Czwartek, 9 kwietnia 2020. Imieniny Mai, Marcelego, Wadima

POWOLNE UŚMIERCANIE WKRY?

2020-02-12 12:00:00 (ost. akt: 2020-02-12 19:05:36)

Podziel się:

INFORMACJE\\\ 50 tysięcy zł – tyle w tym roku miasto Żuromin przeznacza na rozwój i upowszechnianie kultury fizycznej i sportu. O 100 tys. z mniej, niż w latach ubiegłych. To zdecydowanie za mało. Czy uszczuplanie środków to powolne uśmiercanie Wkry?

Analiza wydatkowania środków na kulturę i sport oraz ocena funkcjonowania obiektów sportowych były tematem ostatniego posiedzenia komisji rewizyjnej Rady Miejskiej w Żurominie 4 lutego. Radni byli ciekawi, jak obecnie wygląda sytuacja związana z rozwojem sportu, o którym rozmawiano wiele razy, a dość szeroko w ubiegłym roku również podczas tej samej komisji. Od 2013r. aż do ubiegłego klub w ramach konkursu na upowszechnianie kultury fizycznej otrzymywał z gminy kwotę 150 tys. zł. W tym roku z uwagi na ogólne cięcia na konkurs będzie można przeznaczyć sumę tylko 50 tys. zł. I ta właśnie kwota martwi zarówno prezesa Wkry Mariusza Kawczyńskiego, jak i pozostałych członków zarządu. Mówi się, że klub ma szansę na otrzymanie dodatkowych 50 tys. To jednak cały czas mniej niż w latach ubiegłych.

