej czy to we wspólnocie, czy to w instytucjach reprezentujących państwo powinno być ofiarną służbą człowiekowi i społeczeństwu, nie zaś szukaniem własnych, czy grupowych korzyści z pominięciem dobra wspólnego całego narodu”.

- Te słowa największego Polaka, przywódcy duchowego są mi bardzo bliskie. Jest to drogowskaz, którym należy się kierować w życiu społecznym, zawodowym i politycznym, ale także osobistym.

* To chyba naturalne, że pan, który uzyskał dużo głosów w ostatnich wyborach samorządowych, teraz kandyduje do Sejmu…

- Polityk powinien wyznaczać określone cele – ważne dla wspólnoty terytorialnej czy narodowej. Ale żeby mógł je realizować, musi posiadać odpowiednie narzędzia. Jednym z instrumentów jest właśnie mandat poselski.

* Zadaniem parlamentarzysty jest przede wszystkim stanowienie prawa: realistycznego, jednoznacznego, zrozumiałego, słowem, dobrego.

- Jako prawnik doskonale zdaję sobie z tego sprawę. To ważne, aby przede wszystkim zachować stabilność prawa. Mnogość przepisów utrudnia życie, szczególnie w prowadzeniu działalności gospodarczej.

* Często jest Pan obecny na lokalnych uroczystościach i innych spotkaniach.

- Uważam, że obecność na uroczystościach jest ważna, ale nie najważniejsza. Liczą się realne działania dla mieszkańców i całej polskiej oraz mazowieckiej wspólnoty. Ale faktem jest, że staram się być wszędzie tam, gdzie jestem zapraszany. To pozwala na integrację i wypracowywanie dobrych rozwiązać na przyszłość zarówno w wymiarze obywatelskim jak i samorządowym.

* Nie zapominajmy też, że parlamentarzysta wybierany jest na określonym terenie, a zatem jest przedstawicielem jego mieszkańców na Wiejskiej. Pan kandyduje w okręgu płocko-ciechanowskim.

- Oczywiście. Jako samorządowiec znam problemy naszego regionu. Jeśli zostanę obdarzony zaufaniem, będę skutecznie zabiegał o sprawy północnego Mazowsza. Parlamentarzysta powinien nie tylko stanowić prawo, ale również być aktywnym na poziomie lokalnym. A przy tym przyczyniać się do budowania więzi społecznych, gospodarczych, kulturowych w okręgu, w którym wyborcy obdarzyli go zaufaniem.

* Ukończył pan stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie i prawo na stołecznej Uczelni Łazarskiego oraz – podkreślmy – studia doktoranckie na Uniwersytecie Warszawskim. Temat dysertacji jest już skonkretyzowany?

- Mam otwarty przewód doktorski w zakresie prawa i polityki regionalnej. Temat pracy brzmi: „Klasyfikacja NUTS i jej znacznie dla prawa Unii Europejskiej i polskiego prawa krajowego”. Promotorem jest prof. dr hab. Hubert Izdebski. Praca jest w trakcie przygotowań. Tematyka którą się zajmuję pomaga mi w pracy na rzecz Mazowsza. Szczególnie, że przed nami nowa perspektywa unijna.

* Ten NUTS dla wielu naszych czytelników jest wręcz przysłowiową czarną magią.


- Najogólniej mówiąc, chodzi przede wszystkim o skutki podziału statystycznego Mazowsza na bogatą Warszawę i znacznie biedniejszy region. Ma to związek z dystrybucją środków z programu polityki spójności UE w przyszłej perspektywie, z której będą korzystać m. in. samorządy.

* Tymczasem znowu pojawiła się zapowiedź podziału Mazowsza.

- Mazowsze jest już podzielone, ale statystycznie, dzięki czemu będziemy mogli zabiegać o wyższe środki finansowe dla terenów słabiej rozwiniętych. Realizacja pomysłu podziału administracyjnego na Warszawę i obszar pozastołeczny doprowadzi do zatrzymania rozwoju regionu. Obecnie dochody Mazowsza z tytułu udziału w podatku CIT aż w 87 proc. pochodzą z Warszawy i obwarzanka. Gdyby doszło do podziału Mazowsza, nie byłoby możliwe np. realizowanie wspólnych programów samorządowych skierowanych do obywateli, utrzymanie szpitali, dróg czy połączeń kolejowych, którymi mnóstwo naszych rodaków dojeżdża codziennie do pracy.

* Ostatnio za Pana sprawą dowiedzieliśmy się, że Samorząd Województwa Mazowieckiego kupi Pałac Zamoyskich w Bieżuniu.

- To ważna informacja dla Bieżunia i całego powiatu. W końcu jest szansa, że uda się uratować to jakże ważne w historii regionu miejsce. Wiele razy byłem w Bieżuniu i widziałem, jak ten obiekt - tak silnie związany z rodem Zamoyskich - niszczeje w oczach. Wszystko wskazuje na to, że odzyska należny mu blask.

[materiał finansowany przez Komitet Wyborczy PSL]