Dąbrówki. Zabił, bo myślał, że jest psem

W kwietniu 2009 roku w angielskim mieście Leeds został zamordowany mieszkaniec Dąbrówek w gminie Bieżuń. Zabójcą okazał się chory na schizofrenię Polak. Jak mówią biegli, atakował, bo myślał, że jest psem. Sąd angielski skazał go na dożywocie.

Joanna Stachowicz

joasia892@wp.pl

O morderstwie pisaliśmy w 2009 roku. Przypomnijmy: 24 – letni Mariusz Rogowicz z Dąbrówek w gminie Bieżuń mieszkał i pracował w Leeds w Anglii. W czerwcu miał wrócić do Polski. Wrócił, ale w trumnie. Do śmiertelnego pobicia doszło 15 kwietnia po godzinie 23.00. Mariusz najprawdopodobniej padł ofiarą czystego przypadku. Kamery zarejestrowały ostatnie kroki Mariusza, kiedy to w sklepie robi zakupy. Po wyjściu został zaatakowany przez chorego jak się później okazało na schizofrenię człowieka. Napastnik kopał Mariusza po głowie i ciele, a potem uciekł. Mariusz Rogowicz po dwóch dniach walki o życie zmarł. Miał silne obrażenia głowy. Ojciec Mariusza Jan Rogowicz był na miejscu, żeby zidentyfikować zwłoki oraz w listopadzie 2010 roku, kiedy to rozpoczął się proces zabójcy.

– Nie miałem bezpośredniego kontaktu z zabójcą – mówi ze łzami w oczach Jan Rogowicz. – Mojemu synowi już nikt życia nie wróci, ale jestem pod wrażeniem troski tych wszystkich ludzi z sądu, policji, tłumaczy i wszystkich, z którymi spotkałem się w czasie procesu. Rozprawa trwała codziennie przez trzy tygodnie i każdego dnia Jan Rogowicz był w sądzie.

– To był czysty przypadek, że mój syn znalazł się akurat tego dnia w tym miejscu. Podczas procesu przeżywałem to wszystko. Patrzyłem na mordercę mojego syna i nie widziałem w nim żadnej skruchy – mówi Rogowicz.

[b]Ojciec dostrzegł sprawiedliwość[/b]

– Dostrzegłem jednak tej sprawiedliwości ziemskiej, bo przypuszczam że u nas w Polsce sprawa byłaby umorzona, tym bardziej, że morderca nie przyznał się. On siedział w sądzie i milczał, nie mówił nic – wspomina Jan Rogowicz.

– Detektyw Andy Sullivan i wielu brytyjskich policjantów zrobili wszystko, żeby doprowadzić sprawcę przed sąd. Skrupulatnie i do końca wszystko zbadali. Półtora dnia obradowała ława przysięgłych zanim wydała jednogłośny wyrok. Morderca to chory człowiek, w jego mniemaniu był psem, szczekał, naśladował zachowanie psa, pisały o tym angielskie gazety – opowiada ojciec Mariusza.

Jednym z najważniejszych świadków w procesie była 22-letnia siostra skazanego mieszkająca w Polsce.

– Ona powiedziała, że jej brat po powrocie tego dnia do domu miał we krwi ubranie, bo skopał jakiegoś Anglika, jak miał jej mówić – mówi Jan Rogowicz.

Ważnym świadkiem był również Pakistańczyk, który widział całe zajście, był naocznym świadkiem. W sprawie korzystano też z pomocy Interpolu.

[b]

Pomogły media[/b]

Sprawa miała dość szeroki rozgłos w mediach angielskich, jak również polskich. Brytyjska policja wychodziła w ten sposób do ludzi, którzy mogli być świadkami, którzy znali Mariusza. Stosowano apele zachęcające do zgłaszania się i współpracy. Po zabójstwie jedna z angielskich stacji telewizyjnych pokazywała materiał z wizyty ojca chłopaka w miejscu zdarzenia. Na internetowym portalu Leeds – Manchester Polonia północnej Anglii ktoś napisał „ Muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem pracy policji. Wczoraj cala grupa (liczna- chyba z ok. 25 osób) pracowała do późna w nocy na Harehills w sąsiedztwie miejsca zdarzenia. Wciąż zbierane są zeznania osób, wciąż ktoś dzwoni, zgłasza sie (nawet z Polski), wciąż odnajdują sie ludzie, którzy byli feralnego dnia w pobliżu. Pewnie wciąż to nie wszystko i jeszcze czegoś brakuje. Ale, gdy widzę o godzinie 23:00 dużą grupę policjantów, pracujących nad jedna sprawa, nad sprawa naszego rodaka, a w dodatku widzę, że są tam osobiście szefowie wydziału i prowadzący sprawę (ZWYCZAJOWO KOŃCZĄCY PRACĘ WCZEŚNIEJ), to powiem tylko jedno- szacunek i podziękowania!