MKS Wkra

Już w ubiegłym roku radny Leszek Łuczkiewicz przyznał, że od momentu, kiedy z ramienia gminy sportem zajmuje się Tomasz Siemiątkowski, przy współpracy z zarządem Wkry, znacznie zwiększyła się ilość dzieci zainteresowanych piłką. To, zdaniem Łuczkiewicza, wielki plus ich działalności. Uważał wówczas, że zasadnym byłoby powołanie Miejskiego Ośrodka Sportu, skoro klub się rozrasta. – Zeszły rok to 10 grup, 8 młodzieżowych i 2 seniorskie, zatrudnionych 11 trenerów. Koszty osobowe z narzutami, na płace – 112 tys. zł – informował rok temu Kawczyński. Już wtedy zastanawiał się nad pewnymi ograniczeniami, bo brakowało pieniędzy. – W tym roku zaczynamy wprowadzać oszczędności, zlikwidowaliśmy drugą drużynę seniorów, drużynę trampkarzy, automatycznie mamy dwóch trenerów mniej. Płace i wydatki będą mniejsze, ale jeśli będziemy szli w tym kierunku, to za kilka lat znów będzie to, co kiedyś – mówił rok temu Kawczyński. Ta ubiegłoroczna komisja była dość konstruktywna. Wypracowano wówczas do burmistrz wnioski: by rozbudować obiekty przy Żeromskiego (o szatnię, salę konferencyjną, siłownię), by wymienić sztuczną nawierzchnię na boisku orlik oraz wymienić piec c.o. Najważniejszym jednak postulatem był wniosek o zwiększenie dotacji ze 150 do 250 tys. zł. Nie udało się.
Dziś sytuacja wygląda gorzej i niestety coraz bardziej martwi działaczy. - Jestem mocno zniesmaczony tym, co się dzieje w Żurominie jeśli chodzi o podejście do sportu, o propagowanie sportu – mówił 4 lutego prezes Wkry. Stwierdził, że chyba czas najwyższy przyjść na obrady Rady Miejskiej i pokazać publicznie całą działalność klubu, bo być może wkrótce odbędzie się nadzwyczajne walne, a na nim mogą zapaść poważne decyzje. W jego głosie słychać było i żal, i zmęczenie, i zrezygnowanie.
- W pewnym momencie człowiek się zastanawia, jakim kosztem to robi i czy coś to rekompensuje. Wojtek i Tomek wiedzą doskonale, ile siedzimy na stadionie, żeby cokolwiek wypracować. O tym się nie mówi, o tym się nie wie – zaznaczył. Opowiedział pokrótce radnym, jakie zadania realizował klub w 2019r., bo jego zdaniem jest się czym chwalić. Wartym uwagi był m.in. udział młodzików w finale mazowieckim turnieju halowej piłki nożnej w Warce o puchar prezesa PZPN Zbigniewa Bońka. Mieli tam oni okazję rywalizować z zespołami takimi jak Pogoń Siedlce, Wisła Płock czy Legia Warszawa. Warto też wspomnieć drugie miejsce w Ogólnopolskim Turnieju "Piłkarska Kadra Czeka" w Zamościu. Na pewno było to cenne doświadczenie, a także pozwoliło na promocję miasta na arenie ogólnopolskiej. – Nie ma lepszej promocji Żuromina niż przez klub i sport. Klub Wkra Żuromin jest na Mazowszu znana marką – twierdzi Kawczyński.
Szeroko opowiedział o działalności skierowanej do dzieci, a organizowanej poza klubem. Przedstawiciele odwiedzają np. szkoły, by zarażać najmłodszych sportem. Pojawili się w bibliotece, by nie tylko promować czytelnictwo, ale również klub i sport. Ogromnym zainteresowaniem cieszył się festyn zorganizowany wspólnie przez orlik i klub z okazji Dnia Dziecka, połączony z turniejami, grami i sportową rywalizacją na świeżym powietrzu. Fajną inicjatywą są też sportowe Mikołajki dla dzieci, organizowane w hali, gdzie maluchy nie tylko trenują z rodzicami, ale również dostają miłe niespodzianki od Mikołaja.
W swoim wystąpieniu Kawczyński ubolewał, że klub nie może w ramach współpracy z powiatem za darmo korzystać z hali sportowej przy liceum, by zimą organizować tam turnieje czy mecze dla wszystkich dzieci z powiatu. Komercyjna impreza wiąże się z ponoszeniem kosztów, chyba, że pozyska się patronat władz powiatu, wówczas koszty te można obniżyć.
- Sukcesem klubu jest to, że na tę chwilę mamy rekordową liczbę dzieci, bo aż 156 – podkreśla Kawczyński. Od razu jednak zaznaczył, że klub musiał uszczuplić kadrę trenerską aż o 4 osoby w stosunku do 2018r. – Nie ma środków, żeby zawrzeć umowy-zlecenia z trenerami. Ograniczamy się do minimum, staramy się jakoś jeden drugiemu pomagać na treningach, bo w tych najmłodszych grupach mamy aż po 25 dzieci. Musimy pracować po dwóch. Ale z 11 trenerów schodzimy do 7. Jest regres z klubie – mówi prezes Wkry.
Kawczyński wspomniał, że z ust pani burmistrz usłyszał, iż zaplanowana na ten rok kwota nie będzie ostateczną. – Pani burmistrz powiedziała, że konkurs nie musi być raz w roku – podkreślił.
Środki z gminy nie są jedynymi, jakimi dysponuje zarząd. Są też opłaty członkowskie, darowizny od sponsorów. W ubiegłym roku zebrano tak ok. 100 tys. zł. Klub korzysta też z pieniędzy pozyskanych za wyszkolenie Łukasza Teodorczyka. Działacze nie chcą jednak zbyt często po nie sięgać. Kawczyński podkreśla, że nie można z tych dodatkowych pieniędzy korzystać w sposób nieograniczony, bo kiedyś ktoś może zarzucić, że obecny zarząd był niegospodarny i wykorzystał je zbyt pochopnie.
- W zeszłym roku inwestowaliśmy w stadion, w infrastrukturę. Koszt zabudowy szatni i wyposażenia to 7 tys. zł. Wykonano też mały płotek, zamykający płytę główną od reszty stadionu, co kosztowało ponad 3 tys. zł. W I półroczu czynsz dzierżawny wyniósł ponad 10 tys., w drugim zmniejszono go już do ok. 5 tys. zł., więc razem za ubiegły rok wyniósł ok. 16 tys. zł.
- Brakuje nam stabilizacji zatrudnienia osoby, która byłaby odpowiedzialna za pracę na stadionie – dodał Kawczyński. – Spotykamy się, mecz jest o 16.00, a o 13.00 sami musimy rozstawiać barierki, bo nie ma ludzi, chociaż płacimy za to czynsz – dodał radny i działacz Wojciech Rochna. – Jest ciągle pod górkę, a stromizna rośnie – skwitował sytuację radny Leszek Łuczkiewicz.
Radni z komisji uważają, że trzeba klub wspierać. – Na komisjach przed uchwaleniem budżetu zaskoczyła mnie argumentacja pani burmistrz, że nie wiadomo, kto wygra konkurs, za chwile może tu być Rypin. No chyba pani coś wie na te temat. Dla mnie klub jest związany z miastem i nie może mieć takiej opcji, że się kogoś wpuści. Trzeba zrobić wszystko, żeby się utrzymał – uważa radny Zbigniew Sochocki.
- To jest nasz klub, nasz obiekt, naszych mieszkańców – uważa Łuczkiewicz. W dyskusji podkreślano, że przy organizacji turniejów musz znaleźć się środki na nagrody, na gadżety promujące gminę, bo dzieci tego oczekują. Jeśli nie m nagród, nie ma chętnych do rywalizacji.
Przewodniczący komisji rewizyjnej Tomasz Budzich w rozmowie z nami stwierdził, że według niego takie działanie miasta w stosunku do klubu doprowadzi do jego powolnego uśmiercenia. Klub nie dostanie oczekiwanych środków na trenowanie dzieci i młodzieży, a płaci najwyższy podatek od nieruchomości za użytkowanie obiektów miejskich. Wielokrotnie podnoszono kwestię, by z tego podatku zwolnić go całkowicie, bo przecież są to obiekty gminy. Podczas komisji Budzich zwrócił również uwagę na fakt, że pod koniec ubiegłego roku dyrektor ŻCK Janusz Kuklewicz stwierdził, że nie będzie szukał sponsorów na Dni Żuromina, bo dostanie pieniądze z budżetu miasta. Z kolei od władz klubu zabierając im 100 tys. zł z dotacji, którą pozyskują w ramach konkursu, oczekuje się, że będą tych pieniędzy u sponsorów szukać. Jednemu daje się na tacy, a drugiemu każe szukać.

