29 PLACÓWEK STRAJKUJE

WYDARZENIA\ Na 30 placówek oświatowych, które w referendum wyraziły wolę strajku, w poniedziałek, 8 kwietnia, 29 rozpoczęło go fizycznie. W dwóch placówkach dyrektorzy nie poinformowali o wyniku rodziców, więc pojawiły się tam dzieci.

W poniedziałek w szkołach na terenie powiatu zaczął się zapowiadany od dawna strajk nauczycieli i pracowników niepedagogicznych. Do szkół przybyli pojedynczy uczniowie. Zdarzyło się jednak, że przyszli wszyscy. Tak było w Szkole Podstawowej w Chamsku. Tam w referendum nauczyciele wyrazili wolę strajkowania, ale ostatecznie rano przystąpiło do niego 5 osób. Podobnie dzieci zjawiły się w miejskim Przedszkolu nr 2 w Żurominie, gdzie nauczyciele i pracownicy w ogóle odstąpili od strajku.

– W referendum wyszedł tam strajk. Ustawa o sporze zbiorowym mówi, że skoro w referendum wyszedł strajk, to dyrektor powinien pilnować procedur. Skąd może wiedzieć, czy nauczyciele przystąpią do strajku, czy nie? Komunikat do rodziców powinien pójść, że szkoła i przedszkole przystąpiły do strajku, więc może się zdarzyć, że nauczyciele nie będą świadczyć pracy – informuje prezes żuromińskiego ZNP Marzena Więckowska. Tak się jednak nie stało. Jak twierdzi Więckowska, obie dyrektorki pod koniec minionego tygodnia pytały nauczycieli, czy ci będą strajkować. – Żeby się zadeklarowali, czy będą strajkować, czy nie. Od tego uzależniły powiadomienie rodziców. To jest nacisk, zastraszenie pracowników i zbieranie informacji niezgodne z przepisami prawa i ustawy o sporze zbiorowym – uważa szefowa ZNP.

– Chodzenie i pytanie to jest zastraszanie, nacisk. Mam podejrzenie, że tak się stało – znów podkreśla Więckowska. I tłumaczy, że otrzymała informację, że „dyrektor pocztą pantoflową dowiedziała się, iż np. nie będzie strajkowała szkoła w Kliczewie”. – Pocztą pantoflową? Tak działa dyrektor? – mówi prezes. Podkreśla, że każdy dyrektor jest zobligowany do przestrzegania przepisów prawa, a nie do słuchania plotek rozsiewanych pocztą pantoflową.

W poniedziałek telefon prezes Więckowskiej dzwonił non stop. Co chwilę składano jej meldunki lub dopytywano w sprawach proceduralnych prowadzonego strajku.

– Czworo uczniów było rano w Dwójce, dwoje w Jedynce. W Bieżuniu w przedszkolu było 1 dziecko, również 1 w Syberii, 1 w Mleczówce, 1 w Zielonej – podała nam informację. W szkole w Chojnowie w poniedziałek strajkowało 100% załogi, podobnie w Kuczborku. W Lutocinie w trzech placówkach łącznie z pracownikami strajkujących było 95% osób, samych zaś nauczycieli 98 proc. W Sinogórze strajkowało 80 % nauczycieli. Na godzinę 8.30 w żuromińskiej Jedynce strajkowało 87 proc. nauczycieli, łącznie 60% (bo sporo jest tu pracowników administracji). W Dwójce strajkowało 71 proc. (37 na 52) nauczycieli. W Zieluniu 18 pracowników nie strajkowało, a 43 % nauczycieli nie świadczyło pracy. W Lubowidzu – strajk prowadziło 78 proc. nauczycieli. W liceum bieżuńskim zastrajkowało 8 na 10 nauczycieli.

Komitety strajkowe mają wyliczać z każdego dnia procent nauczycieli strajkujących w każdej placówce oraz procent protestujących w odniesieniu do całej załogi szkoły, bo w wielu do strajku przystąpili również pracownicy administracji i obsługi. W poniedziałek średnio strajkowało w powiecie 86,8 proc. nauczycieli.

To pierwszy tak dużych rozmiarów strajk, organizowany przez żuromińskie oddział ZNP. Dla Więckowskiej jednak już trzeci. Pierwszy był w 2007r., 2-godzinny ostrzegawczy, drugi w 2017r, kiedy strajkowało 11 szkół. Teraz procent jest znacznie większy. – Sama strajkowałam w 1993r. jako młody nauczyciel – wspomina szefowa Związku.

Sytuacja jest dynamiczna. Nie wiadomo, jak w środę będzie wyglądała kwestia egzaminu gimnazjalnego. W poniedziałek np. dyrektor szkoły Podstawowej nr 1 w Żurominie Ewa Kowalczyk-Brożyna poinformowała nas, że do strajku w jej placówce nie przystąpiły trzy katechetki i troje nauczycieli. Powiedziała nam, że egzamin gimnazjalny się odbędzie. W poniedziałek do końca dnia nauczyciele mieli jej odpowiedzieć, czy na czas trwania egzaminów zawieszą strajk, czy nie. Bo – jak podkreśliła Brożyna, takie miała sygnały. Dyrektor Dwójki Piotr Babiuch również skompletował komisję, mieli w niej zasiąść m.in. nauczyciel z Sierpca i Płocka, a także z innych placówek gminnych.

Jak będzie w pozostałych placówkach, sprawdzimy.

AO

   

Dodaj komentarz

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.