SZPITAL REDUKUJE ZATRUDNIENIE

WIADOMOŚCI\ Niektóre umowy wypowiedziano, część osób nie otrzymała godzin w maju. Sprawa dotyczy m.in. salowych, recepcjonistek, pielęgniarek, a nawet lekarzy. Epidemia koronawirusa sprawiła, że obłożenie na oddziałach wynosi średnio 20-40% łóżek. Tym samym przychody placówki spadły.

Pod koniec ubiegłego tygodnia do redakcji „Kuriera” zaczęły docierać niepokojące sygnały dotyczące żuromińskiego szpitala. Nasi Czytelnicy informowali nas o wypowiadaniu umów niektórym pracownikom. Dyrektor placówki miał wręczyć kilkadziesiąt wypowiedzeń. W poniedziałek zwróciliśmy się drogą mailową o przesłanie konkretnych danych w tej sprawie (w odpowiedzi konkretnych liczb nie otrzymaliśmy).

Udało nam się natomiast porozmawiać z dyrektorem szpitala Zbigniewem Białczakiem. Szef placówki potwierdził, że dokonał redukcji etatów, ale jak twierdzi skala tego zjawiska nie jest tak ogromna. Szpital wypowiedział umowy o pracę zawarte na czas określony m.in. z kilkoma salowymi, recepcjonistkami, a nawet lekarzami. Jak tłumaczył w rozmowie telefonicznej pracownicy z umowami o pracę zawartymi na czas nieokreślony w redukcji etatów nie byli brani pod uwagę. Ponadto duża część emerytowanych pielęgniarek, które dorabiają w placówce w oparciu o umowy cywilno-prawne nie otrzymała zmian w maju. – Umów z emerytowanymi pielęgniarkami nie zrywaliśmy, cały czas są ważne, po prostu w maju nie otrzymały godzin – tłumaczy Zbigniew Białczak.

Dyrektor tłumaczy, że w związku epidemią koronawirusa w szpitalu jest zdecydowanie mniej pacjentów niż zwykle. Zgodnie z informacjami, które Zbigniew Białczak przekazał naszej redakcji obłożenie łóżek na oddziałach waha się między 20% a 40%. Jedynym oddziałem, gdzie liczba pacjentów pozostała bez zmian jest Zakład Opiekuńczo-Leczniczy. Efektem tego jest spadek przychodów szpitala. – Nasze przychody są zdecydowanie mniejsze, stąd takie decyzje- wyjaśnia dyrektor.

Zapytaliśmy, czy dyrektor nie obawia się tego, że gdy działalność szpitala wróci do normy będzie miał problem z ponownym zapewnieniem odpowiedniej obsady. Powiedział, że nie. Dodał również, że o postawę zwolnionych lekarzy jest spokojny, bo zawarli tzw. „dżentelmeńskie” umowy.

Jeżeli spadają przychody, to tniemy koszty, w biznesie to zrozumiałe. Czy jednak większość z nas patrzy na służbę zdrowia pod tym kątem?

Kacper Czerwiński

 

Dodaj komentarz

Kliknij by dodać komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.