Bieżuń. Smutny los pałacowej figurki

Połamane gałęzie parkowych drzew zniszczyły figurkę Matki Boskiej w Bieżuniu. O tym fakcie już pisaliśmy. Do sprawy wraca jednak nasz Czytelnik, którego list przedstawiamy niżej.
Kto zajmie si� zniszczon� figurk� Matki Boskiej?

Adam Ejnik

a.ejnik@gmail.com

W marcu podczas wiosennej wichury gałęzie z parkowych drzew upadły tak niefortunnie, że zniszczyły zabytkową figurkę Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia. Jedna z gałęzi uderzyła w głowę figurki i roztrzaskała ją na wiele kawałków.

– Figurkę da się naprawić. Wymaga to jednak specjalistycznych prac konserwatorskich – mówi Jerzy Piotrowski kierownik Muzeum Małego Miasta w Bieżuniu.

Odłamki zniszczonego obiektu zostały starannie pozbierane przez właścicieli zabytku, jednak prace konserwatorskie jeszcze się nie rozpoczęły.

Kierownik Muzeum Jerzy Piotrowski chętnie widziałby zabytek w Muzeum.

– Nie wiadomo czy kolejna wichura nie zniszczy doszczętnie figurki – mówi Piotrowski – a przecież mogłaby ona stać przy domu Gołębiowskiego pod troskliwą opieką Muzeum .

Nie wiadomo jednak, czy właściciele pp. Ilscy przystaną na taką propozycję. Tym bardziej, że dla rodziny Ilskich ma ona również wartość sentymentalną.

Zabytkowa figurka, która powstała około 1870 roku już raz była zniszczona. W 1940 roku volksdeutsch Jan Szmyt (Schmitz) miał odtrącić głowę figurce. Odciętą część znalazł mieszkaniec Bieżunia Zygmunt Dąbrowski i wyniósł ją do kościoła. Tam przetrwała ona wojnę. Część figurki z kościoła po wojnie odebrał Jan Ilski. Zabytkowy obiekt został naprawiony i stał sobie w parku aż do 2011 roku.

Figurka przetrwała zabory, dwie wojny światowe, PRL. Czy dziś dopełni się jej los?

List Czytelnika

[quote=]Szanowna Redakcjo

Kiedy odwiedzamy swoją rodzinną miejscowość Bieżuń, a nieczęsto to czynię, z reguły zaglądamy do pałacu kanclerza Zamoyskiego.

Patrząc na ruinę, serce się kraje. A jest to chyba jedyny zabytek w tej miejscowości godny troski.

A przed pałacem ostała się figura Matki Boskiej ufundowana przez właściciela obiektu.

Patrząc na nią, myślę, iż podzieli ona los pałacu. Głowa zniszczona, cokół zdewastowany, a dostępu do niej bronią olbrzymie chwasty, pokrzywy.

Dziwne, że jak dotąd nikt nie pomyślał o ratowaniu tego zabytku.

W czasie okupacji hitlerowskiej ktoś odciął figurce główkę i wrzucił ją do kanału, lecz została uratowana.

Czy w tzw. wolnej Polsce ma ulec zagładzie?

Na cmentarzu parafialnym, przy głównej alei stoi posąg Chrystusa ufundowany zmarłemu w r. 1910 Janowi Dyksińskiemu.

Popiersie Chrystusa już od dawna upadło i ktoś je oparł o drewniany krzyż. Jednak nikt nie postarał się o jego umiejscowienie we właściwym miejscu.

To żenująca wizytówka!

Powiadają, że pamięć o zmarłych jest miarą kultury żyjących.

Z poważaniem W. Kowalewski

[/quote]
 

Dodaj komentarz

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.