Kierowca spłonął w samochodzie

W piątek 16 kwietnia na skrzyżowaniu niedaleko Bieżunia doszło do tragicznego w skutkach wypadku. 49 - letni kierowca spłonął w kabinie ciężarowego Jelcza.
Zderzenie ci�ar�wek na skrzy�owaniu w okolicy Bie�unia

Do wypadku doszło około godziny 17.50. Dwie jadące z naprzeciwka ciężarówki spotkały się na skrzyżowaniu łączącym drogi Sadłowo – Sławęcin oraz Szreńsk i Bieżuń. Oba samochody, Jelcz z ładunkiem żwiru oraz Scania bez ładunku wjeżdżały z dróg podporządkowanych. W momencie, gdy Scania była już na środku skrzyżowania i skręcała w lewo na Bieżuń ciężarowy Jelcz uderzył w jej prawy bok. Uderzenie doprowadziło do roztrzaskania zbiornika z paliwem i prawdopodobnie od iskry zapaliły się ogromne ilości oleju napędowego. Kierowca Scanii bez żadnych obrażeń wyskoczył z kabiny. Mniej szczęścia miał kierowca ciężarowego Jelcza. 49- letni Jerzy M. poniósł śmierć na miejscu.

Było za późno na ratunek

Gdy wezwano pomoc jako pierwsza na miejsce przybyła jednostka OSP z Bieżunia, kabina ciężarówki była już cała w płomieniach. Świadkowie twierdzą, że widzieli w środku sylwetkę człowieka. Jednak byli bezradni, by udzielić jakiejkolwiek pomocy. Paliło się całe wnętrze kabiny, elementy plastikowe, gumowe opony, a całość podsycała jeszcze ropa z pękniętych zbiorników. – Ogień był tak duży, że ciężko było nawet podejść – mówi jeden ze świadków zdarzenia.- Była bardzo wysoka temperatura i słychać było jak strzelają opony – dodaje. Przybyłe na miejsce służby ratownicze ugasiły pożar. Jednak by wyciągnąć zwłoki strażacy musieli wycinać całą kabinę ciężarówki.

Akcja do rana

Akcja usuwania skutków wypadku trwała aż do piątej nad ranem. Przez ten cały czas zablokowana była droga, a policjanci zorganizowali objazdy. W tej chwili policja pod nadzorem mławskiej prokuratury wyjaśnia przyczyny wypadku. Podawane są co najmniej dwie hipotezy, na których temat ze względu na tragiczne skutki wypadku nie będziemy spekulować. Aspirant Jan Składanowski z żuromińskiej policji informuje, że wypadki z udziałem samochodów ciężarowych zdarzają się niezwykle rzadko. W chwili zdarzenia oba samochody miały ważne dokumenty sprawności technicznej. Przyczyny wypadku określi prokurator na podstawie ekspertyz biegłych.

Marek Raczyński

m.raczynski@kurierkurierzurominski.pl

   

Dodaj komentarz

Kliknij by dodać komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.