Ojciec Mariusza wyjeżdżając z Leeds po procesie zabrał z sobą małe kamyki z miejsca, gdzie jego syn stawiał ostatnie kroki. Kamyki zostaną wmurowane w pomnik na cmentarzu w Bieżuniu, gdzie pochowano mieszkańca Dąbrówek.

[i]Wyrok 11-osobowej ławy przysięgłych skazujący zabójcę na dożywocie[/i]

„Królowa przeciw Dawidowi G. Dawidzie G. masz 24 lata i zostałeś skazany przez ławę przysięgłych za morderstwo Mariusza Rogowicza. Kara za morderstwo jest ustalona przez prawo i jest nią dożywotnie pozbawienie wolności. I taki wyrok ci przekazuję. Usiądź. Zapoznałem się z raportami medycznymi na twój temat i stwierdzam, że w czasie gdy popełniłeś to przestępstwo cierpiałeś na zaburzenia psychiczne, mianowicie na schizofrenię paranoidalną. …Mimo, że przyznałeś się do napaści przed członkami rodziny tamtej nocy i w ciągu następnych dni, z jakiegoś powodu – nie jestem pewien, czy miało to związek z twoją chorobą – nie byłeś w stanie przyznać się do tego policji lub tutaj w sądzie. W tych okolicznościach jedynym werdyktem, który mógł być orzeczony przez ławę przysięgłych, było uznanie cię winnym morderstwa, co też uczyniono. Gdybyś się przyznał i otrzymał wyrok za nieumyślne spowodowanie śmierci z uwagi na ograniczoną odpowiedzialność, nie byłoby wątpliwości, co się z tobą stanie – otrzymałbyś nakaz umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym bez zastrzeżeń i ograniczenia czasowego, w wyniku czego byłbyś wciąż przetrzymywany w Hampton lub innym bezpiecznym szpitalu, do momentu uznania cię za na tyle bezpiecznego, by wypuścić cię na wolność, jeśli taką decyzję można byłoby kiedykolwiek podjąć. Gdybyś został zwolniony, wciąż można byłoby tę decyzję odwołać, gdyby twój stan się pogorszył i uznano by, że stwarzasz zagrożenie dla innych ludzi. Ponieważ uznano cię winnym morderstwa, jedynym możliwym orzeczeniem sądu może być wyrok dożywotniego pozbawienia wolności, który odbędziesz w zakładzie karnym; możliwe, że w pewnym momencie zostaniesz przeniesiony do bezpiecznego szpitala. Niemniej jednak nie zostaniesz zwolniony dopóty, dopóki nie postanowi się, że jesteś na tyle bezpieczny, by cię zwolnić, do czego może nigdy nie dojść. Fakty twego czynu karalnego – w nocy 15 kwietnia wyszedłeś z domu i poszedłeś na ulicę Harehills Road. Tam zaatakowałeś pierwszą napotkaną osobę. Powaliłeś go na ziemię i stąpałeś po jego głowie. Na skutek tego doznał on katastrofalnych obrażeń głowy, z powodu których zmarł dwa dni później. …Niemniej jednak stwierdzam, że nie było to przestępstwo z premedytacją. Jak już wcześniej wspomniałem, stwierdzam, że cierpiałeś na zaburzenia psychiczne, co obniża stopień odpowiedzialności za to przestępstwo. Twój wiek – masz tylko 24 lata. …W moim osądzie odpowiednim okresem jest 10 lat pozbawienia wolności. Musisz zrozumieć co to oznacza… po tym czasie rada do spraw zwolnień warunkowych będzie miała prawo rozważyć możliwość twego zwolnienia. Jest to jasne, że w chwili obecnej jesteś niebezpieczną osobą i dopóki będziesz niebezpieczny, nie zostaniesz zwolniony. Tylko w przypadku gdy rada do spraw zwolnień warunkowych stwierdzi, że nie musisz dłużej być przetrzymywany w areszcie w celu ochrony społeczeństwa może zdecydować o twoim zwolnieniu. Dopóki nie zostanie to potwierdzone pozostaniesz w areszcie. Dlatego też ten okres określa minimalny czas odbycia kary. Możesz zostać zwolniony na okres próby do końca swego życia i podlegać ponownemu wezwaniu do zakładu karnego w każdym momencie, jeśli zwolnienie na okres próby zostanie anulowane zgodnie z zaleceniem rady do spraw zwolnień warunkowych lub na zlecenie Sekretarza Stanu z uwagi na interes publiczny.

 

Dodaj komentarz

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.