Orlik

Sport w mieście to nie tylko Wkra. O działalności miejskiego orlika opowiedział radnym Tomasz Siemiątkowski. Orlik środki na funkcjonowanie pozyskuje z funduszu alkoholowego. Pracuje tam dwóch trenerów piłki siatkowej, Zbigniew Truszczyński i Jarosław Mierzwiak, którzy prowadzą zajęcia dwa razy w tygodniu.
Siemiątkowski poinformował radnych o wydatkach, jakie ponosi, jaki sprzęt znajduje się na orliku oraz czego jeszcze potrzeba. – Byliśmy i w Boguszewcu, i w Górznie, organizowałem szereg imprez, m.in. bieg szlakiem wiatraków – opowiadał. Orlik organizuje zajęcia i w ferie zimowe, w tym roku planowany jest m.in. wyjazd na Stadion Narodowy i na basen do Rypina. – Orlik jako tako funkcjonuje, ale zawsze można by więcej (…) Wydaje mi się, że robimy co możemy. I wygląd stadionu, i orlika jest w porządku – mówił Siemiątkowski. Podkreślił, że klub z orlikiem żyją w symbiozie i nie ma tam żadnych konfliktów. Wyraził jednak zaniepokojenie w kwestii zatrudnienia pracowników obsługi obiektu. Obecnie nowe boisko obsługuje jeden pracownik. Jeśli skończy mu się umowa, nie wiadomo, kto od maja będzie ścinał tam np. trawę.

