Chojnowo. Kradli i dewastowali, na koniec spalili samochód

Do zuchwałych kradzieży w Chojnowie doszło w nocy z 18 na 19 listopada. Złodzieje włamali się tam do kilku gospodarstw. Ukradli między innymi piłę mechaniczną, 30 litrów ropy, kosiarkę do trawy, samochód. Na domiar złego pomalowali kilka samochodów sprejem wypuścili świnie z obory i spalili skradziony samochód.

Kacper Czerwiński

k.czerwinski@kurierkurierzurominski.pl

Złodzieje zaczęli grasować we wiosce juz przed 24:00. Mieszkanka jednego z domów koło północy usłyszała szmery dobiegające z zewnątrz. Podeszła do okna i zobaczyły grupkę mężczyzn, czterech lub pięciu, którzy chodzili po jej podwórku. Pobiegła po męża. Ten wyjrzał przez okno i zapytał podejrzanych mężczyzn, czego szukają na jego podwórku. Odpowiedzieli, że chcieli się napić wody i uciekli. Na jednej ulicy, nieopodal domu sołtysa wsi, złodzieje ukradli z szopki piłę spalinową, kosiarkę do trawy i baniak z ropą.

– Tyle lat tu mieszkam i nigdy nie zamykałem niczego na kłódkę – mówi właściciel posesji.

– Nie ma dla takich kary – dopowiada starszy mężczyzna. Kilka posesji dalej rabusie pomalowali samochód farbą. Przestępcy weszli także na podwórko do pani sołtys wioski Anny Świątek.

– Ukradli nam starego malucha – mówi sołtys.

– Woziliśmy nim mleko do mleczarni, nie jest to duża strata, ale chodzi o sam fakt- dodaje. Złodzieje dojechali skradzionym autem do granic Kozielska, gdzie później je spalili.

– Około drugiej godziny słyszałam, jak jechała straż, pewnie jechali gasić mój samochód- mówi Anna Świątek.

Już po raz kolejny w naszym powiecie złodzieje czują się bezkarni. Pytaniem retorycznym jest, ile ta gehenna jeszcze potrwa.

   

Dodaj komentarz

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.