Brak rywalizacji dzieci i młodzieży

Podczas komisji poruszono jeszcze jeden ważny problem. – Nie mamy już Powiatowego Szkolnego Związku Sportowego i jesteśmy na pewnym poziomie wykluczeni z rywalizacji. To jedna rzecz, a druga to to, że w powiecie nie ma teraz żadnej sportowej rywalizacji dzieci i młodzieży. Jeśli nauczyciele we dwóch, trzech się nie skrzykną, nie zrobią sami jakiegoś turnieju, to nie ma czegoś takiego – podkreślił Mariusz Kawczyński.
Zdaniem prezesa Wkry gmina mogłaby zlecić miejskiemu klubowi zadanie upowszechniania sportu (jako zadanie celowe), bez organizowania konkursu. I taki właśnie wniosek komisja miała skierować do władz miasta.
Agnieszka Orkwiszewska

Komentarze (78) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. T.S. #2884170 | 194.146.*.* 11 mar 2020 13:18

    Ja zrobiłem wszystko ,aby WKRA istniała ,za mnie była w III lidze/dzisiejsza II liga/ ,ale teraz ta władza nie dba o sport.A co tu może być ,jedyną rozrywką jest sport czyli piłka .Chyba że P.burmistrz pobuduje operę z teatrem dla społeczeństwa ,no ale jak się ma 400000,-zł na inwestycje ,to można sobie pomarzyć .Nie ma więc dla klubu WKRA żadnej alternatywy ,on musi być i dawać jedyną rozrywkę dla społeczeństwa!

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Ha ha ha #2883852 | 94.254.*.* 11 mar 2020 00:03

    Wojtek jest wielki. Wytknął błędy radia 7.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Matematyk #2882336 | 94.254.*.* 9 mar 2020 07:51

    W Powiatowym Urzędzie Pracy w Żurominie kilka lat temu zlikwidowano stanowisko zastępcy. Urząd funkcjonuje jak funkcjonował. W Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa do niedawna w Zielonej od początku było stanowisko zastępcy. Od kilku lat nie ma zastępcy i ARiMR funkcjonuje bez uwag. W mieście Bieżuniu jak i Lubowidzu nie ma stanowiska zastępcy Burmistrza i miasta funkcjonują. Czy nie są to symptomy dla władzy ażeby zacisnąć pasa i nie trwonić naszych podatników pieniędzy. Patrząc na budżet GiM Żuromin z roku na rok malał a w tym roku jest tragedia. Jeżeli nie zostaną zlikwidowane stanowiska zastępców i nie nastąpi powrót do poprzedniej liczby zatrudnienia z przed pięciu lat Skończy się to dla nas mieszkańców gminy i miasta Żuromin jak kilkanaście lat temu w Bieżuniu. Symptomem jest tragedią dla władzy brak 170000zł. za działkę. Działać trzeba natychmiast. Gdyż perspektywa przyszłości bez podjęcia natychmiastowych odpowiednich kroków skończy się tragicznie dla nas mieszkańców.

    Ocena komentarza: warty uwagi (14) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (4)

    1. Pieniądze dla Wkry #2882121 | 83.28.*.* 8 mar 2020 14:18

      Panowie Radni pieniądze są proszę tylko działać 1. Zlikwidować etat Kierownika Wydziału Oświaty, etat zbędny - od zarządzania szkołami są dyrektorzy szkół - daje to oszczędność ok 65 000 zł 2. Zlikwidować etaty księgowych w SP1 i SP2 - tych kilka faktur można przekazać do księgowości w urzędzie gminy - oszczędność ok 100 000 zł Sumując mamy do dyspozycji ponad 150 000 zł, które można przekazać na rozwój sportu

      Ocena komentarza: warty uwagi (10) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

      1. Żenada #2882084 | 94.254.*.* 8 mar 2020 12:45

        Żenujący jest pomysł uśmiercania jedynej jednostki sportowej na terenie GiM Żuromin. Co będzie po likwidacji ,,WKRY"? Kto weźmie na siebie odpowiedzialność za zaistniałą sytuację? ,,Wieś tańczy wieś śpiewa wieś miejsca nie zagrzewa" ,,Wpuścić chłopa do biura to atrament wypije a w kałamasznasz...". Co złego zrobiła ta drużyna istniejąca ponad pół wieku azeby ją uśmiercać? Kumu ,,WKRA" przeszkadza? Smutne będzie to miasto bez sportu i kultury. A bez tego co pozostanie w tym miasteczku dla dzieci młodzieży i starszych mieszkańców Żuromina?

        Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

      Pokaż wszystkie komentarze (78)